Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Czy mam rozumieć, że osoby, które nie zdecydowały się z jakiś powodów na posiadanie dzieci też są zkarzone jakimś defektem? Należy jakoś ograniczyć ich prawa albo zmusić do "prokreacji"? Dlaczego pewne prawa mają być zarezerwowane tylko dla heteroseksualistów? Czy lesbijki nie mogą mieć dzieci, a więc uczestniczyć w prokreacji? Czy seks nie służący "prokreacji" jest nie zgodny z naturą człowieka?
A czy ktoś zabrania lesbijkom znaleźć jurnego ogiera, żeby zapłodnił jedną z nich :?: Albo najlepiej obie na raz :lol: Jak ktoś sobie zrobi dziecko, to państwo nie ma żadnego prawa, by mu mówić jak je ma wychowywać czy z kim powinien sypiać jako rodzic.
Co innego to adopcje. Jak do tej pory nie wiemy i nie mamy dość danych, by stwierdzić, jak wychowanie przez parę homo wpływa na psychikę dziecka i "co z niego wyrośnie". To zresztą ciekawy temat naukowy dla psychologów, socjologów, itd. Jakby się okazało, że nie ma problemu i badania jednoznacznie to potwierdzają, to ja osobiście nie widzę problemy, by pary homo adoptowały dzieci. Na dzień dzisiejszy jednak takiej pewności nie mam, więc w trosce o dobro dziecka nie zezwalałbym homosiom na adopcję dzieci. Zgodnie z zasadą "konserwy", że jak ktoś przedstawia innowacje, to po jego stronie leży przedstawienie dowodu, że jest ona pożądana i dobra.
Jeśli chodzi o małżeństwo, to to pojęcie z definicji oznacza związek między kobietą a mężczyzną. Jak przy tym zaczniemy majstrować, to jutro możemy stwierdzić, że małżeństwo to związek mężczyzny z kozą albo kobiety z gorylem ;) I w sumie nie wiem po co homosiom, poza kwestiami majątkowymi(które w normalnym państwie nie powinny być problemem, bo w nim nie ma podatków spadkowych itp. okropności) status "małżeństwa" :roll:
Cytat:
Seks oralny jest zgodny z naturą?
A psy nie liżą się po jajach ;) :?: Czy jest to u nich zachowanie nienaturalne :lol: :?:
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Rzetelne raporty prawdziwych organizacji z bezstronnymi naukowcami pochodzą jak mniemam tylko z innastrona.pl
Nie znam strony i nigdy na niej nie bylem.
Cytat:
http://www.mamaitata.org.pl/
Więc fikcyjny nie jest ani organizacja nie jest fikcyjna. Sprawdź sobie w KRSie że fundacja jest zarejestrowana zanim zaczniesz opluwać.
Na w/w stronie masz napisane w jaki sposób raport powstawał itd.
Jest zarejestrowana i co z tego? Wiele "fundacji", "organizacji" jest zarejestrowanych w KRSie tylko co z tego? Dla mnie to nadal fikcyjni ludzie, prowadzacy swoje jakies fikcyjne raporty. Ot fanatycy jakich wiele.
Cytat:
A jak pies liże psa to jest zgodne z naturą?
a nie lize?
Cytat:
Oczywiście są normalni- tak jak pedofile, zoofile i nekrofile
Brawo, piekne porownanie. Mozesz jakos rozwinac? Bo porownywanie biseksualistow do ludzi ktorzy przyjemnosc czerpia z krzywdzenia jest dla mnie na poziomie "jednej rasy, bialej rasy"
Cytat:
Natomiast użycie penisa do wkładania go w odbyt kolegi już nie jest zgodne z celem jego stworzenia.
dlaczego? Jak ktos lata dla przjemnosc to jest zdrowy, ale jak wklada penisa w odbyt dla przyjemnsci to juz nie?
Cytat:
A dlaczego mój 10- letni kuzyn nie ma praw wyborczych? Bo nie spełnia wymogów.
Piekne! A bierzesz pod uwage ze Twoj 10 letni kuzyn jest poprostu niedojrzaly? Czy tylko tak bedziesz rzucac smesznymi porownaniami z przeslowiowej odbytu, na marginesie, to chyba Twoje ulubione slowo.
