Alda
Dostałam go od tego który mnie kochał... Jego już nie ma... Chcę więc przekazać go tak jak on, komuś, kogo ja bardzo kocham - odparła Aurelii.
Wersja do druku
Alda
Dostałam go od tego który mnie kochał... Jego już nie ma... Chcę więc przekazać go tak jak on, komuś, kogo ja bardzo kocham - odparła Aurelii.
Aurelia
Och Aldo! - wyszeptała z przejęciem,wtulając się w ukochaną z diademem ściskanym w dłoni,a łzy aż stanęły w jej oczach....
Alda
Cśśśś, spokojnie... Szepnęła utulając mocno wybrankę. Daj... Wzięła diadem, który ściskała w dłoni i powoli założyła na jej głowę.
Aurelia
I jak wyglądam? - zapytała delikatnie trzęsącym się głosem, odsuwając się przy tym lekko tak by ukochana mogła lepiej ocenić jej wygląd i ocierając ręką swoje łzy
Alda
Uważnie przyjrzała się Aurelii, po chwili mówiąc - nie jestem poetką by móc to opisać... Czasem braknie słów by wyrazić takie piękno.
Aurelia
Kochana jesteś - rzekła delikatnie pstrykając ją w nosek i chichocząc przy tym po chwili dodając - Skoro ładnie to będę go nosić dla Ciebie moja miła....
Dagoth:
Kapłan również jechał w ciszy. Nie miał powodu, ani to chęci na pogaduszki z jego towarzyszami... - Wielkie te miasto... W końcu odpocznę w łóżku i zjem coś ciepłego w zajeździe.
Maikh:
Ustalmy może który w końcu ma się udać do zamtuzu, by kupić od kurtyzany informacje o miejscu pobytu tego Alstina z Ligii Czapki.
Morghar
Ja mogę się poświęcić i pójść. Rzekł w pełni poważny. Mam trochę kasy od grubego, a może te dziwki niezgorsze hehehe
Maikh:
Parsknął śmiechem. Zaiste, wielkie to musi być poświęcenie. Nie mam jednak nic przeciwko.