Zamieszczone przez Grost
3) broniłem osady i na mury wrzuciłem oszczepników (Dania), i się zdziwiłem, bo z murów nie rzucają oszczepami. Pozwoli wspiąć się Polakom (halabardo-topornikom - pisałem kilka postów temu) i w walce wręcz polegli. W następnej bitwie (w 2 osadach miałem takie same załogi - miecznik, oszczepnik, generał) ustawiłem ich za miecznikami przy bramie, zostawiając mury puste. Wybili polskich halabardo-toporników gdy ci wspięli się na mury i przygotowywali do zejścia, na dół zeszło ich 12 z 60.
4) o statystykach jednostek trudno mi się na razie wypowiadać, miałem doczynienia z małą ilością przeciwników, a i swoje osady wolno rosną, więc opieram się na 3-4 jednostkach. Wydaje mi się nieco przypakowane niektóre, choć są bardziej spłaszczone (mniejsze różnice atak-obrona dla różnych typów w różnych jednostkach). Z podstawki lubię grać jazdą, ale w Danii to niewykonalne, za to huskarlowie rządzą. Praktycznie wykorzystuję teraz tylko huskarlów i skandynawskich łuczników - mocni są, a walczę z Polakami. Wykorzystuję też wsparcie konnych toporników, ale na razie w starciach z nacjami Europy Wschodniej, średnio decydują o losach bitew - za dużo włóczników, straży pancernej itp. wystawiali i Nowogród i teraz Polska. Przerzuciłem się, jak pisałem, na piechotę. Oprócz trzech wspomnianych powyżej rekrutuję jeszcze skandynawskich mieczników (czy jakaś podobna nazwa, w każdym razie miecznicy) i oszczepników (rzadko). W sytuacjach awaryjnych jednostki tańsze - straż miejską, chłopskich łuczników (jeszcze nie walczyli więc nie ocenię skuteczności).
5) Spieszeni rycerze feudalni mają jakoś mało ataku w porównaniu do innych, nawet lżejszych jednostek. Poza tym można ich rekrutować wcześniej niż konnych. Można by tu ujednolicić i do rekrutacji spieszonych też dodać stajnie, mimo iż spieszeni - będzie im raźniej razem się pojawiać.
6) wydaję mi się, że włóczników jest za dużo w jednostce. W mojej skali: 24 toporników konnych a 80 włóczników, (nie dorobiłem się jeszcze rycerzy feudalnych, to nie wiem ilu ich będzie w oddziale) więc przy walce z włócznikami, co do tej pory było normą, trza się nagimnastykować i bez huskarlów się nie obejdzie.