Dan
Nie wahał się ani chwili i od razu dołączył do niej mówiąc żartobliwie - Zawsze możecie obie jednocześnie spróbować....
Wersja do druku
Dan
Nie wahał się ani chwili i od razu dołączył do niej mówiąc żartobliwie - Zawsze możecie obie jednocześnie spróbować....
Dan:
Ano możemy... Ale chyba Vatras nam nie da spokoju to i okazji do wspólnego dręczenia Ciebie nie będzie... Szkoda - odparła, udając smutek.Nie znaleźliście niczego ciekawego tutaj poza zardzewiałymi mieczami, starymi pochodniami czy kilkoma monetami... albo przegniłym jedzeniem.
Fuu... Dobra, idziemy dalej. Nic tu po nas... - odparła wychodząc z pokojów i zmierzając na kolejny poziom.
Vito:
Nagle się obudziłeś, będąc złapanym za szyję. Jak się okazało to ten sam paladyn, który wcześniej zlał Cię i zostawił rannego w celi. Rzucił Tobą na glebę i dłonią pokazał ci, byś ruszył się na zewnątrz... Czyżby to już ten moment?
Techniczny:
+15 sztuk złota dla Dana :P
Vito
Kurwa, zero zrozumienia dla więźnia... Doszedł na czworaka do kraty i wstał zapierając się o nią. Wyszedł na zewnątrz, wolał nie sprzeciwiwać się temu chujowi...
Dan
Ehh,podłe kobiety,już by mnie dręczyć chciały....,tylko jedno Wam w głowie....,może byście tak wspólnie miłe były dla odmiany? - rzekł udając poirytowanie - No chodźmy,strasznie tu cuchnie i zaczynam mieć dość tego miejsca....- Chociaż nieco grosza wpadło hehe
Dan:
No jak to my podłe...? No wiesz co, jak możesz tak o nas mówić? Jesteśmy miłe, opiekuńcze, dbamy o was... a to, że się nas nie słuchacie i jesteście pieprzonymi niewdzięcznikami to i musimy was trochę pomęczyć - rzekła tonem naburmuszonej księżniczki. Następne poziomy były całkowicie puste, bądź nie było tam nic co mogłoby was zainteresować. Dotarliście w końcu jednak na sam szczyt budowli. Znajduje się tu spora komnata, zupełnie inaczej wyglądająca niż inne poziomy. Ściany były ładnie zachowane, przyozdobione to różnymi ornamentami i kilkoma obrazami i flagami królestwa. Na nich znajdują się między innymi obecny król - Rhobar II, czy inne osobistości, których nie rozpoznajesz. Znajduje się tu też parę biblioteczek, stół ze starymi mapami, listami czy też... sam nadzorca kopalni? A przynajmniej jego szkielet, który siedzi jeszcze to na starym, drewnianym tronie. Poza tym jest tu jeszcze jedna komnata, choć tak jak na dole stoją tam żelazne drzwi.
Vito:
Dostałeś jeszcze porządnego kopa w dupę za ten tekst. Rycerz wyprowadził od razu też Twojego "przyjaciela". Trzyma się lepiej mimo wszystko od Ciebie, choć widzisz, że kuleje i stęka z bólu. Wyszliście w końcu na zewnątrz. Jak się okazało strażnik chyba miał rację. Widzisz tu dwie wieże strażnicze i jakieś góry dookoła wraz ze starymi kopalniami, choć farmy czy znajomych ci terenów z patrolów już nie... Poza tym pełno tu szkieletów, zombie czy paru innych nieumarłych paladynów, w tym swoich starych towarzyszy, niektórzy już przemienieni... Po samych nekromantach ani widu ani słychu... Robi się nerwowo, bo nic się nie dzieje. Nikt to nie ogłupiał, ani nikt to nie walczy... Czyżby Innos Cię zostawił?
Vito
Nie odzywał się, wyczekując cierpliwie. Może to jeszcze nie ten moment? Rozglądał się co jakiś czas wokół, obserwując zachowanie nieumarłych, szukał wzrokiem nekromanty, lecz starał się sprawiać wrażenie człowieka "podziwiającego" to wszystko, nie chciał, żeby wyglądało to tak, jakby na coś czekał.
Dan
Skąd wiesz że jestem niewdzięcznikiem? To naprawdę krzywdzące....- odparł ze smutkiem,zaś gdy dotarli do komnaty zaczął ją przeszukiwać w międzyczasie mówiąc - Co oni mają z tymi cholernymi stalowymi drzwiami?
Dan:
Każdy facet jest taki sam... Powinieneś mnie teraz przepraszać na kolanach zresztą. A co do drzwi to pewnie coś tam trzymają ciekawego, albo trzymali... Trzeba by sprawdzić je sobie zaraz - odparła z udawaną złością, zabierając się za przeglądanie półek i tych papierzysk na stole. W samej komnacie nie widzisz niczego ciekawego. Pełno tu różnorakich książek, czy to o historii, czy jakieś powieści i wiersze. Generalnie nuda... Na dodatek wilgoć dała o sobie znać widząc stan niektórych. Diane po kilku chwilach odezwała się zaciekawionym głosem - No no... Ładne rzeczy tu widzę. Mapa górniczej doliny, raporty, notoryczne ucieczki więźniów... Nawet coś o barierze tu skrobnęli.
Vito:
Nieumarli stali to nieruchomo przyglądając się okolicy, bądź wam. Całkiem nieźle się tu zorganizowali, a wszystkie możliwe miejsca obsadzono. Gdy zmierzaliście do kopalni nagle usłyszałeś chyba krzyk, gdzieś w niebiosach. Rycerz się zatrzymał, a część trupów to spojrzała w chmury, zwłaszcza paladyni. Część po prostu stanęła wryta w miejscu. Po chwili "Ulthar" wraz z innymi rycerzami i kilkoma innymi trupami wyjął swe miecze i zaczęła walczyć z podobnymi sobie. Strażnik, który szedł za Tobą spojrzał na Ciebie z wielkim zdziwieniem i rzucił się do ucieczki.
Vito
To był ten plan! Krzyknął szęśliwy starając się dotrzymać tempa strażnikowi, co nie było łatwe z jego ranami, choć tamten poparzony raczej też wielkiej prędkości nie rozwinął. Innos przemówił do mnie we śnie! Co teraz? Szukamy naszych ekwipunków? Czy spieprzamy tak jak stoimy? Nie wiem czy ta dziwna furia działa też na nekromantów, chyba lepiej się na nich nie natknąć!
Dan
Każdy facet jest taki sam? Phi,dobre sobie,gdzie mi do naszego wybitnego żeglarza Edwarda? - odparł z uśmiechem podchodząc i zaglądając jej przez ramię na raporty