Alessio
Chciałabyś zlecić moje porwanie? No wiesz co.... - powiedział żartobliwie uśmiechając się do niej
Wersja do druku
Alessio
Chciałabyś zlecić moje porwanie? No wiesz co.... - powiedział żartobliwie uśmiechając się do niej
Z tak dużej odległości nie słychać o czym Anna z Alessio rozmawiali z nieznajomym, ten jednak po chwili oddalił się od nich nadal trzymając na ramieniu związana kobietę. Arathena widzi, że zamiast jechać sprawdzić dalej, zebrało się im na czułości.
Anna de Loiret
Spojrzała zaskoczona na Alessia. Czemu mężczyźni nic nie rozumieją! Rzekła, po czym ruszyła dalej...
Arahena
Co oni wyprawiają? Przecie mięli grać małżeństwo a nie nieczułych na krzywdę kogoś.... A może całują się już na pożegnanie?
Alessio
Czemu kobiety bywają takie poważne - powiedział puszczając jej oko po czym ruszając dalej sprawdzać obozowisko....
Minąwszy krąg wozów Anna z Alessio widzą grających muzykę Stygan. Przed nimi zaś wirują w tańcu kobiety o egzotycznej urodzie podnosząc raz jedną ręką, raz drugą rąbki swych spódnic i błyskając przy tym nader zgrabnymi smagłymi łydkami. Do burty największego wozu, przypięty jest łańcuch, który kończy się obrożą założoną na kark sporych rozmiarów niedźwiedzia. Misio ma na pysku założony skórzany kaganiec. Gdy was zobaczyli przestali grać, kilka kobiet jeszcze wirowało w tańcu, by szybko przestać i schowac się za mężczyzn. Nieliczne dzieci pierzchły na wozy.
Arathena straciła z pola widzenia "szpiegów" gdy Ci zagłębili się między wozy. Liothannea syknęła Podkradnę się bliżej, bo nic stąd nie widzę.
Anna de Loiret
Ło, co to za ludzie dziwni... Witajcie, jesteśmy podróżnikami, postanowiliśmy więc napotkawszy was przywitać się i zapoznać! Powiedziała w staroświatowym sympatycznym tonem. Nie bójcie się, nie mamy złych zamiarów!
Arathena
Nie ma innej rady... podobnie jak Elfka Arathena starała się jak najostrożniej podkradać za Liothanneą
Alessio
Hmm,ładnie tańczą te dziewczny....,nie Alessio,nie zapominaj o Ance! - pomyślał lustrując otoczenie i starając się zapomnieć o zgrabnych kobietach tańczących w rytm muzyki....
Christophe Leroy
To ja zostanę tutaj. U mnie ze skradaniem się jest kiepsko...