-
On wie... Ale inni nie muszą, poza wami - rzekła Lothiriel i zapłakana przykucnęła przy ścianie. Teraz pytanie do ciebie, Noldorko! Krzyknął wojownik do Kersijany. Czy nagie ciało twej królowej, wzbudza w tobie pożądanie!?
Elrohir zmarszczył brwi, spoglądając na swoją ukochaną...
-
Catherine
Podeszła do Lothiriel i przykucnęła przy niej mocno ją obejmując i delikatnie głaszcząc po włosach....
-
Artsan
A jak wie to nie ma problemu, chyba pierwszy hmm półelf, którego polubiłem, chyba się starzeję skoro z elfami się zadaję, a niektóre lubię ehh
-
Do Lothiriel podeszła też Betty, również ją przytulając. Wybacz córeczko, że ci nie powiedziałam, i o swym drugim synu, który już od dawna nie żyje... Szepnęła załamana królowa.
Ale czemu on ma czerwone oczy? Spytał szeptem zainteresowany Tristan do Arstana. Nie jest to wszak cecha Noldorów.
-
Arstan
Nie wiem, nie wypytywałem go bo mi to nie wadzi, zgodziłem się Mu pomóc to takimi pierdołami nie będę sobie głowy zaprzątał odrzekł cicho
-
Catherine
Nie szkodzi,nie gniewam się,przecież było Ci trudno z tym wszystkim,no już,nie płacz.... - powiedziała całując ją w policzek i nie przestając głaskać po włosach
-
Kersijana
Zdziwiło ją pytanie nieznajomego wojownika.... Ale domyślała się że to coś w rodzaju jakiegoś testu albo warunek by....
Królowa odpowiedziała na niewygodne pytanie, prawdą. Kersijana spojrzała na Elfa i królową... Odpowiedziała cicho po chwili milczenia. Ciało Królowej jak bogini jest a ja nigdy nie ukrywałam, że mi się ona podoba i.... Tak, wzbudza pożądanie. Ale jej mądrość i dobroć sprawiła, że pokochałam kogoś innego... Nie twierdzę i nie mogę zaprzeczyć że królowa mnie się podoba, ale teraz jako kobieta i przyjaciółka...
Kersijana spuściła wzrok,,, Po co ja tu wchodziłam? zastanawiała się przez chwilę.
-
Dobra odpowiedź! Krzyknął wojownik Kersijanie, od razu zadając kolejne pytanie, tym razem do Elrohira. Jak ma na imię kobieta, którą umiłowałeś najmocniej, i chodź wmawiasz sobie inaczej, wciąż ją kochasz nade wszystko!? Noldor zacisnął zęby ze złości, a rękę odruchowo położył na rękojeści miecza. Earwena... Mruknął cicho, acz słyszalnie i zamknął oczy.
Lothiriel tymczasem szepnęła znów - kocham was obie, moje córeczki, kocham was...
-
Catherine
Ja Ciebie też kocham Lothiriel,nie przejmuj się tym że mi nie mówiłaś,naprawdę nie mam do Ciebie żadnych pretensji....
-
Kersijana
Gdy usłyszała pytanie wojownika do Elrohira uniosła głowę i szczerze się uśmiechnęła.. Po tym jak okazywał jej miłość na wzgórzu przy zachodzie słońca była pewna jego odpowiedzi.Jednak gdy usłyszała odpowiedź przyłożyła dłoń do ust... Do oczu mimowolnie napłynęły jej łzy...
Nic nie mówiła... unikała wzroku Elfa.... szukała jakiegoś cienia w komnacie... Jednak obraz był strasznie zamazany...