-
Rehlynn
Nie? Ech pewnie nie chce ciebie w to mieszać. Nie wiem czy jesteś bezpieczna nawet w swoim domu. Mogę mieć tylko nadzieję, języki też mogą być jak miecze. Musisz jak najszybciej powiedzieć o wszystkim ojcu. Nie ma innego wyjścia. Niestety nie jestem w stanie być wszędzie, ech gdybyś mnie nie spotkała na rynku to nie wiem co by się stało. Ach nieważne, w drogę.
-
Aurelia
Podjechała do pierwszego straganu z uprzejmiej wyglądającym kupcem,uśmiechnęła się przyjaźnie i zapytała - Przepraszam,wie Pan może gdzie znajdę zielarkę? Potrzebuję maści i drakiew dla rannego wierzchowca....
-
Alda
Dziękuję - odpowiedziała Asanderowi, stwierdzając że jej również życzył dobrej nocy. Już niedługo... Już niedługo dotrzemy do bram naszej wolności... Może jeszcze odnajdę szczęście... Może. Wyszeptała, roniąc łezkę oraz zamykając oczy.
-
Morghar
Gdy mag zaczął czarować zamknął oczy, spodziewając się najgorszego. Gdy poczuł w końcu, że jest bezpieczny, a jego wierzchowiec stoi na stałym gruncie, otworzył je z powrotem. Co się stało? Gdzie jesteśmy?
-
Regina
Chcemy czy nie chcemy.... Miła perspektywa. Pomyślała trochę zniesmaczona ale zapytała głosem, w którym nie da się wyczuć irytacji. A konkretniej? Chciałabym choć znać cień niebezpieczeństwa, z którym przyjdzie mi w szranki stanąć... Wy pewnie na moim miejscu tez byście chcieli wiedzieć o co chodzi?
-
Dagoth:
Kapłan nakrywa kocem kupca i przy okazji uzupełnia zapasy wody. Potem zajmuje się pozostałymi rzeczami jak rozkulbaczenie koni, przywiązanie ich do czegoś, rozpalenie ogniska i przygotowanie strawy.
-
Maikh
Twym przemyśleniom odpowiedział tylko szum traw, zapewne to próba Twej wiary niestety okazało się, że drzewce włóczni nie zastąpi osi, wyprawa do miasta Cię nie ominie
Rehlynn
Dotarliście pod dom Elsy, przed nim stoi kilku uzbrojonych ludzi, pytanie tylko czy to strażnicy czy napastnicy, niby Elsa twierdzi, że to ludzie jej ojca, ale to różnie bywa z wiernością
Aurelia
Zielarkę a tak to prosto do kuźni, za kuźnią w lewo i trzeci, nie czwarty dom, a nie chce panienka czasem sukni kupić dodał na zakończenie tłumaczenia kupiec niedrogo
Alda
Noc przespałaś spokojnie, co prawda nocne stworzenia nieco hałasowały, coś kilka razy przemknęło niedaleko was, pewnie lis, nic groźnego albo nic głodnego. Ruszyłaś w dalszą drogę, koło południa zauważasz trupa konia, nieco dalej spalony wóz...
Morghar
Witamy z siedzibie Nory hehe, odprowadź konia do stajni i rozsiodłaj, przez kilka dni Ci się nie przyda
Regina
Kiedyś poznasz, odwiedzimy pewne miejsce, ale nie teraz, nie jesteś gotowa
Dagoth
Noc minęła, wyruszyliście o świcie, teraz dochodzi południe, wioskę już widać, leże w niecce na dnie doliny. Spokoju okolicy na razie nic nie mąci.
-
Maikh
Ruszył galopem w stronę miasta. Trzeba sprawdzić czy Maycha, Pani Wojny, była dla mnie łaskawa i nagrodziła godnym łupem po utarczce z koczownikami. No, pokaż na co Cię stać ogierze! Trzeba sprawdzić czy jesteś bardziej szybki, czy bardziej wytrzymały. Zwalnia gdy wierzchowca pokryją płaty potu, nie ma zamiaru go zajeździć, tylko sprawdzić jego możliwości.
-
Rehlynn
Szeptem do Elsy, Obyś miała rację, gdyby coś było teraz nie tak, to jak krzyknę stań za mną. To co zrobiłem z bandytą to ledwie cząstka tego co potrafię. Nie wiem co z naszym spotkaniem, ale nie możesz sama teraz chodzić. Przykro mi, że jesteś wciągnięta w takie rzeczy.
-
Aurelia
Ojej,nie dziękuję....,nie powinnam,i tak nie miała bym jej dla kogo i po co zakładać.... - odparła ze smutkiem choć zarazem zrobiło jej się przyjemniej na sercu i znów poczuła się kobietą dzięki tej propozycji....-Głupiaś Aurelio,pewnie chce tylko zarobić! Ale to prawda że pięknie bym wyglądała w sukni,choć dawno wybrałam inną drogę a na bankiet oficerów się nie zanosi,nawet jeśli to mam tą przepiękną niebieską na szczególne okazje....
Techniczny
Rzut na empatię na pełne motywy kupca,a co ;D