Mehir
Możemy wreszcie ruszać? Ech ci barbarzyńcy.
Wersja do druku
Mehir
Możemy wreszcie ruszać? Ech ci barbarzyńcy.
Ruszacie do Wewnętrznego Miasta, zamtuz tutejszy nader zacny połączony z karczmą. Wszystko bardzo eksluzywne, dla elity i kasty rządzącej. Jako będący na usługach królowej zostaliście wpuszczeni. Nikt was publicznie nie zaatakuje. Wszelkie kolory skóry są dostępne i kobiety i mężczyźni. Mogliście obejrzeć taniec brzucha przy egzotycznych melodiach. Wzbudzacie spore zainteresowanie. Normalnie obcy nie mogą tu nawet wejść.
Ile kasy wydacie wasza sprawa, minimum 50 orenów każdy by was nie uznano za biedaków, ale jak tam chcecie. Macie stolik, dla spragnionych seksu są osobne alkowy.
Techniczny
Kto został w pałacu to sobie tam odpoczywa i myśli. Musicie sami pokombinować, nie będę wam podsuwał łatwych tropów.
To się bawcie i planujcie dalsze działania.
Mehir
Rozsiadł się wygodnie najbliżej tancerek i popijając jakieś miejscowe wino cieszył wzrok paniami.
Kielon
O chyba dziś będzie okazja tłuc się z arystokracja hehe, ale najpierw piwka trza popić
Techniczny
Czujnie się rozglądam i nadstawiam uszy, symulując zabawę, liczę że jakieś plotki usłyszę
Isterin
Kurwa, wreszcie coś porządnego. Powiedział i wziął łyk piwa.
Vira
Zmrużywszy oczy, jej myśli zostały spowite przez złe przeczucia. Wkrótce zasnęła u boku ukochanego, tylko zmęczenie na to się przyłożyło, bowiem myśli jej były niespokojne, nie mogła długo uleżeć na miejscu, szamocząc się i mamrocząc we śnie.
Techniczny
Aravenie mówiłeś że generał ma jakieś kontakty? No i gdzie najlepiej zacząć szukać? W końcu ja się trochę orientuję w tutejszych klimatach więc jakaś drobna podpowiedź od MG mile widziana :)
Haakon:
No, w końcu się napije porządnego trunku, a nie jakiś szczyn... No to zdrowie panowie.. i panie - powiedział, po czym wziął łyk jednego z lepszych win jakie mógł tu dostać. Obserwuje tancerki jednocześnie próbując zachować czujność, nie wiadomo co może się wydarzyć, a być może podsłucha tu coś interesującego.. Ma nadzieję, że przez wygłupy Mehira, Kielona i Veroniki nie wyleci stąd za szybko.
Od MG
- Kapłani Seta, mieli dobre relacje z generałem jak ten dowodził armiami Apofisa, awatara seta. Ostatnio się to nieco popsuło za Wasza sprawą, ale imię generała sporo u nich znaczy. Liczą moze na jego ponowne nawrócenie na właściwą drogę, chwała Setowi znaczy.
- Do rozważenia wojna lub rozejm z kultem Jullaha, boga goryla, czci go 70% ludności tego kraju, znaczy Kush ze stolica w Meroe, gdzie jesteście.
- Do zbadania cela gdzie zginął generał Ambool.
- Sama królowa jako źródło ew. informacji.
- Kuzyn królowej z jakim Abmool był zamknięty w sąsiedniej celi, on nie zginął.
Haakon:
Kielon, no nie wiem czy lanie po mordach arystokracji to dobry pomysł, zwłaszcza, że jesteśmy cudzoziemcami z wiadomo jakim celem... No chyba, że któryś sam po pijaku się przywali to lej, nie powinniśmy mieć wtem większych kłopotów. Poza tym ja się nie chce jeszcze z tym winem rozstawać, o nieee hehe.
Hasan
Ruszam do Królowej po pozwolenie o przeszukanie tych cel i możliwość przesłuchania jej krewniaka.
Kielon do Haakona
Ehh już chcesz zabawę, która się nie zaczęła psuć, poza tym pewno Nas tu będą szpiegować, a burda to dobry sposób na zamieszanie i przydybanie takiego szpiega, a potem na rozmowę z nim w jakimś zaułku hehe, musisz się jeszcze sporo nauczyć magu i poznać Nas lepiej, to że czasem robimy coś bezsensownego nie znaczy, że nie wiedzie to ku jakiemuś celowi rzucił chłodne spojrzenie Haakonowi
Isterin
Szpiegować, czytać w myślach. Dwimeryt by się przydał.
