-
Catherine
Przewróciła oczyma gdy usłyszała jej odpowiedź,jednak na słowa Lothiriel uśmiechnęła się i spojrzała na swoją młodszą siostrę z nieskrywaną radością,nie miała najmniejszego zamiaru dopominać się o miecz,powoływać na przeznaczenie czy też w jakikolwiek inny sposób próbować wpłynąć na Beatrice,niech sama dokona wyboru,zwłaszcza że wcale nie czuła iż to ona powinna otrzymać to wspaniałe ostrze kosztem kogoś innego....,dlatego po prostu siedziała wtulona w królową i czekała na rozwój wypadków
-
Kersijana
Gdy Betty uniosła miecz w górę jednak zapanowała nad śmiechem.... Ślicznie wygląda,, prawda? szepnęła do Elfa trzymając go za dłoń..
-
Arstan
Zaraz poleci sama wojnę wygrać, ehh
-
Prawda, czasem bolesna, była ceną za zdobycie tego ostrza, któremu pisane odegrać swą rolę w nadchodzącej wojnie - rzekł donośnie strażnik miecza, wracając na swoje poprzednie miejsce i zastygając w bezruchu.
Jak na ludzką kobietę, to nawet ładna - obojętnie stwierdził Elrohir niegłośno, by tylko Kersijana usłyszała.
Beatrice opuściła miecz i zaczęła powoli, dumnie, kroczyć po komnacie. Do czasu gdy... Znów się nie potknęła przewracając na podłogę, wypuszczając przy tym brzeszczot. Aj! Krzyknęła piskliwie.
-
Catherine
Zerwała się i podbiegła do Beatrice by sprawdzić czy nie zraniła się mieczem - Nic Ci nie jest siostrzyczko?
-
Arstan
Ehh łamaga, po czym podniósł miecz i rzucił Tristanowi, Ty pewno zrobisz lepszy użytego z tego żelastwa, bo Ona to sama się zaszlachtuje, ehh żeby to topór był to bym Wam pokazał jak się nim robi
-
Nie... Nic Cathy... Ta podłoga jakaś krzywa, nie sądzisz? Odparła niewinnie królewna.
Tristan złapał miecz, ściskając mocno jego rękojeść i przyglądając się klindze przez chwilę z uwagą. Po tym jednak odparł stanowczo - choć to piękny i potężny miecz, to nie mam prawa z niego korzystać, królewna bowiem nie przekazała mi go. Rycerz podszedł do Betty, uklęknął przed nią i podał jej miecz, który ona odebrała od niego.
-
Catherine
Tak,to na pewno dlatego.... - powiedziała łagodnie,pomagając jej wstać - Słodka z niej niezdara,gorzej że kiedyś naprawdę coś sobie przez to zrobi....
-
Arstan
Szkoda, że jak jej ten miecz podawał to się nie potknęła znów i łba nie upitoliła
-
Kersijana (nordolski)
Zadziwiające jest to, że od jakiegoś czasu same ładne ludzkie kobiety ostatnio się krzątają koło nas...
Ekhmmm... Kersi już głośniej do wszystkich... Ja przepraszam, że tak w słowo się wtrącam, ale chyba już możemy wyjść z tego grobowca zanim jakieś szczury czy inne paskudztwa się pojawią... Betty przekaż komuś ten miecz i chodźmy już stąd... Margaret i z Księżniczką tam czekają za nami....