Cytat:
Jeśli jedna zapłodni drugą poprzez akt seksualny to wszystko będzie okej, tak samo jeśli gej zajdzie z gejem w ciążę.
Samotnych ojcow tez lepiej pozbawic praw rodzicielskich, tak prewencyjnie.
Kurde ja tego nie moge pojac. Rozmiem, ze ktos moze nie chciec ogladac aktow seksualnych homoseksualistow, rozumie, ze nie kazdemu podoba sie idea tych parad. Ale co was obchodzi kogo kto kocha, z kim utrzymuje kontakty seksualne kiedy nikomu nie dzieje sie krzywda? Po co wam to? Ludzie was nie potrzebuja, sa szczesliwi, nie musicie sie im mieszac, niech zyja jak inni!
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Po pierwsze... - wycieczki w moją stronę, ad. spraw prywatnych, są przynajmniej mało eleganckie. I sprawa tego czy mam lub nie mam problemów z kobietami - jest moją prywatną sprawa a nie kogokolwiek na tym forum (a by zaspokoić ciekawość napisze że faktycznie - tak, mam problem z kobietami, bo nie mogę się od nich odpędzić).
Po drugie - Nie rozumie, jak można być człowiekiem tak pozbawionym serca, by uznawać miłość za chorobę i nie chcieć by ktoś miał prawo do spełnienia tej miłości, także poprzez wspólne wychowywanie dziecka (szczególnie teraz w czasie niżu demograficznego).
Nic nikomu do tego kto z kim śpi. Wszystko co ludzkie, nie jest nam obce - a miłość jest ludzka. Jeśli dwa osobniki, niezależnie jakich płci - odczuwają to wspaniałe uczucie do siebie, i są nim tknięci w łasce boskiej - to jest to dobre. Płeć tych osobników nie ma znaczenia. Bo jest to prawdziwy dar boży dla ludzkości, ze te uczucia w ogóle się pojawiają i dzięki temu czynią nas lepszymi. Jeżeli ktoś walczy z cudzym szczęściem, to jedynie znaczy że sam go nie zaznał, więc pozostaje mi takim jedynie życzyć tego, by je odnaleźli.
Ograniczanie wszystkiego do samego sexu, świadczy tylko o prymitywiźmie tych którzy tak czynią. Bowiem ani hetero ani homosexualizm nie istnieje jedynie w sferze czystego zaspokojenia fizycznego. Są oba zawiązaniem przede wszystkim dwóch umysłów. Dwie dusze, podchodzą do siebie, badają się - poznają. W końcu tak jak i ciała zaczynają się z sobą jednoczyć i dążą do idealnego spełnienia, ostatecznie w związku małżeńskim - i mają do tego pełne prawo. Ci którzy, rozumieją to tylko poprzez popęd płciowy, potencjalnie instynkt rozrodczy - długo w takim związku nie pozostaną, albowiem są na poziomie emocjonalnym królików (bez obrazy dla małych ssaków). A z tego co wiem, człowieczeństwa nie rozpatruje się poprzez to ile się "narozmnaża" lub "strzeli bramek" w druga istotę, traktując ją jako materiał do zaspokojenia potrzeb fizjonomicznych.
Szanować drugiego człowieka można tylko wtedy, gdy szanuje się samego siebie. Wypowiedzi traktujące tylko o wulgarnych czysto fizycznych aspektach miłości - świadczą o braku szacunku do samego siebie, gdyż postrzeganiem tego osoby takie przyznają się tez do tego jak patrzą na same siebie. Życzę owocnej przemiany, gdyż niestety tylko ona zagwarantuje spokój ducha. Którego konsekwencja będzie umiejętność zrozumienia drugiego człowieka i zauważania w nim dobra. Nie zaś wyszukiwania wad i dowarotściowywania się poprzez nie, cudzym kosztem - co jest tanie i wcale nie zaspokaja. bo jakby tak było to wystarczyło by by tak postąpić jeden raz, a tym czasem zamienia się to niepostrzeżenie w krucjatę przeciw prawu do miłości (dobra).
Pax aeternam!
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Jest zarejestrowana i co z tego? Wiele "fundacji", "organizacji" jest zarejestrowanych w KRSie tylko co z tego? Dla mnie to nadal fikcyjni ludzie, prowadzacy swoje jakies fikcyjne raporty. Ot fanatycy jakich wiele.
