-
Anna de Loiret
Nie dziękuję, ja uwielbiam sama odkrywać tajemnice żywota, zamiast dawać czynić to innym - odparła kobiecie. Przeklęta oszustka zapewne... Ale może, może dowiedziałabym się dzięki niej, czy między Alessiem a tamtą wiejską dziewuchą coś zaszło?
-
Wiedzieć, że coś może się wydarzyć pozwala się na to przygotować lub nawet zapobiec, ale jak Pani sobie życzy. To, że zamknie się oczy nie spowoduje że schodząca ze szczytu lawina ominie nie chcącego widzieć jak się rodzi. odparła kobieta w staroświatowym.
Alessio wyjechał poza wozy, i ruszył z powrotem. Arathena zobaczyła, że zmierza wprost na Liothanneę.
-
Anna de Loiret
A czym by było życie, jeśli wszystko byśmy wiedzieli? Odparła, nie wyczekując odpowiedzi.
-
Arathena
Gdzie ten cyrulik jedzie? Zostawił Anne samą? Co oni tam wyprawiają?
Powiedziałą cicho w kierunku Elfki...
-
Kobieta wzruszyła ramionami No zmuszać nie będę, to w końcu nie moje życie, ani mych bliskich.
Alessio zbliża się coraz bardziej. Nagle, zanim doszło do nieszczęścia, coś prysnęło spod kopyt Gwiazdora, tak że ten stanął dęba i zarżał. Jakby spory kawałek darni się poruszył gwałtownie i odturlał na bok, ukazując twarz i ubiór Liothannei. Alessio niestety wypadł z siodła całkowicie zaskoczony. Walnął plecami o ziemię, aż poniósł się głuchy pogłos.
Techniczny:
Alessio - 7 Żywotności.
-
Alessio
Ałaaaa! Co jest do cholery! Żadne z Was nic nie mogło powiedzieć?! -wycedził pojękując z bólu i nie ruszając się z miejsca
-
Arathena
widząc jak Alessio wyleciał z siodła natychmiast wstała i podbiegła do niego i Liothannei.
Techniczny
Jeśli koń Alessio nie gna gdzieś, a stoi już to go chwyta za wodze i stara się go uspokoić...
Zanim do nich dobiegła to raczej Liothannea już sprawdza co z cyrulikiem
-
Nic Ci się nie stało? Baczenie na Was miałyśmy mieć, a wozy zasłoniły widok. odparła Liothannea.
-
Christophe Leroy
Co się tam dzieje... - wymamrotał i ostrożnie poszedł sprawdzić co się tam odstawia.
-
Anna de Loiret
Przestań przeklęta wiedźmo, przestań mnie mamić... A co to... Alessio? Ehh gdzie on gdzie on, zaraz tu nie wytrzymam sama.