-
Maikh (issarski):
Sama wściekałaś się na mnie, gdy kapłana wysłałem przy naszym nieporozumieniu, a co zrobiłaś zamiast odesłać Morghara od razu do mnie? A co do "odpadków" toż Ty twierdziłaś że "ości ryb mają wiele związków odżywczych i organizm budulec czerpie nie tylko z mięsiwa". To jak w końcu z tym jest, to wartościowe jedzenie, czy tylko odpadki które ja miałem zjeść ku Twej uciesze, ale Tobie już one zupełnie nie w smak?! Nie kpij ze mnie więcej, ani nie żartuj, bo widać na Twych żartach się nie znam zupełnie, a za kpinę w końcu odpowiem stalą!
-
Alda
Chce się przejechać... Ale przecież będzie milej kiedy będziemy obie, prawda? Wsiadaj, muszę się wyszaleć w cwale - powiedziała podając jej dloń by pomóc wskoczyć w siodło.
-
Morghar
Usłyszawszy swoje imię w bełkocie Issara postanowił wycofać się zaraz po odebraniu swoich zapasów. Jeszcze go w ogień krzyżowy wezmą czy co... Wyszedł na dwór.
-
Aurelia
Poczekaj chwilkę - odparła z uśmiechem,po czym poszła po Lisiczkę i wróciła z jej wodzami w dłoni dopiero wtedy wskakując ukochanej do siodła - Księżniczka....mrr,jakie to słodkie z jej strony....
-
Regina...(issarski)
Jebie Cie człowieku? Nie widziałeś że podcinałam ości na grzbiecie leszczy? tam jest najwięcej dobrego co kretyni wywalają zamiast zjeść... A żebrami z ryb to nie trzeba być geniuszem by wiedzieć że udławić się można. Paranoicy kurwa mać wszędzie widzą zdrady i knucia.... Kapłana wysłałeś.. ha ha dobre.... A Sam pierdzieliłeś, że jak co się ma to trza Ci w etchar powiedzieć... Ja kurwa tez mam oczy,,, Jak co Ci leży na wątrobie to powiedz mi w nie a nie jakieś teorie spiskowe snujesz... Kapłana wysłałem... Trza było przyjść... Kurwa, jak stare dobre małżeństwo,,, wyrzygiwać sobie to co wyjaśnione już niby było....
Strasz dalej tą stalą... ale wpierwej zastanów się czy naprawdę tego chcesz... wyszła jebnąwszy drzwiami
-
Alda
Trzymaj się mocno, hja! Hja! Pognała Asandera głośnym okrzykiem i wystrzeliła cwałem przed siebie mocno trzymając jedną ręką Aurelię, a drugą wodze.
Techniczny
Po chwili wstrzymuje rumaka i wraca do sioła, też cwałem.
-
Aurelia
Ty też się nie możesz tego doczekać? Kiedy będziemy tylko we dwie przemierzały step? Och jakie to będzie cudowne! - powiedziała rozmarzona opierając się na jej ramionach gdy już wróciły do osady.
-
Alda
Tak... Nie mogę - odparła krótko chowając twarz w jej włosach i zamykając oczy.
-
Maikh:
Wykonał kilka głębokich wdechów i wydechów by uspokoić pożar gniewu szalejący w jego sercu. Dawno go nikt tak nie wyprowadził z równowagi. Zabrał zakupy i wyszedł na zewnątrz wraz z pomagierem karczmarza, który miał wyczyścić sierść Sani. Gdy ten wykona zadanie, Issar okublaczy wierzchowca i ruszy naprzód, trzymając się na uboczu całej grupy.
-
Aurelia
Nie będziesz miała nic przeciwko jeśli zasnę? - odparła sennym głosem, przymykając oczy