O Biedroniu też tak powiesz?
Cytat:
A bierzesz pod uwage ze Twoj 10 letni kuzyn jest poprostu niedojrzaly?
A bierzesz pod uwagę że mylisz pojęcia? (myslę, że celowo niż przez pomyłkę)
Cytat:
Kurde ja tego nie moge pojac. Rozmiem, ze ktos moze nie chciec ogladac aktow seksualnych homoseksualistow, rozumie, ze nie kazdemu podoba sie idea tych parad. Ale co was obchodzi kogo kto kocha, z kim utrzymuje kontakty seksualne kiedy nikomu nie dzieje sie krzywda? Po co wam to? Ludzie was nie potrzebuja, sa szczesliwi, nie musicie sie im mieszac, niech zyja jak inni!
Brawo, strategia LGBT aż tryska z Ciebie. Szkoda, że pisałem wcześniej (że zacytuję sam siebie):
Cytat:
Mnie osobiście homoseksualizm sam w sobie nie szkodzi. W przyrodzie są różne defekty i mutacje, godzę się z tym jak najbardziej, współczuję tym ludziom i absolutnie nie mam nic do tego że ze sobą sypiają itd.
Problemem są próby wmówienia społeczeństwu i wpłynięcia na prawodawstwo, że takie defekty wcale defektami nie są, należą się homoseksualistom prawa wychowywania dzieci i zawieranie związków małżeńskich, które to addony są zarezerwowane dla osób heteroseksualnych tak samo jak pojęcie prokreacja.
Arindalu:
Cytat:
Nic nikomu do tego kto z kim śpi. Wszystko co ludzkie, nie jest nam obce - a miłość jest ludzka. Jeśli dwa osobniki, niezależnie jakich płci - odczuwają to wspaniałe uczucie do siebie, i są nim tknięci w łasce boskiej - to jest to dobre. Płeć tych osobników nie ma znaczenia. Bo jest to prawdziwy dar boży dla ludzkości, ze te uczucia w ogóle się pojawiają i dzięki temu czynią nas lepszymi. Jeżeli ktoś walczy z cudzym szczęściem, to jedynie znaczy że sam go nie zaznał, więc pozostaje mi takim jedynie życzyć tego, by je odnaleźli.
Ograniczanie wszystkiego do samego sexu, świadczy tylko o prymitywiźmie tych którzy tak czynią. Bowiem ani hetero ani homosexualizm nie istnieje jedynie w sferze czystego zaspokojenia fizycznego. Są oba zawiązaniem przede wszystkim dwóch umysłów. Dwie dusze, podchodzą do siebie, badają się - poznają. W końcu tak jak i ciała zaczynają się z sobą jednoczyć i dążą do idealnego spełnienia, ostatecznie w związku małżeńskim - i mają do tego pełne prawo. Ci którzy, rozumieją to tylko poprzez popęd płciowy, potencjalnie instynkt rozrodczy - długo w takim związku nie pozostaną, albowiem są na poziomie emocjonalnym królików (bez obrazy dla małych ssaków). A z tego co wiem, człowieczeństwa nie rozpatruje się poprzez to ile się "narozmnaża" lub "strzeli bramek" w druga istotę, traktując ją jako materiał do zaspokojenia potrzeb fizjonomicznych.
Szanować drugiego człowieka można tylko wtedy, gdy szanuje się samego siebie. Wypowiedzi traktujące tylko o wulgarnych czysto fizycznych aspektach miłości - świadczą o braku szacunku do samego siebie, gdyż postrzeganiem tego osoby takie przyznają się tez do tego jak patrzą na same siebie. Życzę owocnej przemiany, gdyż niestety tylko ona zagwarantuje spokój ducha. Którego konsekwencja będzie umiejętność zrozumienia drugiego człowieka i zauważania w nim dobra. Nie zaś wyszukiwania wad i dowarotściowywania się poprzez nie, cudzym kosztem - co jest tanie i wcale nie zaspokaja. bo jakby tak było to wystarczyło by by tak postąpić jeden raz, a tym czasem zamienia się to niepostrzeżenie w krucjatę przeciw prawu do miłości (dobra).
j.w. bo dwa razy nie będę cytował samego siebie
Cytat:
Po drugie - Nie rozumie, jak można być człowiekiem tak pozbawionym serca, by uznawać miłość za chorobę i nie chcieć by ktoś miał prawo do spełnienia tej miłości, także poprzez wspólne wychowywanie dziecka (szczególnie teraz w czasie niżu demograficznego).
