-
Arathena
Podjechała do Liothannei... Pani cztery poranki nam do ściganych a nie dwa... No chyba, że tamci by dwa pełne dni siedzieli na zadkach...
Pan Alessio chyba by musiał chwilę kości rozprostować, bo za chwilę i tak po dwóch znowu na koniach nam przyjdzie jechać......
-
Anna de Loiret
Może i masz rację Liothanneo - rzekła elfce, a Alessiowi tylko wykrzyczała - mówiłam ci już żebyś się do mnie nie odzywał!
-
Alessio
No jasne,bo tak jest Ci łatwiej! - odkrzyknął w odpowiedzi po chwili dodając już spokojniej- A zresztą mogę i milczeć,mogę nawet całkiem zniknąć z Twego życia,wystarczy że powiesz słowo a tak się stanie....
-
Anna de Loiret
Co...? Pokręciła głową i zaczęła płakać, nie mogąc już znieść podłości jej ukochanego...
-
Słyszałam kiedyś pewne powiedzenie, chyba tileańskiego rodowodu nawet, iże mowa srebrem, ale milczenie złotem. Nie tylko w polityce prawdziwe rzekła Liothannea w tileańskim. Czasem za wiele można rzec w gniewie, a później żałować tego całe swe życie mości Alessio.
-
Arathena
Widząc, że Liothannea zajęta jest perypetiami miłosnymi Alessia i Anny krzyknęła jeszcze raz....
Ejże mówiłam że ślady skręcają I pan Alessio z kona zaraz spadnie.... ściemnieć się będzie i cza szybką strawę zjaść chwilę odetchnąć, kości rozprostować i szykować się co po dwóch na koniach znowu jechać....
-
Alessio - Tileański
Spojrzał na nią ze szczerym zdziwieniem jednak szybko się opanował i powiedział - Oczywiście że jej zostawiać nie chcę....,przecież dobrze wiesz że się kochamy,tylko dlaczego mnie tak rani?Jeszcze o tej kąpieli dziś rozprawiała,potem całusy mi wysyła,teraz znów mi na nosie gra,i nie mów mi Pani o milczeniu,nie można dusić w sobie żalu bo w końcu od środka człowieka rozłoży....
-
Słyszałam za pierwszym razem, nie musisz wrzeszczeć warknęła Liothannea w bretońnskim. Zatem postój na rozprostowanie nóg i jadło.
Można to było inaczej ująć, bardziej dyplomatycznie. A nie ranić Jej serca pomówieniami odparła w tileańskim. Zawsze musisz oddać cios za cios?
-
Arathena
Na bure Liothannei nic nie odpowiedziała tylko podała jej swoją linę w geście zapytującym czy teraz jej będzie potrzebna...
Wyciągnęła znowu suchary i rozdała je podróżnym.... Wcześniej poszła jeszcze szybciutko na stronę coby załatwić swoje potrzeby by nie dogrzewać Anny po drodze...
Widząc miłosne zaloty młodych Arka zapytała Anny... Pierwsza spać chcesz czy mnie pierwsza trzymać będziesz? Uznała za pewnik, że Anna nie zechce z Alessiem jechać razem na jednym koniu...
-
Alessio - Tileański
Nie,nie muszę....,masz rację,trochę przesadziłem,ale kilka spraw się na to złożyło i nie wiem czemu tylko jej racje pod uwagę bierzesz,naprawdę nie sądzisz że jej się przesadzać zdarza? Że dziś przesadziła o tej kąpieli rozprawiając chwilę wcześniej z naszą tropicielką się miziając....? Ba,całą noc się miziały ze sobą w siodle jadąc,tak,wiem że jestem zazdrosny,ale sądzę że mam o co,tym bardziej iż ona potrafi mi zdradę zarzucić gdy tylko atrakcyjna kobieta w pobliżu się znajdzie....- no pięknie,nie ma to jak obiektywność,Ania przecież jest święta i czepiam się jej bez powodu - pomyślał ponuro