Cytat:
(ciekawe czy moze ktoś jeszcze zaraz nei wytnie wycinków tego i nie uzna że to moja opinia a nie przykład - bo nie zdziwił bym sie ze względu na silnie wystepujący tu analfabetyzm wtórny).
i kto to pisze ??? hipokryzja jednym słowem.
Wersja do druku
Cytat:
(ciekawe czy moze ktoś jeszcze zaraz nei wytnie wycinków tego i nie uzna że to moja opinia a nie przykład - bo nie zdziwił bym sie ze względu na silnie wystepujący tu analfabetyzm wtórny).
i kto to pisze ??? hipokryzja jednym słowem.
Analfabetyzm wtórny to bije po oczach z Twoich postów. Obstawiam, że nie zdałbyś dyktanda nawet z "podstawówki".Cytat:
ciekawe czy moze ktoś jeszcze zaraz nei wytnie wycinków tego i nie uzna że to moja opinia a nie przykład - bo nie zdziwił bym sie ze względu na silnie wystepujący tu analfabetyzm wtórny
Gejowska armia Aleksandra... Czy można coś jeszcze dodać?Cytat:
Grecy raczej zni3ewieściali nie byli ... nei zapomnij że to gejowski Święty Hufiec jako jedyny wkopał nawet dwa razy Spartanom, a Alexander bynajmniej nei był wzorecem zniewiesciąłosci - ta gejowska armia podbiła Persje i tych super meskich maczo bliskowschodnich...
Jednym slowy "Rasa Panow" :lol:Cytat:
Zamieszczone przez Arindal von den Heiden
Nikt nie wymyślił definicji normalności. To nie synonim czy przenośnia.Cytat:
tylko ciekawe kto wymyślił taką definicję normalności.
Normalność to coś naturalnego. Coś co generuje większość.
Świnka, świnka, świnka, słoń, świnka w chlewiku. Czy to jest normalne?
Każdy gatunek ma już tak u siebie - gdy ktoś reprezentuje coś innego niż cała reszta jest likwidowany. To jest normalne w swej nienormalności.
Przykładem może być wilk polarny. Sam sobie wilk jest skutecznym łowcą. Ale wie, że w stadzie zwiększa swoje szanse na przeżycie. Łączy się w stado, stado uważa iż jest to jak najbardziej normalne.
Ale gdy dany wilk postanawia grać na własną rękę - stado uznaję to za element degenerujący, osłabiający. Nienormalny. Likwiduje więc indywidualistę.
Jak miło! :D To jest nas już dwóch czystych Aryjczyków na forum. Rozpętujemy wojnę czy najpierw zakładamy partię?Cytat:
Bo inaczej - mam prawo urzywac każdego innego argumentu ... np. moge powiedzieć że z racji ze jestes Polakiem - to nie mam powodu by cie tolerować bo jestem czystym aryjsczykiem i jestem lepszy bo to jest normalne i tak wyznaczyła natura ze jestem lepszą rasą niż Słowianin - i ciekawe czy będzie Ci miło :lol:
Jeżeli większość, ty i cała reszta uzna tak i wyda stosowny edykt zabraniający mi jeść pomidorów mych, naturalnych to się podporządkuję.Cytat:
Carsteinie - na szczęście nie jesteś od odmawiania prawe :) i nic w tej sprawie nie wskórasz, bo one i tak przyjdął z upływem miesięcy lat - ale nie za wielu, spoęłczeńśtwo się szybko zmienia. Nei zapomnij że jeśli Ty masz prawo czegos komuś odmawiac to on wtedy może tez czegos odmówić Tobie - i ja npl moge odmówić Topbie prawa do jedzenia tylko naturalnych pomidorów bo to nienormalne bo większośc je szklarniane...
Więc żryj szklarniane napakowane chemia bo to normalne ^^
Znaczy wyjadę do Argentyny i tam z wujkiem będę wcinał naturalne pomidorki. :)
Gorzej jak większość zablokuje granice. Wówczas zostaje mi się podporządkować. W demokracji mniejszość "pomidorków naturalnych" nie narzuca swego zdania większości "pomidorów-mutantów-które-to-spowodują-zagładę-ludzkości-!".
Społeczeństwo może się szybko zmieniać, ale ja jestem póki co jak Imperialny Gwardzista - tu będę stał aż do końca swego, choćby najmarniejszego. Nie, żeby komisarz groźny za mną stał i zachęcał do walki swym bolterem...
Carstain jeden nie odmówi prawa. Ale nas są setki, tysiące, miliony. Na imię mam legiooon. (czyt. zasada większości).
Teodozjusz - lata 80 IV wieku rzecz jasna. Edykt Mediolański - za panowania Konstantyna Wielkiego i Licyniusza. ok. 70 lat różnicy, epoki równouprawnienia religijnego w Imperium.Cytat:
Teodozjusz to sobię policz jaki okres i jak baaaardzo daleki od wydanie Edyktu
Piszę tylko co wyczytałem w różnych książkach (np. Las Teutoburski Pawła Rochali) dotyczących pierwotnych germanów, kilka ładnych wieków przed średniowieczem. Nieskalanych śródziemnomorską kulturą. Mitologia nordycka mitologią nordycką, ale my tu o germanach z Germanii właściwej. Podaj mi przykłady mitologii z I p.n.e/ I n.e, stosowne odnośniki do źródeł itd, abym mógł się z tym zapoznać i wysnuć własne wnioski.Cytat:
Z tym nietolerowaniem u Germanów to nieco przesadziłeś... mała znajmośc tematu ...