A jaki ma to niby pozytywny wpływ na demografię :?:
Niech państwo zajmie się zapobieganiem czyli likwidowaniem patologii (alkoholizm, bezrobocie), które w znakomitej większości generują pensjonariuszy domów dziecka a nie leczeniem poprzez dolewanie oliwy do ognia czyli oddawaniem dzieci homosiom na wychowanie.
Z teoriami o obronie praw do miłości mi tu nie wyskakuj. Wiem, że pokazywanie homoseksualistów jako rzekome ofiary większości heteroseksualnej jest modne i dociera do wielu ludzi. Prawda jest jednak taka, że nikt homosiom nie zabrania się kochać i nie skazuje ich na więzienie. Ja nie chodzę ze swoją dżagą półnago w dziwacznych ciuchach po mieście i nie drę japy. Oni nie żądają praw lecz przywilejów. Jakieś mityczne ograniczone prawa to fikcja jaką karmią takich ludzi jak Ty czy Volomir. Co do stricte miłości to właśnie przez te parady, wszelakiej maści patologie pokazywane w mediach na codzień, nagonki na myslących inaczej, perwersje, okrucieństwo w kontaktach międzyludzkich, budowanie fikcyjnej atmosfery nieufności i kult mamony to słowo zatraciło swój sens.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Kurde ja tego nie moge pojac. Rozmiem, ze ktos moze nie chciec ogladac aktow seksualnych homoseksualistow, rozumie, ze nie kazdemu podoba sie idea tych parad. Ale co was obchodzi kogo kto kocha, z kim utrzymuje kontakty seksualne kiedy nikomu nie dzieje sie krzywda? Po co wam to? Ludzie was nie potrzebuja, sa szczesliwi, nie musicie sie im mieszac, niech zyja jak inni!
Mnie np. nie obchodzi kto co robi w sypialni o ile nie krzywdzi innej osoby, nie zamierzam się mieszać w kogoś prywatne sprawy... ale nie zamierzam też pochwalać propagowania homoseksualizmu i innych poglądów z tym związanych, a jeżeli ktoś to propaguję to czasem zdarza mi się wejść w nim w dyskusje, ot jego prawo i moje... ale już z adopcją i związkami małżeńskimi to jest inna kwestia, to są sprawy ogólnospołeczne i tutaj nie mam takiego pobłażania dla homoseksualistów, tępić to w dyskusjach, marszach itd. oczywiście nie przekraczając prawa.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Posługujesz się słownictwem wyjętym rodem z lat 90tych i momentami nie do końca już jesteś zrozumiały. Kult mamony? Chodzi Ci o pochwałę "Złotego cielca" jak mniemam?
Kompletnie trudno zrozumieć jaki miałeś w tym wszystkim cel, bo nie pasuje to do tematu ani sytuacji. Po prsotu co ma piernik..., po za mąką...?
Wytłumacz mi różnice między prawem i przywilejem...bo chyba mamy inna percepcję tych słów. z tego co wiem prawo - to możliwość posiadania tego co inni, przywilej to coś więcej. Z tego zas co wiem - homosexualiści walczą o to by być traktowanymi właśnie jak wszyscy inni a nie by byc traktowanymi inaczej niż inni - jak w tej chwili jest (logika).
Nie stwarzanie homosexualistom problemów z możliwością posiadania własnych dzieci - w czym ułatwieniem jest tez legalizacja małżeństwa - może spowodować zwiększoną liczbę narodzin dzieci. Adopcja to inna zabawa. Bo chodzi o dzieci już narodzone, spłodzone przez boskich jurnych super odpowiedzialnych za swe czyny facetów - którzy zostawili kobiety samymi sobie po spuszczeniu się w nie. Lub po prostu kazali im dziecka się pozbyć.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
- którzy zostawili kobiety samymi sobie po spuszczeniu się w nie.
I ja tu posługuję się dziwnym słownictwem?
Cytat:
Z tego zas co wiem - homosexualiści walczą o to by być traktowanymi właśnie jak wszyscy inni a nie by byc traktowanymi inaczej niż inni - jak w tej chwili jest (logika).
