Bertrand:
Agnes spojrzała na swe dłonie, trzymane przez Twe ręce. Zwróciła po tym swój wzrok na Twe oczy i rzekła - chodźmy więc, dziękuję ci za okazane serce, za to że mnie utuliłeś...
Wersja do druku
Bertrand:
Agnes spojrzała na swe dłonie, trzymane przez Twe ręce. Zwróciła po tym swój wzrok na Twe oczy i rzekła - chodźmy więc, dziękuję ci za okazane serce, za to że mnie utuliłeś...
Bertrand po francusku
Uśmiechnął się Masz siłę by przejść, czy też mam Cię zanieść na miejsce?
Spytko po polsku:
+18
Spoiler:
Katarina
+18
Spoiler:
Bertrand:
Możesz zanieść - odparła, nieco się rozchmurzając. Wziąłeś więc panią de Montmirail na ręce i udałeś się z nią do jej komnaty. Tam ułożyłeś ją delikatnie na łożu.
Bertrand
Daj, zmienię Ci jeszcze ten opatrunek na stopie, nim pójdę... rzekł siadając na brzegu łoża i ściągając zakrwawiony bandaż.
Bertrand:
Agnes uśmiechnęła się i ułożyła wygodnie, jedną nogę zgięła też w kolanie. Gdy zdjąłeś jej zakrwawiony bandaż, zobaczyłeś że rana już się praktycznie zagoiła, wokół jest tylko zaschnięta krew. Twą uwagę przyciągnęło też to, co zobaczyłeś pod suknią kobiety, za sprawą tego, że jedną nogę zgięła i odsłoniła Ci przypadkowo nieco...
Bertrand po francusku
Przygryzł wąsa i starał się odwrócić wzrok od pokusy, koncentrując się na przemywaniu stopy. Nie ma co bandaża z powrotem zakładać bo rana się zasklepiła. Mogę jeszcze coś dla Ciebie zrobić, Agnes?
Bertrand:
Już nie... Odpowiedziała, położyła się na boku i zmrużyła lekko oczy.
Bertrand po francusku
Pogłaskał ją jeszcze po włosach, powstał i rzekł na odchodne Zatem śpij spokojnie, ja pójdę szukać noclegu...