Haakon do Kielona:
W sumie... A róbta co chceta, ino poznać lepiej rzeczywiście wypadałoby was - Haakon nie zareagował jakoś specjalnie na zimny wzrok krasnoluda, ale zrozumiał, że może warto im dać okazję do zrobienia tej burdy jeśli rzeczywiście gdzieś tu znajdą szpiega...
Kielon do Haakona
Heh poznać, łatwo powiedzieć Ja z Veroniką i Mehirem szmat czasu już tłukę się po szlaku, co do Mnie to co tu więcej dodać sam widzisz żem nieludź i to większości wystarcza, nie chcą więcej wiedzieć hehe
Haakon do Kielona:
Tak, zauważyłem, że łatwiej powiedzieć, hehe. A z resztą jak sie poznaliście?
Kielon do Haakona
Kiedyś włóczyłem się razem z Mehirem i Adrianem, ten drugi idiota nie żyje, wykonywaliśmy pewne zadanie i tak przypadkiem w paradę weszła Nam Veronika, dogadaliśmy się i tak jakoś teraz wspólnie staramy się na życie zarobić walcząc ze złem, które innych przeraża
Veronika
Zamówiła lokalne, zimne piwo i popijała je łapczywie, gdyż upał i zachowanie Hasana wycisnęły z niej ostatnie krople energii i dobrego humoru. O mało nie zadławiła się, kiedy przechyliła kufel do końca. - Aaach, dobre tutaj mają trunki! Hej, hej dobrzy ludzie! Jeszcze jeden kufel proszę! - Nie zwracając uwagi na tancerki obserwuje lokal i stara się uchwycić tych, którzy wzrokiem i szeptami ich Hanzie zbytnio się naprzykrzają. - A to przypadkiem - zwróciła się do Haakona - jedno zlecenie dostaliśmy. Krasnolud z Nilfgaardczykami współpracował, a ja samopas. Phi, trza było się po robocie dzielić wynagrodzeniem.
Haakon do Kielona:
Heh, ciężka sprawa. Ja osobiście nie planowałem życia jako najemnik ale skoro tak życie się potoczyło to trzeba iść dalej w tym kierunku. Może dożyje wieku, w którym się ustatkuje i przeżyje jakieś pareset lat hehe - bierze ostatni łyk wina po czym zamawia następny kielich.
Kielon do Veroniki
Ehh to były czasy, żadnych bóstw, rebelii tylko proste zadania po czym dodał mogę Ci Veroniko chwilę zająć?
Do Haakona
Jak będziesz rozsądny to dożyjesz
Mehir
Wstał i poszedł po kolejny kieliszek wina, zahaczył o hanzę i rzekł - można się zabawić. Co wy na to? Bo tak siedzicie a miny nietęgie.
Haakon do Kielona:
Bóstwa... Eh, gdybym ja mógł takowym zostać... - gdy dostaje kolejny kielich z winem bierze mały łyk i delektuje się smakiem wina.
Kielon do Haakona
A po co Ci zostawać bóstwem, mi tam dobrze gdzie jestem skłamał lekko
Do Mehira
Usiądź z Nami na chwilę, chce z Tobą porozmawiać
Veronika
Przynajmniej w nocy chłodniej bywało, a tutaj? Okropeczny skwar przez caaaały dzień... Mam nadzieję ujrzeć jeszcze kiedyś Cintrę, mimo czarnej chorągwi, która bezczelnie powiewa nad jej murami. - Starała się nie zerkać na Mehira, choć było to od niej silniejsze. - O co chodzi Kielonie?
Haakon do Kielona:
A czemu by nie? Nie będę musiał się teoretycznie martwić śmiercią, będę miał władzę i inne takie duperele. Co prawda ograniczoną ze względu na inne bóstwa ale to szczegół...
Techniczny
To ustalcie coś w kwestii dalszych działań, po zabawie. Hasan na razie sumiennie walczy ze sprawą, ale tu chodzi o jego kraj.
Mehir
uśmiechnął się do Veroniki udając że nic nie słyszał - O cóż chodzi Kielonie?
