Alda
Tylko się nie rozsypiaj, bo w nocy buszować będziesz - rzekła z lekkim uśmieszkiem, który zaraz jednak opanowała. Co kurwa... Skąd ten cholerny uśmiech.
Wersja do druku
Alda
Tylko się nie rozsypiaj, bo w nocy buszować będziesz - rzekła z lekkim uśmieszkiem, który zaraz jednak opanowała. Co kurwa... Skąd ten cholerny uśmiech.
Rehlynn
A potem Niechciani i cholera wie co. rzekł popędzając konia.
Aurelia
Roześmiała się radośnie na jej słowa - Nie mogę,to silniejsze ode mnie,chodź połóż się ze mną....- Czy ona....,słyszałam w głosie radość.....,jeśli naprawdę zrobiła to co myślę to strasznie żałuję że miałam zamknięte oczy! Ale z drugiej strony może zacznie robić to częściej?
Alda
No niech ci już będzie... Odrzekła i położyła się obok Aurelii, twarzą do niej, kładąc dłoń na jej głowie.
Aurelia
Przysunęła twarz jeszcze bliżej do Aldy tak że ich nosy niemal się stykały i czuły swoje oddechy na twarzy po czym położyła jej dłoń na policzku i starała się zasnąć....,odkąd poznała "dzikuskę" dawno nie czuła się tak szczęśliwa....-Och żeby wszyscy ludzie byli takimi "dzikusami" jak ona świat był by lepszym miejscem,następnym razem jak ktoś ją nazwie dziką chyba dostanie ode mnie w twarz....
Morghar Rehlynn Regina Dagoth Maikh
Dotarliście przed zmierzchem do miasta Urson pewnie prowadzi Wasz korowód ulicami, zatrzymaliście się przed zwyczajną karczmą, zaraz potem Urson wypytał karczmarza o Issara z osią, gdy uzyskał potwierdzenie wynajął 5 pokoi, zażądał kolacji i zamówił śniadanie na rano, po czym udał się na piętro. Jak się okazało po wynajęciu pokoi przez Szczura tylko dwa na piętrze nie należą do Was, do jednego z takich właśnie zapukał Wasz przewodnik i bez czekania na proszę rzucił do zamkniętych jeszcze drzwi Chcemy kupić oś do kupieckiego wozu heheh
Maikh
Otworzył drzwi gotowy do drogi. W stajni obok mego wierzchowca leży, już za nią zapłaciliście. To już wszyscy?
Maikh
Miały być jeszcze dwie wojowniczki, a oś weźmiemy, będzie czym świstaki płoszyć hehe i nie ma powodu do pośpiechu, wyruszymy jutro wynająłem dla siebie i reszty kompanii pokoje tu na górze
Maikh
Wojowniczki już przybyły koło południa. Wyszedł z izby by przyjrzeć się dokładniej tym, którzy przybyli razem ze Szczurem.
Regina
Aż oczy jej się zrobiły wilgotne słysząc( i nie tylko WOJOWNICZKI)... O.... To już w komplecie jesteśmy.... To dobrze....idę się ogarnąć trochę bo nie wiadomo kiedy jaka okazja się znowu nadarzy... Miała zamiar udać się do siebie..... W tej chwili zapomniała o konwenansach i o tym by przedstawić nawet.. rzuciła tylko lakoniczne....Cześć...
Maikh
A to pewnie ten ostatni pokój zajmują, to dobrze całe piętro zajmujemy, a teraz wybacz zejdę na dół na kolację bom zgłodniał po podróży
Alda
Nie spała wcale, poprzestając na delikatnym głaskaniu Aurelii po głowie i włosach. Wieczorem, odsunęła powoli ręce przyjaciółki i wstała, uprzednio całując ją czule w policzek. Dziękuję Aurelio, za to że choć trochę mi ten jebany żywot osłodziłaś... Wyszeptała i okryła ją swoim płaszczem starając się jej nie zbudzić, po czym założyła buty, przypięła pas oraz wyszła z pokoju. O kurwa, więcej was matka nie miala? Pomyślała zatrzymując się, gdy ujrzała kompanię.
