Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Volomir
Uwielbiam takie bezsensowne posty! A czmu ktos mialby oddawac swoje dzieci homo? Fumanchu postaraj się bo wymyslasz coraz głupsze teksty.
Głupsze? Miało nie byc wycieczek. Chore poglądy popierasz chory człowieku. Jeżeli wymagasz od innych,to zacznij od siebie. Jak będziesz miał dzieciaka to oddaj go na wychowanie jakimś miłym pederastom i bądź dumny z tego.Może medal tęczowy za to dostaniesz i dotację jakąś z organizacji LGBT i ustawisz się na całe swoje życie. Ręce opadają,normalnie całe życie z wariatami.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Fumanchu
Cytat:
Zamieszczone przez Volomir
Uwielbiam takie bezsensowne posty! A czmu ktos mialby oddawac swoje dzieci homo? Fumanchu postaraj się bo wymyslasz coraz głupsze teksty.
Głupsze? Miało nie byc wycieczek. Chore poglądy popierasz chory człowieku. Jeżeli wymagasz od innych,to zacznij od siebie. Jak będziesz miał dzieciaka to oddaj go na wychowanie jakimś miłym pederastom i bądź dumny z tego.Może medal tęczowy za to dostaniesz i dotację jakąś z organizacji LGBT i ustawisz się na całe swoje życie. Ręce opadają,normalnie całe życie z wariatami.
Ale wytłumaczysz mi czemu miałbym oddawać to dziecko komukolwiek? Czego mają niby dowodzić Twoje dywagacje? Chyba tylko temu, że homofobami są jacyś "dziwni" ludzie :mrgreen: Dodam tylko, ze w tym momencie Twoje poglady są chore.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Domen
W ogóle cała idea rodziny jest stereotypem, co udowadnia Olga Tokarczuk w książce "Moment Niedźwiedzia". Wg. Tokarczuk zastąpić należy rodziny grupami "bliskich krewnych", przy czym nieważna jest tutaj przynależność gatunkowa. Grupę "bliskich krewnych" może tworzyć przykładowo starsza pani (nieważne, czy pani homo czy pani hetero), 2 wieloryby i 12 kotów - o ile tylko mają wspólne zainteresowania, bo to jest przecież najważniejsze :!:
Mam skromne pytanie do tego dowodzenia pani Tokarczuk, iż zwierzęta i starsza Pani mogą tworzyć grupę "bliskich krewnych". Otóż pytanie brzmi: jakie wspólne zainteresowania może mieć starsza Pani i dwa wieloryby? Nic wielkiego nie przychodzi mi do głowy, ale może chodzi o wspólne śledzenie statystyk połowów japońskich kutrów wielorybniczych na Pacyfiku? Czy może nawet interesowanie się metodami pozyskiwania wysokoprocentowago tranu? Czy Olga Tokarczuk argumentuje jakoś na rzecz tej tezy?
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Bardzo proszę: rzeczownik rodzina, notowany w polszczyźnie od XIV w., pochodzi od prasłowiańskiej formy *rodina, definiowanej jako ‘to, co związane z rodem; członkowie rodu; ziemia rodowa’, a zbudowanej z rdzenia *rod- (niosącego treść ‘ród, plemię) i przyrostka *-ina. Gdybyśmy jeszcze bardziej cofnęli się w czasie, doszukamy się źródeł prasłowiańskiego rzeczownika w praindoeuropejskim rdzeniu ṷredh- // ṷerdh-, mającym znaczenie ‘rosnąć, rozrastać się’ (por. Słownik etymologiczny języka polskiego, Wiesław Boryś, Kraków 2006).
Wiesz, że znaczenie słów z czasem ewoluowało ;) W obecnej formie kobieta i mężczyzna, po zawarciu małżeństwa tworzą rodzinę 'małą'.
Cytat:
Dla dawnych ludów ameryki południowej wyciąganie ludziom serca z klatki piersiowej by złożyć je w ofierze było czymś akceptowalnym. Dla europejczyków było to nie do pomyślenia.
W ten sposób mamy dwie "normy". Która jest prawidłowa? Tego nie można, a raczej nie da się ocenić.
Tak, ale składający ofiarę mieszkańcy Ameryki raczej większych problemów z orientacją nie mieli ;) Widniał jasny podział na kobiety i mężczyzn.
Cytat:
Tutaj jest podobnie. Dla ciemnogrodzkiego pachołka homoseksualizm to preludium do zagłady wszechświata, a dla normalnie i logicznie myślącej osoby to po prostu zwykła preferencja, coś nieszkodliwego.
