Dan
Pozdrowił Hyglasa skinieniem głowy i podszedł do Karrasa chrząkając głośno oznajmiając swoje przybycie i mówiąc - Witaj Panie,przysyła mnie mag Vatras w sprawie informacji do tego dziwnego posągu....,udało się Wam czegoś dowiedzieć?
Wersja do druku
Dan
Pozdrowił Hyglasa skinieniem głowy i podszedł do Karrasa chrząkając głośno oznajmiając swoje przybycie i mówiąc - Witaj Panie,przysyła mnie mag Vatras w sprawie informacji do tego dziwnego posągu....,udało się Wam czegoś dowiedzieć?
Dan:
Ahh, witaj. Tak... Chyba odnalazłem jakąś poszlakę. Przeszukałem całą bibliotekę w poszukiwaniu czegoś, co by pasowało do opisu tego posągu i czynów jakie tam popełnili. Wszystko wskazywałoby na Beliara, lecz jego wyznawcy nie przedstawiają go jako pół żywego, pół martwego z berłem w dłoni, a raczej jako wysokiego mężczyznę z rogatym hełmem w czarnej szacie, trzymającym w swych skrzyżowanych dłoniach dwa miecze. Jednak... odnalazłem coś, co być może mogłoby pasować do tamtego posągu, ale pewności nie mam. Vatras powiedział, że w liście przekaże mi jeszcze jakieś informacje co do tego całego przesłuchania któregoś z nekromantów. Może to da nam więcej poszlak. Masz go?
Vito:
Mag zaśmiał się pogardliwie i odparł - Tak... Choć to i tak nic, gdy przyjdzie czas, by złożyć Cię w ofierze memu Panu... - po chwili ciszy dodał - Tęsknisz za nią? Czy może już się pogodziłeś, że nigdy więcej jej nie zobaczysz?
Dan
Tak,proszę.....-powiedział przekazując mu pergamin z zerwaną pieczęcią i szybko dodając - Ale to nie ja go czytałem żeby nie było....,miałem go najpierw przedstawić Waszemu odźwiernemu....
Vito
Zejdź mi z oczu... rzucił jeszcze załamany nekromancie, po czym położył się plecami do niego.
Dan:
Pedro można zaufać. Nie wygada niczego - mag wziął list i zaczął go czytać. Położył go sobie na pulpicie i zaczął przyglądać się jakimś papierom leżącym na stole. Minęło kilka minut i mag odezwał się - Taaa... To ciekawe. Chyba to, co było w tym liście utwierdziło mnie w moich domysłach. To najprawdopodobniej nie jest Beliar... Chcesz skróconą wersję opowieści, czy pełną?
Vito:
Pocieszyć Cię? Ona też będzie należała do Pana... Obydwoje. I obydwoje będziecie znowu razem - rzucił ci jeszcze spokojnie i zaczął podążać w kierunku wyjścia.
Vito
Spróbuj ją choćby tknąć, Ty sukinsynu...
Dan
Hmm,zatem pełną,muszę zdać jak najlepszą relację Vatrasowi....
Dan:
A więc... Wszystko działo się jeszcze za czasów króla Rhobara I, gdy jednoczył ludy Myrtany. Na przestrzeni lat rozwijała się wszelka wiedza o magi i jej naturze. Jednak aby ustrzec się przed zagrożeniem z jej strony magowie musieli ze sobą współpracować. Tak powstały pierwsze... "zgromadzenia" magów. Podziałów na kręgi ognia i wody jeszcze wtedy nie było, lecz każdy z magów wyznawał swojego własnego boga. Jednym z tych magów był Xeron. Był bardzo ambitny i szybko piął się po szczeblach hierarchi. W końcu stał się jednym z najpotężniejszych magów, aż do dnia, gdy zniknął i oddał się nauce mrocznych sztuk... W końcu na kraj w końcu spadły przeróżne klątwy, zarazy, czy też jej ziemie przemierzały armie nieumarłych. Król wraz z magami podjęli próbę powstrzymania Xerona. Udało im się powstrzymać jego ekspansję i wydawało się, że wszystko już zmierza ku końcowi. Jednak mylili się. Xeron dysponował wiedzą na temat magi demonów. Dzięki niej mógł przyzywać demoniczne sługi ze świata Beliara, oraz się z nimi kontaktować. Nawiązał on pakt z jednym z nich. Z jego pomocą miał podbić wszelkie znane ziemie i razem sprawować władzę nad wszystkim, co żyje, a nawet przewyższyć bogów. Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę nekromanty. Gdy wszystko wydawało się być stracone, a królewskie miasta, ludy Nordmaru i Varantu uginały się na kolanach bogowie objawili się na polach Vengardu, gdy stolica znajdowała się pod oblężeniem. Innos pokarał swego sługę, łącząc jego duszę, ciało i umysł z demonem. Tworzyli od tej pory jedność, choć zarazem byli w pewnym stopniu niezależni od siebie. Od tej pory po wsze czasy mieli znosić siebie nawzajem i toczyć niekończącą się bitwę, rzeź panującą między nimi. Adanos w gniewie zniszczył armie tych, którzy zagrażali ładu, harmonii i równowadze. A gdzie teraz to monstrum przebywa - nie mam pojęcia. Być może dotarło tu na wyspę, po tym jak się wybudziło, dlatego pojawili się tutaj ci kultyści, lub ich starzy wyznawcy jakoś przetrwali. W każdym razie leć biegiem przekaż te odkrycia Vatrasowi. On już zrobi z tą informacją co potrzeba. Ja będę szukać dalej informacji. W razie czego któryś z nowicjuszy, bądź magów powiadomi was o jakimś nowym odkryciu.
Vito:
Nie omieszkam... - powiedział ci na pożegnanie i zniknął gdzieś w ciemnościach. Czujesz się słaby, wyczerpany i całkowicie dobity po tych wszystkich słowach nekromanty. Pragniesz wrócić do domu, do swej ukochanej i zapomnieć o tym koszmarze, choć obawiasz się, że już nigdy więcej nie ujrzysz twarzy swych bliskich...
Vito
Starał się zasnąć, żeby odzyskać siły, może jeszcze coś się stanie i go stąd wyzwolą. Pierwszy raz, od kilku lat, przed snem pomodlił się w myślach do Innosa. Poprosił swe bóstwo o sprawowanie opieki nad rodziną i o pomoc w tej beznadziejnej sytuacji.
Dan
Tak jest,już ruszam,muszę zdążyć przed zmrokiem....- odparł kłaniając się i udając szybkim krokiem do wyjścia z klasztoru - Uff,nareszcie skończył gadać,ale jak już pracować to porządnie....