Anna de Loiret
Och Pani... Gdzie my chcemy pójść... Na śmierć - sama sobie odpowiedziała, uniosła głowę i ruszyła naprzód.
Wersja do druku
Anna de Loiret
Och Pani... Gdzie my chcemy pójść... Na śmierć - sama sobie odpowiedziała, uniosła głowę i ruszyła naprzód.
Arathena
Pokazała strzałę z owiniętym kłębkiem szmatki na grocie.. Zapali się to od hubki i krzesiwa?
Musiała byś ją jakąś oliwą nasączyć by szybko się zapaliła. Nie nasączona zajmie się ogniem, ale to trochę potrwa.
Alessio
Ruszył za ukochaną cały czas trzymając ją za rękę,starał się nie denerwować jednak w głębi duszy podzielał jej niepokój,miał dziwne przeczucie że wjeżdżają prosto w smoczą paszczę.....
Po chwili i Anna dojrzała obcego mężczyznę niosącego przez ramię związaną kobietę, która próbuje się mu wyrwać. Nieznajomy również Was dostrzegł i zastygł w miejscu.
Anna de Loiret
Obyś zdechł za swe okrucieństwo parszywy łotrze - pomyślała i podjechała nieco bliżej, spokojnie.
Alessio
Mocniej uścisnął rękę ukochanej wiedząc że szczególnie ją drażni ten widok,postanowił również póki co nic nie mówić i zachować spokój na widok tego niecodziennego wydarzenia jednocześnie otuchy jej dodając.
Christophe Leroy
Co ty kombinujesz? Chcesz im coś podpalić?
Podjeżdżając Anna z Alessio dostrzegają, że kobieta ma zarzucony jakiś worek na głowę, ręce ma również skrępowane jakimś powrozem. Nieznajomy bacznie się Wam przygląda, szczególnie waszej broni.
Anna de Loiret
Nie jesteśmy wrogo nastawieni - rzekła dość donośnie w staroświatowym. Czemu ta kobieta ma worek na głowie?