Aha, a co z inteligentnymi ludźmi, co jak najbardziej uważają pedałów za coś szkodliwego?
Cytat:
Ale wytłumaczysz mi czemu miałbym oddawać to dziecko komukolwiek?
Bo w teorii jest każdy dobry.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Ale chodzi o moje potencjalne dziecko. Nie oddałbym go ani homo ani hetero, bo po co, skoro to moje dziecko i jestem w stanie je wychować, zapewnić dach nad głową, opiekę itd. No czekam na rozwinięcie tego "genialnego" pomysłu fumanchu :mrgreen:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Jeżeli tworzą ją para lesbijek jedna z nich może zajść w ciążę i tym samym posiadać dziecko, które jest spokrewnione z jedną z nich.
Jeżeli jedna lesbijka zapłodni drugą lesbijkę bez wspomagania to będę tolerował taką "rodzinę".
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez Zakapior-san
Cytat:
Jeżeli tworzą ją para lesbijek jedna z nich może zajść w ciążę i tym samym posiadać dziecko, które jest spokrewnione z jedną z nich.
Jeżeli jedna lesbijka zapłodni drugą lesbijkę bez wspomagania to będę tolerował taką "rodzinę".
A co jeśli lesbijka, albo zeby wam było latwiej bi, tworzyła związek z mężczyzną i miala z nim dziecko. Rozstali się, ona zajmuje sie tym dzieckiem i jest teraz w związku z inna kobietą to co to jest? Szkółka niedzielna?
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez chochlik20
A tu nie objawią się typowe myślenie stereotypami i archetypami - dla ludzi hetero rodzina to związek kobiety i mężczyzny tak mamy zakodowane w naszych głowach, o homoseksualizmie mówi się dopiero głośno od niedawna, więc ciężko zaakceptować nam pojęcie "nowej rodziny". A przecież zjawisko homoseksualizmu było znane już w starożytności i nikt nie robił z tego wielkiego halo.
A idąc tym tropem ród czy plemię stworzyli niespokrewnieni ze sobą na początku ludzie, więc patrząc kategorią adopcji istnieje możliwość by para homoseksualna zapoczątkowała swój ród czy plemię. Nie ma dowodów, że dziecko wychowane przez taką parę stanie się w przyszłości homoseksualistą. Istnieje jednak wyjątek w, którym rodzinę homoseksualną można uznać w kategoriach "normalnych". Jeżeli tworzą ją para lesbijek jedna z nich może zajść w ciążę i tym samym posiadać dziecko, które jest spokrewnione z jedną z nich.
Jako biolog muszę się z zgodzić z kirlan w sprawie sexu - nie robimy tego tylko dla samej istoty prokreacji ale także by rozładować napięcie, poczuć się lepiej. Każdy kto uprawia sex wie co piszę.
Wiesz wszystkie gatunki zamieszkujace ta planete maja zakodowane iz zeby przetrwac nalezy sie laczyc w pary(bynajmniej nie tej samej plci).Homoseksualizm z pewnoscia towarzyszy ludziom od pradziejow lecz nie spotkalem sie w dziejach ludzkosci zeby jakakolwiek kultura zrownala takie zwiazki z normalnymi.W zaleznosci od regionu tolerowano lub nie ta dewiacje seksualna tak jak wiele innych po dzis dzien ;)To wlasnie w obecnych czasach stara sie narzucic ludziom ze pewne anaturalne zachowania sa w pelni zgodne z odwiecznym porzadkiem rzeczy a kto mysli inaczej jest zwyczajnie zacofany mentalnie i kulturowo.
Co do protoplastow naszych praszczurow sklanial bym sie ku obserwacji obecnych czlekoksztaltnych,u ktorych stada koncetruja sie wokol bardzo silnych zwiazkow pokrewienstwa a nie na adopcji pierwszego lepszego napotkanego osobnika.Stada takie liczace kilkanascie lub kilkadziesiat osobnikow zyja ze soba z pokolenia na pokolenie-to dla zwolennikow teorii ewolucji.Zas wedlug zwolennikow Biblii ludzkosc wszak miala dwa poczatki i w obu model "stereotypowej oraz archaicznej" rodziny dal mozliwosc przetrwania gatunkowi ludzkiemu ;)
W obu przypadkach ewolucyjnych mozna sie pokusic ze kazirodztwo to klucz do przetrwania :lol: ;)
Rod to wiezy krwi a nie papierkowe pokrewienstwo wiec chocbym nie wiem jak wiele rodow homo by zalozyli wszystkie by sie zakonczyly po jednym pokoleniu ;)
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Mówicie o adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale co z adopcją dzieci przez samotną osobę homoseksualną? Przecież przy procedurze prawnej o adopcję urzędnicy nie pytają potecjalnego opiekuna o orientację seksualną. Zdarza się, że samotne osoby adoptują dzieci, i zapewne nie wszystkie są osobami heteroseksualnymi. Ale zanim ktokolwiek zostanie uznany za odpowiednią osobę na opiekuna dziecka, musi przejść weryfikację.
