Beatrice nie skomentowała dalszych słów Arstana, po prostu nerwowo się oddaliła. Prowizoryczne nosze zostały tymczasem skończone...
Cathy! Do siostry podbiegła Adela, nieco dziwnie jednak stając na lewej nodze, jakby na palcach samych.
Wersja do druku
Beatrice nie skomentowała dalszych słów Arstana, po prostu nerwowo się oddaliła. Prowizoryczne nosze zostały tymczasem skończone...
Cathy! Do siostry podbiegła Adela, nieco dziwnie jednak stając na lewej nodze, jakby na palcach samych.
Catherine
Adele! - powiedziała wyraźnie uradowana i od razu wzięła ją na ręce,jednak zaraz po tym spytała zaniepokojona - Co sobie zrobiłaś w nogę księżniczko?
Kersijana
Wzięła do ręki swój sztylet i zaczęła obcinać spód swej sukni na paski.. Jedwab się nada by Cię związać? zaśmiała się... Ino nie wiem czym sanie przytroczyć do siodła Mirillia Lassi.... Mogłabym dalej sukienkę ciąć, ale to bym chyba nago paradowała już... Zachichotała... Ma ktoś jakiś pomysł jeszcze?
Techniczny...
Sukienka pocięta tak maksymalnie pod kolana trochę....
Zakładając że była do kostek, powinno jej wystarczyć by Elfa związać...
Kersijana:
Popieram pomysł Kersi, zwłaszcza z cięciem sukni - odparł Elrohir, któremu widocznie humor nieco powraca. Ale nie wiem, czy jedwab wytrzyma, możemy zaryzykować.
Catherine:
Nic nie zrobiłam, czemu pytasz? Spytała niewinnie Adela, dociskając lewą stopę do Twojej nogi.
Catherine
Spojrzała na nią z pobłażaniem i zwróciła się do Margaret - Mogła byś dla mnie obejrzeć lewą stopę mojej siostry?Na pewno coś sobie w nią zrobiła....,a najlepiej obie,dla pewności
Kersijana
Najprzedniejszy jedwab? Spojrzała na niego ze zdziwieniem. Chwyciła jeden z odciętych pasków i chciała podać Rycerzowi Hebanowej Rękawicy. Będziesz w stanie go rozerwać gołymi rękoma? Albo nie, czekaj, Ty akurat chyba byś dał radę... Sama szarpnęła tym paskiem... Widzisz? nie rozrywa się... Rzuciła nim w elfa... Sam sprawdź to o Twoje zdrowie chodzi.... Troszkę była zeźlona bo naśmiewał się z jej poświęcenia...
Catherine:
Margaret z uśmiechem chwyciła stopę Adeli i spróbowała ją obejrzeć. Ale co, tam nic nie ma, zostaw - rzekła dziewczynka.
Arstan
Cokolwiek tam masz się nada, przecież nie będziemy galopować czy też nie wiadomo ile ciągnąć ciężaru, powinien nosze utrzymać i elfa
Catherine
Kochanie to dla Twojego dobra,daj Margaret obejrzeć swoje stopy.... - powiedziała i nie czekając na odpowiedź skinęła głową przyjaciółce by się nie krępowała i nie zwracała uwagi na protesty dziewczynki
Arstan, Kersijana:
Wybacz, Kersi, wybacz za mój durny żart... Powiedział cicho Elrohir i złapał jedwab, podając go z powrotem Kersijanie. Kochana... Szepnął.
Catherine:
Margaret w końcu dała radę obejrzeć stopy Adeli i rzekła - połóż ją, biedactwo sobie starło lewą stopę... Dziewczynka przewróciła oczami.