Bertrand po francusku
Odwrócił głowę i spytał rozbawiony Agnes, a czy miło śpi się w sukni? po czym zasiadł na brzegu łóżka, wciąż plecami do niej, zdjął zbroję i ostrogi, i na powrót się położył tak jak wcześniej.
Wersja do druku
Bertrand po francusku
Odwrócił głowę i spytał rozbawiony Agnes, a czy miło śpi się w sukni? po czym zasiadł na brzegu łóżka, wciąż plecami do niej, zdjął zbroję i ostrogi, i na powrót się położył tak jak wcześniej.
Adriano, Charles:
Kaplic w Jerozolimie, jak dobrze kapłan wie, nie brakuje. Problem w tym, iż o tej porze modłów już się nie odprawia, a i księża udają się na odpoczynek. Wobec tego wróciliście do cytadeli.
Bertrand:
Czy coś sugerujesz, mości rycerzu? Spytała Agnes, przybierając pozycję półleżącą i spoglądając na Ciebie, a raczej Twoje plecy, bowiem niezbyt po rycersku się odwróciłeś do niej nimi...
Bertrand po francuski
Ja? Ależ ja nic nie sugeruję, jeno grzecznie pytam, mości pani.
Bertrand:
Ach tak... Grzecznie pytasz powiadasz, a więc w sukni niezbyt wygodnie się śpi, ale pewnej zacnej hrabinie nie chce się iść po swą koszulę nocną, poza tym miałaby obawy że pewien rycerz nagle począłby bawić się swoją męskością przez sen, gdyby ujrzał więcej jej nagiego ciała - odparła z uśmiechem.
Bertrand po francusku
Zaiste przykro mi, lecz niestety nie wiem o jakim rycerzu mówisz. Co więcej o nim wiesz? Może go jednak rozpoznam?
Bertrand:
Hmmm... Jest brunetem, ma długie włosy i piękne, zawinięte wąsy, a z charakteru... Cóż, nieco nieudolny i nieśmiały, szuka swej wielkiej miłości ale czasem chuć go zagnębia, raniąc własne jego serce. Mimo to szczery i odważny... Nie znasz takiego?
Charles de Tournemire
Eh... No tak. Zamykają wszystkie kaplice o tej porze, nawet i w zamku króla. No nic... To czas się udać to swej komnaty - po czym zostawił swego konia u stajennego, a do Włocha na pożegnanie powiedział - Zatem dobranoc - po czym udał się do swej komnaty, zamknął się na klucz, po czym uklęknął przy okiennicy, ucałował swój krzyż i zaczął odmawiać modły przed snem...
Bertrand po francusku
Może i znam, trudno powiedzieć... Znam podobnego z wyglądu, nieśmiały jest, szczery chyba też, ale czy odważny?... Zdaje się że nie można odważnym nazwać tego, kto od swych problemów ucieka... rzekł posmutniawszy lekko.
Bertrand:
A czy ten rycerz zechce odwrócić się do pewnej hrabiny i opowie jej, od jakich to problemów ucieka? Spytała Agnes.
Bertrand po francusku
Odwrócił się do Agnes, rzecząc Przecież widziałaś ten list, którym otrzymał od brata...