Veronika
Patrzyła dość poważnie na Haakona. - Śmierć to w pewnych chwilach błogosławieństwo... - spochmurniała widocznie - nie chciałabym żyć wiecznie.
Haakon do Kielona:
Tak... W pewnych chwilach błogosławieństwo... - odparł nieco melancholicznym tonem.
Kielon
Nie gniewaj się o tamto na basenie, jesteś piękna tylko ślepiec by nie zauważył, a gdy zobaczyłem w Twych oczach radosne iskierki życia poczułem się jak za młodu i zebrało Mi się na żarty, dosyć głupie niestety. Te maślane oczy to tylko żart, nie musisz się o tamto kłopotać znam Swe miejsce, a tak poza tym chciałbym puścić w niepamięć to co wydarzyło się w faktorii i związać Swój los zarówno z Tobą jak i Mehirem braterstwem krwi, czy zgodzisz się na Ma pokorną prośbę. Ty Mehirze też co rzekniesz na ofertę?
Słów maga nie skomentował, miał teraz inne sprawy na głowie
Mehir
Tyle już razem krwi przelaliśmy wrogiej... czemu mamy nie przelać własnej dla samych siebie? Tak, trzeba utrwalić to... Cintra-Nilfgaard-Mahakam jedna krew.
Haakon do Kielona:
Mag zamilknął po tym, gdy usłyszał rozmowę krasnoluda z dwojgiem innych. Nie chce się do tego wtrącać. Odsuwa się nieco od nich i nieco obserwuje sytuację trzymając swój kielich z winem w rękach.
Kielon
To już wiem co Mehir sądzi, a Ty Veroniko?
Veronika
Zaśmiała się w zakłopotaniu i uśmiechnęła nie dowierzając, gdyż niecodziennie ktoś mówi jej miłe słówka. Na sercu zrobiło się cieplej, kiedy usłyszała słowa Kielona, a dawno nie doświadczyła takiego uczucia. Od czasu kiedy Cintra upadła, a ona sama nie jest już komendantem jej sił obronnych - Hanza jest jej jedyną rodziną i przyjaciółmi. Starała się jednak opanować w sobie wybuch niecodziennej radość i jak na poważną kobietę przystało odpowiedzieć głosem, który nie będzie drgać od szalejących emocji. Choć ciężko jej to szło - Ja... ja... a co tam, przecież szmat drogi razem przeszliśmy! - aby nie zdradzić do końca swoich uczuć postanowiła skrócić wypowiedź do minimum i wychyliła resztę wspaniałego piwa.
Kielon
Ehh nie wiecie jak się cieszę, już od dawna jesteście Mi jak rodzina wzruszył się szczerze po czym do maga rzekł, jeśli pokochasz szlak i wspólną walkę też może kiedyś zawrzesz z kimś takie braterstwo
Techniczny
Na dziś znikam, rytuał jutro odprawimy, może w międzyczasie do 19 druid i zerikanka dotrą do zamtuzaxD
Angus:
Obudził Virę delikatnym pocałunkiem. Godzina minęła, tylko nie wiem co chcesz zwiedzać po nocy. Chyba że po kryjomu, tak jak proponowałem, w innej niż ludzka postaci.
Techniczny:
Druidowi i Zerrikance ktoś przeszkodził we wspólnej komnacie przynosząc te pozdrowienia? Bo jeśli nie, to zakładam że dość długi czas spędzili na okazywaniu sobie wzajemnych czułości. Później godzinna drzemka Viry, czyli pewno juz noc się zdążyła zrobić po Jej obudzeniu.
Od MG
Tym co zostali w pałacu nikt nie przeszkadza.
Haakon:
Być może kiedyś Kielonie, być może... - odpowiedział spokojnym i powolnym tonem. Zaskoczyła go ta sytuacja, nawet go trochę poruszyła w duchu, lecz fizycznie zachowuje kamienną twarz. No to teraz coś czuje, że być może nie wróci do pałacu dzisiaj trzeźwy...
Techniczny
A jak sprawa z moim pozwoleniem i badaniem cel? Czy jutro to ciągniemy?
Techniczny
Hasan uzyskał porozumienie na badanie celi w jakiej zginął generał Ambool.
Vira
Przecierając sobie dłonią ołzawione z pragnienia wypoczynku oczy, odrzekła cicho - na razie chcę się napić, później zobaczymy... Wstała, podpierając się o ramię narzeczonego i odziała się, szablę przypinając do pasa.