Maikh
Witaj Nieznajoma odparł. Potężna kobieta, mogła by urodzić wielu silnych synów. Otrząsnął się z tych dziwnych myśli. Reszta to dwaj wojownicy i czyżby mag?! Po dokonaniu oględzin, odwrócił się na pięcie i wrócił do swej izby.
Aurelia
Od pocałunku uśmiechnęła się przez sen i wymamrotała jakieś niezrozumiałe słowa poprawiając się na łóżku jednak wciąż się nie obudziła....
Regina
Widząc dziewczynę przypatrującą się im z zaciekawieniem stanęła... No proszę.... Szczury postawiły tez na urodę.... Uśmiechnęła się do Pięknej Nieznajomej......
Alda
Ja obstawiam, że na niedojebanie umysłowe - skomentowała w myślach i podeszła bliżej do karczmarza mówiąc - ciepłą kąpiel chcę do mego pokoju. Zaś do Reginy zwróciła się szorstko - Alda jestem, koczowniczka ze stepu.
Regina
he he... Taka ładna a taka szorstka....Wiem,,, zaskoczyła cię i moja uroda.... czekaj no ogarnę się trochę to będę piękna tak jak Ty...
Techniczny
Urok na Aldzię....:P
Morghar
Twarzoszmatka niezbyt towarzyski, ale przynajmniej dżentelmen, przywitał się z kobietą i uciekł zlewając innych hehe. O, a co to za ładna łania? pomyślał zauważając Aldę. Witaj Aldo, jam Morghar, kawalerzysta z armii imperialnej. rzekł kłaniając się nieznacznie, gdy kobieta przywitała się już z Reginą.
Dagoth:
Cóż... Issaram najwyraźniej nie chce się z nami witać. Jego sprawa - Ukłonił się nieznajomej, nie zwracając uwagi na zaczepki Reginy - Ja jestem Dagoth.
Rehlynn
Oj ja nie będę się kłaniał przed byle kim. Rehlynn ap Iorwerth mag aspektu ognia, członek renomowanej gildii magów. rzekł ze spokojem i obojętnym wyrazem twarzy.
Maikh
Twoje zachowanie zostało odebrane jako niezbyt uprzejme, ale w sumie co oni mogą wiedzieć o Issaram, lepiej niech siedzą cicho
Aurelia
Śpisz smacznie
Alda
Karczmarz przytaknął i zszedł na dół zapewne wydać polecenia
Regina
Niestety nieznajoma nie poddała się Twemu urokowi
Techniczny
Jakby Lew nie wydał PL, to już by Alda topiła się jak wosk pod spojrzeniem Reni
Morghar Dagoth Rehlynn
Zapoznaliście się już z dwójką nowych towarzyszy, drugiej wojowniczki nie widać, może została w pokoju, ale mniejsza z tym. Chyba pora udać się na kolację, bo Urson może wiele Wam nie zostawić
Alda
Masz rację, zaskoczyła, nieczęsto widuje się mężczyznę z pizdą - odparła spokojnie, przedstawiając się reszcie - a ja jestem Alda. Trzymajcie swoją towarzyszkę z dala ode mnie, dla własnego spokoju i być może zdrowia, albo mojego albo jej. Nie czekając, obróciła się na pięcie i wróciła do Aurelii.
Dagoth:
Kapłan wzdychnął i bez słowa udał się na kolację - Niezłe ziółko z tej Aldy... Oby tylko nie narażali misji swoimi kłótniami, ale coś czuję, że ta wojowniczka już jej nie odpuści. Zresztą, nie mieszam się do tego. Starczy mi zmartwień.
Regina
I kobietę z chujem zamiast języka...odpowiedziała po czym spokojnie udała się do swego pokoju..
Rehlynn
Eh ja udam się coś zjeść, podróż długa to i głód trzeba nasycić, oby było dobre.
