Jak Wy mało nas rozumiecie rzekła w tileańskim do Alessia.
Westchnęła biorąc linę od Aratheny i rzekła w elfim Przepraszam, przerwałaś mi gdy starałam się ratować coś pięknego. Choć to nie ja się powinnam starać.
Wersja do druku
Jak Wy mało nas rozumiecie rzekła w tileańskim do Alessia.
Westchnęła biorąc linę od Aratheny i rzekła w elfim Przepraszam, przerwałaś mi gdy starałam się ratować coś pięknego. Choć to nie ja się powinnam starać.
Anna de Loiret
Mogę cię potrzymać pierwsza i tak teraz nie zasnę, mam już tego dość... Zeskoczyła z konia i usiadła na trawie wyciągając nogi, oraz jedząc suchary od Aratheny.
Arathena
Arathena wzruszyła ramionami i usiadła koło Anny i zajadała sią też swoją porcją
Alessio
Również zsiadł z konia - Bogowie,jaka ona jest stronnicza,nie mam racji bo nie,i w ogóle to my mężczyźni nie rozumiemy biednych i pokrzywdzonych kobiet,które nigdy nie robią źle,zawsze dobrze....,diabli nadali mi takie towarzystwo,ale co zrobić,dalej ją kocham,a co do Liothannei to przynajmniej nauka w las nie poszła - pomyślał ponuro po czym podszedł do ukochanej i z ciężkim westchnięciem zapytał - Możemy o tym jednak porozmawiać....,w cztery oczy? Trochę za dużo powiedziałem i.........przepraszam za to,wiesz że nie to miałem na myśli ale wciąż mamy sobie wiele do wyjaśnienia
Anna de Loiret
Również westchnęła ciężko, ale nie wstając odwróciła swą głowę zamykając oczy i podała dłoń ukochanemu...
Alessio
Wziął ją delikatnie za dłoń podnosząc ją powoli z ziemi i prowadząc z dala od ciekawskich i długich uszu elfek.....
Anna de Loiret
Gdy oddalili się już nieco, spojrzała na Alessia wyczekując na to, co ma jej do powiedzenia.
Arathena
Gdy zjadła swoje suchary sprawdziła oporządzenia swoich koni. Czy czasem nie rozluźniło się jakieś zapięcie i czy konie nie są ranne... Nie chciała przecie by Anna w nocy spadła z konia i sobie krzywdę zrobiła... Wszak Ona i giermek powinni cali i zdrowi dojechać do ojca.. Taką z nim miała umowę. O resztę też się martwiła ale już nie tak mocno jak o tych dwojga... Wyszła z założenia że lepiej niech każdy sprawdza swoje. to jest najlepsza nauka...
Alessio
Przepraszam Cię raz jeszcze....,nie to miałem na myśli,zły byłem to i głupstwo palnąłem,przecież nigdy bym Cię nie porzucił,wiesz o tym....A ja wiem że mnie kochasz i wiem że sama się czasem dziwisz dlaczego takiego człowieka jak ja,byłego plebejusza,co nie umie walczyć,nie jest i nie będzie rycerzem....- powiedział by dodać - ale czasem....,czasem mam wrażenie że przestaję Cię rozumieć....
Anna de Loiret
Dobrze Alessio dobrze, nie próbuj zrozumieć bo i ja tego nie potrafię... Objęła wybranka za szyję i pocałowała go w usta, oraz powoli zaczęła wracać do reszty...