Alessio
Ukochana się ze mnie nabija a do tego całe dnie przesiadujemy w siodle....,i jeszcze te plecy mnie bolą jak jasna cholera.....,ehh,nie wiem jak długo to jeszcze zniosę - marudził w myślach
Wersja do druku
Alessio
Ukochana się ze mnie nabija a do tego całe dnie przesiadujemy w siodle....,i jeszcze te plecy mnie bolą jak jasna cholera.....,ehh,nie wiem jak długo to jeszcze zniosę - marudził w myślach
Anna de Loiret
Alessio, coś taki skrzywiony? Nie podoba się przejażdżka?
Alessio
Shallyo daj mi siłę abym nie zrobił w gniewie czegoś głupiego,ale......czy ona to poważnie mówi?! - pomyślał coraz bardziej poirytowany zachowaniem ukochanej jednak nie chciał się z nią wdawać w kłótnie dlatego odparł z trudem gasząc rozdrażnienie - Nie,jest wprost cudownie....
Anna de Loiret
A mógłbyś mnie nie okłamywać? Spytała, choć słodkim tonem i wciąż zadowolona, widząc rozdrażnienie wybranka.
Alessio
Och,naprawdę Cię to interesuje?Sądziłem że to co myślę nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia....
To chyba nie kłamstwo miało być, a ironia skomentowała Liothannea.
Anna de Loiret
Co!? Za kogo ty mnie masz!? Jak możesz wysnuwać takie podłe i raniące mnie teorie! Ile jeszcze dowodów mej miłości mam ci dać! I jaki ty mądry, hoho! Nie odzywaj się do mnie! Wykrzyczała do Alessia.
Alessio
Och doprawdy?! A czy nie przyszło Ci do głowy że Twoje słowa i zachowanie mnie ranią?!Odkąd wyjechaliśmy z Miragliano co chwila grasz mi na nosie i się na mnie obrażasz z powodów których pewnie i Tobie się zdarza nie znać! I nie mów mi nic o dowodach miłości,bo dałem ich Tobie tyle samo co Ty mi jeśli nie więcej! - wykrzyczał w odpowiedzi
Ach Ci mężowie, ciężko z nimi wytrzymać, ale wierz mi Anno, że bez nich jeszcze ciężej stwierdziła wysoka elfka w staroświatowym.
Christophe Leroy
Ale wredna... Się chłop pomęczy z nią jak uda mu się ją poślubić - pomyślał widząc to, co Anna właśnie odwala.