Bertrand po francusku
Tylko czy będę miał odwagę by pokazać się na oczy bratu, po tym piśmie wnioskuję że nie jest do mnie zbytnio przychylnie nastawiony, nigdy chyba nie był, no ale nie dziwię mu się...
Wersja do druku
Bertrand po francusku
Tylko czy będę miał odwagę by pokazać się na oczy bratu, po tym piśmie wnioskuję że nie jest do mnie zbytnio przychylnie nastawiony, nigdy chyba nie był, no ale nie dziwię mu się...
Spytko po polsku:
Odpowiedział Ukochanej Tak, podałem powód. To już nie są moi bracia. Do zbrojmistrza się musimy udać by przemalować znaki zakonu na mej tarczy i hełmie. A takoż uważać by na oczy w Jerozolimie Wielkiemu Mistrzowi Bożogrobców się nie pokazywać. Wystąpiłem z zakonu, choć byli bracia pewno będą rozpowiadać że mnie z niego wyrzucili. Zostało już mi tylko przekonać jakoś Patriarchę by mnie zwolnił ze ślubu i wtedy będziem mogli spełnić nasze marzenia.
Katarina(polski)
Nawet nie wiesz jak Cię kocham.... Odparła z nieukrywanym wzruszeniem
Spytko po polsku:
Uśmiech rozjaśnił jego oblicze I Ty nigdy nie wątp w siłę uczucia które do Ciebie żywię.
Adriano
Również zakończył modlitwy po czym podjechał do kapłana - Pozwól że pojadę wraz z tobą.
Robert
Odwzajemnił uśmiech a jego serce zaczęło szybciej bić - Nie sądziłem że dane mi będzie się zakochać po raz drugi....,ale czy to wszystko nie dzieje się za szybko? Znam ją drugi dzień a już zdążyliśmy skraść swoje serca a ja walczyłem z jej bratem o błogosławieństwo....,czy ona jest gotowa na tak dynamiczny rozwój sytuacji a przede wszystkim czy ja sam jestem gotów? - gdy stanęli przed grobem uklęknął i złożył ręce jak do modlitwy - Panie,dziękuję że postawiłeś na mej drodze tych wszystkich dobrych i szlachetnych ludzi.......a przede wszystkim że postawiłeś na niej panienkę Charlotte, dzięki temu zobaczyłem jak źle po utracie Julii postępowałem...., będę dalej wypełniać posłanie które mi jej ustami przekazałeś i więcej nie wkroczę na złą ścieżkę - gdy skończył modlitwę spojrzał na swoją miłą uśmiechając się do niej serdecznie,po raz pierwszy od dawna czuł spokój i szczęście, wpatrywał się tak przez chwilę gdy przez jego twarz przebiegł nagły grymas zwątpienia a on sam przygryzł wargę - Muszę jej powiedzieć o swoim szaleństwie...., zasługuje na to by znać prawdę i moje występki z przeszłości zanim mi swoją rękę odda....
Robert:
Panie Robercie, co się stało? Spytała zdziwiona Charlotte, widząc nagły grymas na obliczu Normana.
Surija:
Do swojego konia wołam Fakim, a hej do kobiet, które włóczą się same po obozie. Ile złota muszę dać, byś oddała mi się na jedną noc? Powiedział słyszany wcześniej głos, zauważyłaś że należy on do ciężkozbrojnego wojownika, w podobnym rynsztunku do tego, jaki mają strażnicy namiotu Saladyna. Ów wojownik jest pewnie mamelukiem, zawodowym, elitarnym żołnierzem sułtana.
Surija
Złota phi, daj mi Bagdad i nie chodzi mi o jakiś wybieg w stylu podarujesz mi konia zwanego Bagdad, ino rozchodzi się o miasto, wtedy będę Twoja
Surija:
Swój marsz skończymy na Bagdadzie, obiecuję ci to - odparł wojownik. Jam jest Al-Adil, brat sułtana Salah ad-Dina i słów na wiatr nie rzucam.
Surija
Może tego doczekam