Kwestie zwiazane z nazewnictwem i tlumaczeniem Timurydow proponuje kontynuowac tutaj
viewtopic.php?f=21&t=442
W tym topicu dyskutujemy na temat mongolskiego problemu ;)
Wersja do druku
Kwestie zwiazane z nazewnictwem i tlumaczeniem Timurydow proponuje kontynuowac tutaj
viewtopic.php?f=21&t=442
W tym topicu dyskutujemy na temat mongolskiego problemu ;)
Powiedział ten, co sam w nieodpowiednim temacie wytyka niekompetencję lingwistyczną kolegom z forum. ;)Cytat:
Zamieszczone przez zajac
Cytat:
Zamieszczone przez zajac do rycerza
Serio?? Ja tam z Węgrami miałem sztamę ;) No ale to temat o Mongołach, więc Ci powiem.. próbowałeś kiedyś zawiązać z mongołami sojusz??Cytat:
Zamieszczone przez rycerz
Kiedyś jak grałem Polakami to postanowiłem zdobyć Dżerusalem podczas krucjaty, potem zacząłem rozszerzać wpływy i zająłem ruskie stepy i Bałkany. Moi krzyżowcy zaś zabrali się za opanowanie Ziemi Świętej i dewastację Turków oraz Bizancjum. Wszystko szło fajnie Rosja, Węgry, Turcja, Egipt i Bizancjum zniknęły moje armie połączyły się pod Konstantynopolem, pomyślałem "No to Wenecja" tak też zrobiłem i nagle w połowie drogi przypomniałem sobie "O k***a Mongoły" full back i pod Mosul... niestety było za późno wujek czyngis ekspresowo rozmontował na prędce skleconą i niedoświadczoną aremkę pod Antiochią i zaczął mnie podbijać zmierzając w linii prostej do Konstantynopola. Co zrobiłem? Blok na cieśninie statkami oczywiście i obejście od tyłu, wiecie tam od strony ruskich, jednocześnie oczywiście próby obronienia Dżerusalem. Udało się wujek zaskoczony tyły odcięte i wielka kontrofensywa od Konstantynopola. Nigdy wcześniej ani później nie miałem takiego banana na twarzy z okazji wykiwania Mongoła. Takie proste a cieszy;)
Pzdr.
Michał
Zablokowałeś cieśninę wrogowi bez floty, Napoleon normalnie.
Nie no, żartuję. :D
Nie prosciej zapakowac wojsko na okrety i dokonac desantu w okolicach Antiochii,Akki lub Gazy ;) Po kiego czorta szorowac dookola M.Czarnego ktore rowniez mozna pokonac na statkach i wyladowac w okolicach Yerewania ;) ...szkoda czasu no chyba ze to Dzerusalem to jakos daleko musi byc i tylko z buta tam sie dostac mozna :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez Michael_Marso
A możliwe jest,aby wyszli na północy Morza Kaspijskiego niedaleko Bołgaru :?:
Panowie nieważne jakimi środkami, ale ważne że efektywnie.
Zgadzam się z zającem. Desantowa efektywność jest nieco wyższa niż efektywność szurania z buta. A nie daj boże trafisz na kogoś mocniejszego od Ciebie po drodze. A tak szybciutko zajmujesz Antochię, a jak wszyscy wiedzą, Mongołów łatwiej gnębić zza murów niż w otwartym polu. No chyba, że - jako, że grasz polakami - stworzysz specjalnie na Mongoła pełną flagę konnych kuszników.. Wtedy to hulaj dusza :twisted:
Szczerze to jeszcze rok temu prawie wcale nie używałem floty, może przez to że zawsze tworzyłem mało statków i często mi armie topili. Flotę doceniłem całkiem niedawno i teraz to o wiele częściej ją używam. Wtedy to nawet mi to nie przyszło do głowy żeby chłopaków zdesantować. Zresztą tamte ziemie były moje i jedyne co tam mogłem spotkać to mongoła, a Polska to akurat ma parę świetnych jednostek o zastosowaniu mongoł-grób. :twisted:
Jakoś mnie to nie przekonuje, moje armie konne sobie z mongołami radzą. Zwykle stosunek sił do pokonania sięga do 1.5 amii, dwóch armii jedną nie jestem w stanie pokonać, bo po 30% strat w starciu z pierwszą nie pozwala na wygraną....
Oczywiście bitwa armią konna jest dość dzika, bo cały czas trzeba manewrować, ale mongołowie stoją w szyku rozproszonym, tak że udaje się zwykle na początku tak poustawiać, aby przynajmniej trzy jednostki atakowały jedna i najlepiej żeby ja osaczyły. Zwykle po początkowym etapie tumult się robi taki, e niewiele widać, ale zwykle już na tym etapie "przeciwnik stracił połowę armii"....
Oczywiście nie ma mowy o szykach, trzeba ustawić rycerstwo (im mniej opancerzone tym lepsze) w stylu Napoleońskim, gdzieś z boku, na flance, przed przód wysłać pozorantów i rolować od skrzydła opędzając się od konnych łuczników.
Oderwałem się od Empire i Napoleona i teraz po pokonaniu Bizancjum nachodzą mnie we zahodniej Anatolii. Ustabilizowało się, z jednej strony ogromny trójkąt i natłok mongolskich armii (jedna koło drugiej), w tym kilka pełnych, z drugiej trzy moje, Nicea i uzupełniam. Na razie impas. AI niema pomysłu, a ja nie mogę podejść jak w Empire kilkoma armiami na raz. Chyba po ustawieniu odpowiedniej zapory spróbuję jakiś desant na ich tyły...... Jedna armia mongolska utknęła pod Konstantynopolem ale tu i załoga mocna i wieże z armatami więc impas trwa......