-
Liothannea zsiadła z konia i wyciągnęła z plecaka jakieś zawiniątko, wyglądające jak jakiś kłąb liści, traw i gałązek. Po rozwinięciu okazało się płaszczem strażników Lasu sięgającym samej ziemi. Gdy opadła by się podkraść, zaczęła wyglądać jak jakiś ruchomy pagórek.
Witajcie zatem w naszym taborze, zapoznamy się podczas ślubu i wesela na który was serdecznie zapraszamy. odparł straszy nieco mężczyzna w staroświatowym. Nie bójcie się Miszy, on tylko groźny gdy ktoś ma zamiar nas zaatakować.
-
Arathena
Ja bez tego tak blisko nie podejdę Pani.. dalej idź sama.... Na ciebie będę teraz baczenie miała....
-
Anna de Loiret
A kiedy ten ślub się odbędzie? Już? Tu i teraz? Spytała w staroświatowym.
-
Jak tylko zmrok zapadnie Pan Młody pójdzie do wozu Panny Młodej. padła odpowiedź w tym samym języku.
-
Anna de Loiret
Skinęła głową i rzekła do Alessia po bretońsku, cicho - chyba trzeba powiadomić resztę. Właśnie zostaliśmy zaproszeni na wesele.
-
Alessio
Ehh,tego nam brakowało,nie wiem czy to mądry pomysł biorąc pod uwagę że czas nas goni,zaraz to przedyskutujemy wszyscy razem - odparł równie cicho po chwili dodając - Ja po nich pojadę bo i tak się z tymi Styganami nie dogadam,zaraz wracam kochanie
-
Anna de Loiret
Jedź, ale szybko wracaj - wyszeptała ukochanemu.
-
Alessio
Dobrze,nie martw się szybko wrócę....,a i lepiej im powiedz że jadę poinformować resztę naszej grupy żeby nie poczuli się urażeni że odjeżdżam czy zagrożeni jak wrócę z większą uzbrojoną grupą.... - rzekł całując ją w usta
-
Anna de Loiret
Mój towarzysz pojechał po resztę naszych, którzy zostali w tyle, zaraz wróci - rzekła w staroświatowym do zebranych.
-
Dobrze, lepiej by wasz orszak nie zrobił coś głupiego gdy wasza nieobecność przeciągać się będzie. Jeśli nie liczy więcej niż pięciu zbrojnych, to ich również zapraszamy odrzekł prawdopodobny przywódca Stygan. Jedna z kobiet, w sile wieku, wysunęła się zza mężczyzn Pani da sobie powróżyć? Styganka prawdę z dłoni odczyta za jedynie jedną złotą monetę, aaaa?
Arathena ma problemy ze śledzeniem wysokiej elfki. Gdy tamta zastyga w bezruchu, nie można jej odróżnić od otoczenia. Tylko wiedza gdzie znieruchomiała pozwala dalej ją śledzić gdy się dalej zaczyna poruszać.