Cytat:
Jeżeli wymagasz od innych,to zacznij od siebie. Jak będziesz miał dzieciaka to oddaj go na wychowanie jakimś miłym pederastom i bądź dumny z tego.
Ty chyba nie rozumiesz istoty adopcji. Dzieci są adoptowane, bo są sierotami/nie mają dalszych krewnych mających warunki do opieki/pochodzą z bardzo biednych rodzin/pochodzą z rodzin patologicznych.
Jeśli ktoś jest normalnym człowiekiem, który założył rodzinę, to z jakiej racji miałby oddawać swoje dziecko obcym ludziom? Jakiemukolwiek obcemu człowiekowi?
Poza tym, czy adopcji dzieci przez pary lesbijskie sprzeciwiasz się tak samo mocno, jak przez pary gejowskie?
A co z adopcją dzieci przez samotne osoby homoseksualne? Czy jesteś za sprawdzaniem orientacji seksualnej kandydatów na opiekunów?
Część osób jest homoseksualna. A część osób jest bezpłodna i też nie może mieć dzieci. Czyli co, oni są gorsi, bo urodzili się z taką ułomnością?
A co z osobami homoseksualnymi, które targnęły się na życie z powodu swojej orientacji, z osobami, które czują się nieszczęśliwe z powodu swojego homoseksualizmu? Które próbują zwalczyć w sobie homoseksualizm i wejść w związek heteroseksualny, ale nie mogą? Ich też wyzwałbyś od zboczeńców, czy raczej im współczuł? Spróbuj się postawić w sytuacji takiej osoby. Albo w sytuacji ojca syna-geja lub córki-lesbijki. Gdyby Twoje dziecko było homoseksualne, to czy byś się go wyrzekł z tego powodu? Zresztą, nawet Katechizm Kościoła Katolickiego nakazuje traktować osoby homoseksualne z delikatnością i współczuciem.
Możesz codziennie mijać na ulicy homoseksualistów i nie zdawać sobie z tego sprawy. Twoi dawno szkolni koledzy mogli być homo, ale nie mówili Ci o tym, a się lubiliście.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Cytat:
Zamieszczone przez kuroi
Z jednej strony psioczą, że homoseksualizm jest przeciw prokreacji, ale jak homosie chcą założyć rodzinę i mieć własne dzieci, to już jest wielkie halo, że tak nie wolno bo cośtam.
Widze ze wciaz jestes na etapie kwiatka i pszczolek ;) Rodzina powstaje wlasnie dzieki prokreacji mezczyzny i kobiety zas homosie chocbym nie wiem jak by sie starali tej sztuki nie osiagna.Po drugie nie nazywaj zwiazku homo rodzina gdyz ublizasz tym samym prawdziwej istocie tej komorki spolecznej.Po trzecie adopcja to nie prokreacja-tutaj wybiegam wprzod do ewentualnego Twojego sprostowania ;)
Rodzina to mocny związek międzyludzki. Tylko tyle i aż tyle.
Przypomnę(znowu) że homosie to nie impotenci i są jak najbardziej zdolni do prokreacji.
Pozwól, że zapytam w ten sposób: czy jeśli para heteroseksualna użyje matki zastępczej, to narodzone w ten sposób dziecko nie jest członkiem rodziny, ponieważ nie zostało zrodzone z miłości mężczyzny i kobiety? (rzeczonej pary)
Idąc Twoim tokiem myślenia, nie jest. Para homoseksualna może w ten sposób mieć dzieci. Jeden z ojców da nasienie, więc dziecko będzie technicznie należeć przynajmniej do jednego z panów. Będzie genetycznym ojcem dziecka, zaś jego partner przybranym. Nie widzę w tym nic złego tudzież dziwnego.
Bez obrazy, ale odnoszę wrażenie, że w tej kwestii to Ty jesteś na etapie kwiatka i pszczółki, bo odrzucasz jakiekolwiek "niekanoniczne" sposoby tworzenia rodziny.