-
Spytko po łacinie:
Nadal niezbyt głośno, tak by go słyszała tylko para przy której się znajduje Dziękuję Wam w swym i Katariny imieniu. Naprawdę pasujecie do siebie, na co mi Luba uwagę zwróciła. Mości Robertowi zaiste fortuna sprzyja, Twa łaskawość bowiem równa Twej urodzie, a oby i mi sprzyjała gdy będę prosił Patriarchę o zawieszenie ślubu celibatu.
-
Robert
Spojrzał na niego ze zdumieniem i dużym zaciekawieniem po czym odparł mu życzliwie - Dziękuję Panie za dobre słowo.......,liczę że Ci się uda, bowiem prawy z Ciebie rycerz a i widzę że silne uczucie i Was połączyło.....
-
Spytko po łacinie:
Niestety na drodze naszego szczęścia są przeszkody, ale mamy zamiar je wszystkie pokonać. odkłonił się ponownie i powrócił do Katariny.
Po polsku:
Zamieniłem słowo z Charlotte. Wybaczyła Ci, choć Ją Twe słowa zraniły. Prosiła byś na przyszłość bardziej je ważyła, jeśli Ci na Jej przyjaźni zależy.
-
Bertrand
Cóż za zrządzenie losu; miłość wszędzie naokół mnie, a ja swej nie mogę uoasabiać... Muszę wypocząć, zanim w bój ruszę. Ulotnił się z dziedzińca, kiedy inni poruszeni pojedynkiem byli i udał się do stajni, gdzie zostawił swego wierzchowca. Następnie podążył do przydzielonej mu komnaty. Zdjął zbroję i położył się wygodnie na łóżku. Panie Boże... Być może moja ostatnia prośba była zbyt próżna i dlatego jej nie spełniłeś... Dziś zatem proszę Cię, byś mym bratom, za którymi tak bardzo tęsknię, szczęście i spokój zesłał. I żeby się moim losem nie przejmowali. Amen.
Techniczny
-1 PL na spokojny sen ;D
-
Charles de Tournemire
Podjechał do pary, gdy tylko Spytko odjechał do swej ukochanej, zszedł z konia i powiedział - Gratuluję panie zdobycia błogosławieństwa konstabla. Oby Ci się powodziło w życiu wraz ze swoją ukochaną wybranką, a Bóg sprzyjał waszemu związku. Co teraz zamierzacie?
-
Co teraz zamierzamy? Ciężko powiedzieć, boję się o Jerozolimę, o Boemunda, o Agnes, o Roberta... O wszystko... Odpowiedziała Charlotte.
-
Robert
Dziękuję ojcze - odparł mu z szacunkiem w głosie po czym wziął rękę ukochanej,złożył na niej delikatny pocałunek po czym odezwał się szeptem tak że tylko ona słyszała - Moja miła ja też się boję.......,najbardziej tym że Cię utracę......., spróbujmy jednak cieszyć się tymi chwilami,które nam pozostały zanim wraz z królem wyruszę na bitwę
-
Charles de Tournemire
Nie bój się pani niepotrzebnie, bom tylko Ci to na złe wyjdzie, uwierz mi. Spędźcie szczęśliwie i w miłości czas jaki macie, a wtem kiedy nadejdzie odpowiednia chwila martwcie się... -odparł im, po czym po kilku chwilach dodał - Ja natomiast udaję się teraz do grobu pańskiego oddać tam cześć Jezusowi Chrystusowi i zmówić modlitwę do niego jak i Boga. Później się jeszcze zapewne zobaczymy. W każdym razie żegnajcie... - odwrócił się i zaczął zmierzać w kierunku tegoż grobu, dodając jeszcze - Ktoś się zechce tam udać ze mną?
-
Katarina (polski)
Czy mi zależy, sama nie wiem. Owszem powie się coś czasem niestosownego ale to nie jest powód do obrazy. Za nią stoi wprawdzie obawa o ukochanego, ale nie wiem czy chce mieć coś więcej wspólnego z nią.
łacina
Podeszła do Charlotte i Roberta.
Wybaczcie, moją niefortunna gafę. Nie jest to pewnie w zwyczaju tu... No cóż, mleko się rozlało. Przyjmijcie moje gratulacje i oby wasz związek zaowocował, bo widać, że miłość w was kwitnie.....
Oddaliła sie spowrotem do Spytka
-
Robert:
Jak więc zamierzasz spędzić ten czas? Spytała panienka.
Bertrand:
Nagle do drzwi twej komnaty rozległo się pukanie, usłyszałeś krzyk po francusku - szukam pana Bertranda z Tuluzy!