Alda
Gdy weszła do pokoju, zamknęła delikatnie drzwi za sobą i zdjęła buty, oraz pas. Dalej była zdenerwowana na tą próbę podrywu... Ale postanowiła się opanować. Usiadła na łożu obok przyjaciółki, poprawiła okrywający ją płaszcz i kładąc jej ręce na ramieniu, potrząsnęła delikatnie mówiąc - zbudź się Aurelio.
Aurelia
Wciąż nie otwierając oczu wymamrotała biorąc ją za rękę - Mmmm,która godzina Aldo? Długo spałam?
Alda
Już wieczór... Odparła.
Aurelia
Momentalnie się ocknęła gwałtownie wstając - O nie,tak późno? Dlaczego mnie nie obudziłaś wcześniej? - zapytała choć po głosie można było poznać że nie czyni jej wyrzutów a on sam był delikatny i łagodny,zaś gdy spostrzegła że przyjaciółka okryła ją płaszczem uśmiechnęła się do niej serdecznie przytulając się do niej.
Alda
Może i jestem czasem wredną suką, ale sumienie mam... Trudno było zbudzić taką kuleczkę - odrzekła przytulając ją.
Aurelia
Nie jesteś wredną suką! Nie chcę więcej słyszeć kiedy tak o sobie mówisz! - powiedziała zezłoszczona przytulając ją mocniej
Morghar
Łania z temperamentem wilka. Choć ta Regina też jakimś dziwnym tekstem rzuciła. No dobra, trzeba się napić, przekąsić coś. Ja też idę się posilić. rzekł po Rehlynnie i skierował się na dół.
Alda i Aurelia
Gdy tak sobie gawędzicie, rozległo się pukanie do drzwi, otworzyła Alda, jej oczom ukazało się dwóch zmachanych gołowąsów taszczących balię wypełnioną do połowy wodą, za nimi stoi dziewczyna z wiadrem pełnym chyba wrzątku, bo woda z wiadra mocno paruje
Rehlynn Dagoth Morghar
Zeszliście na dół, Urson pałaszuje w najlepsze, obok niego leży już spora sterta ogryzionych kości z pieczonego barana, zamachał do Was udźcem zapraszając do stołu
Maikh
Tobie jak zwykle przyniesiono posiłek do pokoju
Regina
Rozmyślasz samotnie w pokoju, zasadnicze pytanie to czy warto załagodzić spór z Aldą
Dagoth:
Usiadł przy stole i zaczął jeść - Zostawić go tylko na chwilę z kolacją... Oby tylko śniadanie jutro było całe, gdy zejdziemy tu na dół.
Rehlynn
To nie niechciani a głód nas wykończy, albo oba. No świetna drużyna się zebrała, ach z moją inteligencją jako przywódca może utrzymam to jako w kupie. Dosiadł się i zaczął jeść.
Regina
he he he... nazwała mnie mężczyzną...Dobre sobie... Tyle razy musiałam udowadniać wszystkim w Straży Górskiej, że mam jaja, a tu taka niespodzianka... Widać zna się na ludziach... Ciekawe czy tak samo zacięta będzie jak przyjdzie walczyć z Niechcianymi
Rozejrzała się po swoim pokoju.... No nic... trza chyba będzie iść coś zjeść...
Poszła na dół do reszty coby załapać się na coś na ząb...
Maikh
Zjeść zawsze zdążę, są ważniejsze sprawy. Zszedł na dół po wniesieniu posiłku do pokoju, stanął naprzeciwko grubego Szczura i zaczekał aż ten skończy posiłek.
Maikh
Urson niema od razu zauważył Twe przybycie, siadaj, zapoznaj się z kompanami, może masz jakieś pytania, jeśli będę mógł odpowiem
Alda
Wejdźcie, postawcie tutaj - rzekła im. Sama walnęła się na łoże obok Aurelii, czekając aż wyjdą.
Maikh
Maikh h'Keaz jestem rzucił do towarzystwa przy stole, lecz nie usiadł. Wolałbym zjeść najpierw swój posiłek, a wiesz doskonale, że nie mogę tego przy Was zrobić. Zdążyłeś reszcie opowiedzieć o Pierwszym Prawie Harudiego? Na inne pytania chyba będę miał sporo czasu po drodze, jeśli je uszanują.