-
Kersijana
Nikt nie będzie zostawał na zewnątrz i walczył... zresztą nic jak do tej pory nie widzę niepokojącego więc miejmy nadzieję że tak pozostanie.. Uśmiechnęła się do Gwardzistki....
Delikatnie opuszkami palców dotknęła miejsca w okół rany na udzie... Musze to obmyć... Spojrzała w oczy Margaret i się uśmiechnęła... Nalała wody na kawałek szmatki i obmyła te miejsce.. Bardzo delikatnie i powoli....
Nie wszyscy są napalonymi zboczeńcami, ale masz rację.. większość z nich tak....
-
Kersijana:
Margaret westchnęła, gdy opuszkami palców dotykałaś jej uda, wbiła wzrok w Twą dłoń, nie mogąc go oderwać. Gdy skończyłaś obmywać jej ranę, rzekła zamykając oczy - jesteś bardzo delikatna...
-
Catherine
Ale ona jest wrażliwa,nawet obrazić się nie można bo już płacze....,i dobrze że ten fiut idzie przodem,żadna strata jeśli kark skręci....
-
Arstan, Catherine:
Zaczęliście powoli schodzić w dół... Jednak na ostatnim stopniu Beatrice się potknęła i wraz z trzymającą ją za rękę Catherine, poleciała na Arstana... We trójkę grzmotnęliście o podłogę.
-
Arstan
Która niedojda na mnie spadła?
-
Catherine
Jęknęła z bólu gdy upadek nadwyrężył jej rany....gdy rozeznała się w sytuacji jedynie westchnęła ciężko i zebrała się z ziemi pomagając przy tym wstać Beatrice,Arstanowi zaś odparła poirytowanym głosem - Nie ważne,jakie to ma teraz znaczenie? - Oj Betty,ale z Ciebie niezdara....cud że żadna z nas nie nabiła się na miecz przy upadku....
-
Arstan
W sumie żadne odparł zbierając się z ziemi ale tak chciałem wiedzieć coby na przyszłość z którąś z Was koordynację poćwiczyć, przydać się może
-
Beatrice otrzepała kurz z sukni, patrząc niewinnie na oboje. Nie moja wina, że te schody takie krzywe... Powiedziała z miną niewiniątka i ruszyła pierwsza naprzód, trzymając Cathy za rękę. Widzicie jakieś światło w korytarzu...
-
Arstan
Yhm, ale jakbyś chciała "równowagę" królewno poćwiczyć to zapraszam haha dostrzegłszy światło ciekawe co to za diabelstwo?
-
Catherine
Prychnęła ze złością na słowa Arstana jednak dała się poprowadzić Beatrice za rękę,gdy się nieco oddaliły wyszeptała - Uważaj jak chodzisz bo coś sobie zrobisz a mamy wrócić dla Adele pamiętasz?