-
Edward:
Pobiegłeś w kierunku kaplicy i rzeczywiście ujrzałeś tu swoją najukochańszą wraz z Vatrasem i Danem. Spotkanie najwyraźniej się już zaczyna.
Dan:
Hej - rzuciła Diane, gdy tylko się pojawiłeś. Mag wody powstał w końcu z klęczek i powiedział - Powoli chyba możemy zaczynać, chociaż nie widzę tu Ed... Nieważne. Biegnie tu.
Vito:
Ciesz się tym słońcem, póki możesz... I na nas przyjdzie kolej - rzucił jeden więzień z celi. Poznajesz po głosie, że to chyba dowódca waszego oddziału, ten który paradował w ciężkiej zbroi strażnika.
-
Dan
Cześć - odparł lekko uśmiechając się na jej widok zaś Vatrasa pozdrowił skinieniem głowy,gdy zobaczył Edwarda westchnął lekko jednak nic więcej nie powiedział
-
Vito
Nie odpowiedział nic strażnikowi, pokładał wielkie nadzieje w tym proroczym śnie, lecz wolał się z tym nie afiszować, wolał w razie czego nic o tym nie mówić, bo jeszcze go usłyszą nekromanci i plan spali na panewce.
-
Edward
O jest! Jest! Aaaahahaha! Podbiegł uradowany, że jego wielka miłość przybyła... Zatrzymał się tuż przy wszystkich, skinąwszy głową na powitanie Vatrasowi oraz Danowi i wykonując delikatny ukłon przed Diane.
-
Edward:
Diane szarpnęła Tobą i ustawiła Cię od razu w "szeregu", gdy tylko podleciałeś do niej kłaniać się. Nic nie mówiąc zaczęła słuchać maga wody...
- Ty Edwardzie odejdź na razie. Zaraz z Tobą porozmawiam... - rzucił Vatras. Diane dodatkowo też pokazała ręką, byś odszedł na moment.
Dan:
Vatras tylko pokręcił głową widząc Edwarda i zaczął mówić, uprzednio wypraszając go - Skoro już jesteśmy to możemy zacząć rozmawiać o kolejnym zadaniu... Chciałbym, byście wytropili bazę tych nekromantów. Patrole żołnierzy niewiele wykazywały, a jedyne na co ostatnio natrafili to kilka szkieletów niedaleko farmy Lobarta. Dodatkowo zaginął jeden z tych zwiadów, mający pokonać bestię za gospodarstwem Sekoba, choć obawiam się, że zwyczajnie zginęli. Ale kto wie... Może ktoś ich widział, albo coś zauważył. Podejrzewamy, iż mogą chować się gdzieś w górach, skoro w lasach niczego nie mogli znaleźć. Problem polega na tym, iż czasu mamy niewiele, a potencjalnych miejsc na kryjówkę jest sporo. Obstawiamy trzy możliwe miejsca - tereny w okół górniczej doliny, tereny w okół farmy Onara, oraz starożytne ruiny i okoliczne ziemie na północnym wschodzie. Musicie działać ostrożnie, bo jeżeli wróg was dostrzeże to zapewne będzie was próbował powstrzymać przed powiadomieniem miasta, bądź zakonu magów ognia. Do pomocy dostaniecie dodatkowo zwiadowców Tymorisina.
Vito:
Nic się nie dzieje. W okół panuje cisza... Minęło trochę czasu, aż strażnik ponownie się odezwał - A ty coś wyglądał tak, jakbyś zobaczył samego Beliara, hmmm?
Techniczny:
Vatras zaczyna mówić jak Edzio sobie idzie :P
-
Dan
Ehh....,jedno miejsce gorsze od drugiego....,zaczniemy zatem od górniczej doliny a potem zobaczymy co dalej...,kiedy i gdzie dołączą do nas zwiadowcy?
-
Vito
Miałem jakiś koszmar, pewnie przez atmosferę tego miejsca. A Ty spałeś dziś w ogóle?
-
Dan:
Zwiadowcy są już gotowi do działania i czekają na was w koszarach. Jeżeli będziecie mieli możliwość, to podzielcie się na grupki i tak sprawdzajcie te miejsca. Omówicie sobie zresztą wszystko na spokojnie na miejscu... Znasz mniej więcej wyspę, no nie? A, i Diane niech będzie pod Twoją... opieką. Zobaczysz jak sobie daje radę.
Vito:
Obudziłem się chyba późnym wieczorem z cholernym bólem głowy i tak do którejś w nocy. Ten potwór nieźle mną pieprznął o glebę...
-
Vito
Przywołał ręką strażnika, żeby podszedł jak najbliżej krat i rzekł do niego cicho. Mam propozycję...
-
Dan
Oczywiście,zaraz do nich zajdziemy,jeszcze chciał bym pomóc mojej znajomej w przeprowadzce ale to nic takiego bowiem farma jest po drodze do górniczej doliny.... - odparł mu lekko się kłaniając po czym dodał do Diane - Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko?