Alessio
Odwzajemnił pocałunek ale nie chciał jej puszczać i objął ją w pasie mówiąc - Proszę,zostań ze mną choć jeszcze chwilę i nie rańmy się już więcej.....
Wersja do druku
Alessio
Odwzajemnił pocałunek ale nie chciał jej puszczać i objął ją w pasie mówiąc - Proszę,zostań ze mną choć jeszcze chwilę i nie rańmy się już więcej.....
Anna de Loiret
Westchnęła i przytuliła się do wybranka, szepcąc - mi też nie jest łatwo. Nie pasujemy wszak do siebie, to przeszkoda którą musimy przezwyciężyć naszą miłością...
Alessio
Również westchnął,przytulając ją i odpowiadając - Tak....,nie pasujemy,z dwóch różnych światów pochodzimy,w dwóch różnych się wychowaliśmy,tym większe miłość i uczucie,które nas połączyły, że nie bacząc na to serca sobie nawzajem oddaliśmy....
Anna de Loiret
Tuliła się jeszcze przez chwilę do wybranka, następnie otworzyła swój medalion z podobizną swoją oraz brata i mu pokazała - Alessio, jeśli nie dane będzie mi się cieszyć znów piękną Bretonnią, zawieź ten medalion do Loiret a mnie pochowaj wraz z nim obok Rolanda i mej matki, bym na zawsze pozostała ze swym rodem...
Alessio
Dobrze....,liczę,że miast tego dane nam będzie się pobrać i spędzić wspólnie wiele szczęśliwych chwil,bo choć czasem głupie myśli mi po głowie chodzą nie zniósł bym rozłąki z Tobą - powiedział zamykając medalion w jej dłoni i ją za nią ściskając
Anna de Loiret
Myślałam wtedy przez chwilę, że już mnie nie chcesz - odparła i znów zaczęła płakać.
Alessio
Nigdy,przenigdy tak nie myśl,nie mogłem trafić na cudowniejszą kobietę od Ciebie - wyszeptał łagodnym głosem głaszcząc ją po włosach
Anna de Loiret
Uśmiechnęła się ocierając łzy, po czym ucałowała go delikatnie w policzek i zaczęła wracać do reszty. Jak ja dobrze wiem co zrobić, by mówił dokładnie to, czego pragnę hihi.
Alessio
Wziął ją za rękę i poszedł koło niej z powrotem do obozowiska - Może w końcu ten opatrunek zrobię,zjeść to w siodle od biedy się uda...
Załóżcie obroki koniom, niech zjedzą ćwierć. Odporne są na zmęczenie, ale z głodu paść nadal mogą. No i napoić je koniecznie trzeba - rzekła Liothannea, gdy powrócił do reszty Alessio z Anną, oderwawszy się od szczotkowania Świtu.