Coś co jest innego należy traktować inaczej (też logika).
Cytat:
Nie stwarzanie homosexualistom problemów z możliwością posiadania własnych dzieci - w czym ułatwieniem jest tez legalizacja małżeństwa - może spowodować zwiększoną liczbę narodzin dzieci.
Chodzi konkretnie o co :?: in vitro :?:
Cytat:
Bo chodzi o dzieci już narodzone, spłodzone przez boskich jurnych super odpowiedzialnych za swe czyny facetów - którzy zostawili kobiety samymi sobie po spuszczeniu się w nie.
Efekty promowania rozwiązłości i beztroskiego stylu życia przez media to jak mniemam kolejny argument za prawem adopcji dla homo :?: Masz jakieś dostępne statystyki ile dzieci z w/w sytuacji "spuszczenia się i ucieczki" trafia do domów dziecka czy to tylko retoryka na potrzeby chwili :?: Bo w większości przypadków takim dzieckiem zajmuje się matka albo dziadkowie i nie oddają do DD. Oczywiście zgodnie z Twoim myśleniem pary homo zajmują się co najmniej tak samo dobrze dziećmi jak hetero a może nawet lepiej. Szkoda że związki homo trwają statystycznie znacznie krócej...
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Cytat:
Nie stwarzanie homosexualistom problemów z możliwością posiadania własnych dzieci -
A czy ktoś zabrania homosiom mieć dzieci :?: Pierwsze słyszę.
Cytat:
w czym ułatwieniem jest tez legalizacja małżeństwa -
Nie dociera, że małżeństwo to związek między mężczyzną a kobietą i takie jest w języku polskim znaczenie tego słowa :?: Czy też piszemy pojęcia na nowo :roll: :?:
Cytat:
Adopcja to inna zabawa. Bo chodzi o dzieci już narodzone, spłodzone przez boskich jurnych super odpowiedzialnych za swe czyny facetów - którzy zostawili kobiety samymi sobie po spuszczeniu się w nie. Lub po prostu kazali im dziecka się pozbyć.
Albo przez kobiety, które bzykały się z kim popadnie i nawet nie wiedzą, kto jest ojcem. Albo dzieci, które straciły rodziców w jakiejś katastrofie i są sierotami. Nie ma co tera szukać winnych. Faktem jest, że normalną i pożądaną rzeczą jest, jak dziecko jest wychowane przez oboje rodziców: mężczyznę i kobietę. Skutków wychowania przez parę homosiów nie znamy, więc byłoby zbędnym ryzykiem narażać na nie dzieci. W przyszłości gdy się okaże, że w żaden sposób nie działa to negatywnie na psychikę dziecka, to pogadamy.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
Wiem, ze nie ma takich badan przepowadzonych na duza skale, ale cos sie w tej sprawie dzieje:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_związków_jednopłciowych
i wiem, ze wiki to nie jest bardzo dobre zrodlo informacji, ale jak niektorzy sobie wrzucaja raporty smiesznych organiacji to ja moe wrzucic artykul z wikipedii, ktory zawiera oficjalne stanowska chociaazby Amerykanskiego Towarzystwa Psychologicznego. Bo trzeba pamietac, jakie jest stanowisko srodowiska lekarzy i psychologow co do homoseksualizmu.
Re: Homoseksualiści i ich tolerancja.
zakapior- co ty mi tu koleżko imputujesz? taki z ciebie wolnościowiec, a bronisz mi się śmiać z parady kibiców lecha (swoją drogą jednopłciową ;] ). skoro nie masz poczucia humoru i argument kibolski przeciw homoseksualizmowi brzmi: 'lesbijki nie beda puszczac swoich dzieci na mecze lecha' nie jest dla ciebie zabawny to przykro mi. podaj mi smieszne teksty homosiów to pochichramy się razem.
Volomir ma niestety rację. znów tu będziemy mieli ponad 100 stron dyskusji i żadnych konkretów, bo nie chce mi się tu wklejać linku do artykulu nt. dzieci z par homo, które wg jakichśtam badaniach rozwijają się lepiej i są przede wszsystkim bardziej wrażliwe i empatyczne. wiadomo gejo-lewacka propaganda :lol: