Vito
Po wzięciu kilku łyków zasiadł na pryczy. No właśnie. Co teraz Innosie? Czy to jest ten moment? Mam otwarte drzwi. Pora uciekać? Teraz ogłupisz tych nekrofili? Po chwili położył się, głośno stękając i pojękując, starając się zasnąć mimo bólu...
Wersja do druku
Vito
Po wzięciu kilku łyków zasiadł na pryczy. No właśnie. Co teraz Innosie? Czy to jest ten moment? Mam otwarte drzwi. Pora uciekać? Teraz ogłupisz tych nekrofili? Po chwili położył się, głośno stękając i pojękując, starając się zasnąć mimo bólu...
Vito:
Nie uzyskałeś żadnej odpowiedzi od boga ognia. Po kilkunastu minutach udało ci się w końcu zdrzemnąć... Choć łatwe to nie było. Ale przynajmniej choć na chwilę zapomnisz o tym bólu...
Dan
Tak,chodźmy.... - odparł nieco zdziwiony cały czas jednak rozglądając się za możliwym łupem czy też bestiami które mogły by chcieć go załatwić,po chwili dodał niby to obojętnym głosem - A o czym to tak rozmawiałyście?
Dan:
A coś taki ciekawski? - spytała zaciekawiona, po czym dodała - Nic szczególnego... Po prostu poznawanie nowej znajomej.
Dan
A już nieważne.... - odparł nieco się rumieniąc,na szczęście w mroku kopalni nie mogła tego dostrzec....- Jasne,jasne,pewnie o mnie rozmawiały!
Dan:
Podeszliście pod schody prowadzące do gmachu. Z dołu budynek wydaje się być jeszcze większy i jeszcze bardziej upiorny niż z daleka. Żadnych ciekawych rzeczy do zabrania z sobą jak na razie nie widzisz...
No mów no pókim cierpliwa - rzuciła Diane szeptem.
Dan
Przecież mówię ze nieważne! - odparł szeptem,starając skupić się na otoczeniu i powoli z bronią w ręce wchodząc do gmachu
Dan:
Uparty muł z Ciebie... Ale jeszcze Cię o to pomęczę jak tylko wydostaniemy się z tego zadupia hehe, o ile nie zapomnę - odparła ci szeptem. Weszliście do jakiegoś sporego i długiego pomieszczenia z kamiennych cegieł. Widzicie tu stare schody prowadzące wprost na górę, oraz parę innych pomieszczeń. W oczy szczególnie rzucają się wam stare, duże, grube i żelazne drzwi naprzeciwko was. Poza tym nie widzicie tu nic ciekawego... tylko ogromne pajęczyny i masa syfu dookoła.
Chyba możemy się rozdzielić na ten moment... Sprawdzicie górę, a ja spojrzę te pomieszczenia. Spotkamy się tutaj... Albo ja do was przyjdę na górę, gdybym szybciej uwinął się z zadaniem - wyszeptał zwiadowca.
Dan
Dobra,ale z tymi żelaznymi poczekaj lepiej na nas,mam do nich złe przeczucia.... - odparł powoli udając się na górę po chwili dodając do Diane - Hehe,jestem ciekaw jak spróbujesz mnie skłonić do gadania....
Techniczny
Dan cały czas mówi szeptem
Dan:
Przekonasz się... A jak nie skłonię Cię do gadania to może spróbuje Sophie, co? - uśmiechnęła się wrednie, idąc dalej z Tobą na górę. Poziom ten wygląda jak kwatery strażników. W pomieszczeniach widać jeszcze stare meble i łóżka, jak i inne fanty... Diane od razu wzięła się do roboty i zaczęła przeszukiwać całe to miejsce.