W mitologii nordyckiej mamy przykłady homosexualizmu i jakoś nikt tego nie traktował jako coś strasznego.
W prawie - pw okresie przed wpływami chrzęścijaństwa terż nie było źle a jkeszcze inaczej ze stosowaniem. Znamy przykłady krółów germańskich ze wczesnego średniwiecza którzy woleli chłopców nad dziewice i jakoś nikt im wyrzutów z tego powodu nei robił bo byli najlepszymi z wojowników i po rpostu bano się im podskakiwac by łba toporem nie roz...li.
Potem przyszli hetero i biseksualni Rzymianie i puścili wszystko z ogniem. Z drugiej strony bliskowschodni super męscy maczo wzięli się do kupy i zmiażdżyli następców "gejowskich" armii od drugiej strony.Cytat:
Grecy raczej zni3ewieściali nie byli ... nei zapomnij że to gejowski Święty Hufiec jako jedyny wkopał nawet dwa razy Spartanom, a Alexander bynajmniej nei był wzorecem zniewiesciąłosci - ta gejowska armia podbiła Persje i tych super meskich maczo bliskowschodnich...
No dobrze za Chiny nie biorę odpowiedzialności. Ale samodzielne władczynie. Kleopatra była zła? Zapewniała swemu ludowi bardzo długo powodzenie. Z tego co mnie uczono o Hatszepsut to co o niej wiemy pochodzi (prawdopodobnie) z nieprzychylnej propagandy.Cytat:
Złe władczyni eto kolejno chociażby Hatszepsut, z tą Cleopatrą vII to wcale bym nei był taki pewien czy taka dobra była :P, Cesarzowa Livia, Cesarzowa Agrippina Młodsza, w cholere innych ... - Cesarzowe Chin w tym słynna ostatnia, ale tez Turandot...w późniejszych czsach pewne fajne Księżne Siedmiogrodzkie, caryce rosyjskie królowe francuskie itd itd - jest tego dużo
Julia i Agrypina nie były samodzielnymi władczyniami, a o takie prosiłem. Agrypina posługiwała się instynktem macierzystym, Julią kierował popęd. Hormony.
Caryce Rosyjskie nie były złe, były władczyniami.
Za Batory nie odpowiadam. Niestety mamy pewien procent osobniczek nienormalnych.
Ech, ta nienormalność.
Aleksander nie był homoseksualistą. On się tylko w namiocie mocno przyjaźnił z Hefajstionem. Męska przyjaźń, piękna rzecz. :ugeek:
Co jest Baalu dowodem na :?: Argumentem za :?:Cytat:
Warto zapoznać się z badaniami opini publicznej w Polsce. Zobaczmy.
Czyli pozbawiony argumentu jedziesz ad personam tzw. "słomianą kukłą", czyli stawiasz heteryka, który homosiów toleruje, ale nie uznaje homoseksualizmu za coś "cool"(tylko wręcz przeciwnie) w jednym rzędzie z fanatykami, którzy chcieliby homosiów przymusowo "nawracać". Do tego jeszcze tworzysz wizję świata "albo się kochamy, albo nienawidzimy", jakby na mapie uczuć nie było innej, np. zupełnej obojętności wobec tego, co kto robi w sypialni. Gratuluje stylu dyskusji.Cytat:
Autor textu o gejofaszyźmie zapomina o jednej podstawowej sprawe. Wszystko ma więcej niż jedną stronę… dopóki ktoś będzie mówił ze geje maja się leczyć – to geje będą mieli prawo mówić tak samo do innych. Bo nie ma strony lepszej i gorszej. Albo obie strony się akceptują i żyją razem, albo się zwalczają – na szczęście czasy prześladowań w Europie minęły, choć jak widac nie wszyscy wyciągnęli z nich wnioski. Jako kolwiek mowa agresywna – ma prawo spotkac się z taka sama ripostą – wobec czego uzyskuje prawo do swoich stwierdzeń dopóki z drugiej strony padają takie a nie inne.
Póki co widze ze wszech storn jedynie objawy hetero faszyzmu… hehe
Dlatego ludzie powinni siebie tolerować i nie przeszkadzać w życiu. Co wcale nie oznacza, że wszyscy wszystkich muszą kochać.Cytat:
Homoseksualizm nie jest gustem… to nie jest rzecz która może się podobać, lub ze względów poglądowych możemy sobię obrać za swoją – to się ma albo nie, tak jak wszystko inno co otrzymujemy od natury. Więc nie ma porównania z żółtymi trampkami – bo one mogą się podobac bo sa modne – homoseksualnym się nei jest bo to jest modne, tylko dla tego że się takim urodziło.
Co to jest ta "homofonia" :?: A różnicy między tolerancją i akceptacją faktycznie nie rozumiesz, bo te pojęcia to dla Ciebie synonimy.Cytat:
W momencie w których stosujesz słowo przypadłoścć– to ja nie musze dostrzegać różnicy między tolerancją i akceptacją – bo tych słówek używasz tylko by zakryć nimi swoją homofonię.
Co jest obraźliwego w stwierdzeniu, że coś jest wg jakiejś religii grzechem :?: Jakby to ludzi nie będących w ogóle wyznawcami religii miało obchodzić cokolwiek :roll: Jesteś chrześcijaninem, to akceptujesz reguły gry: w Biblii stanowisko wobec homoseksualizmu jest jasne. Ktoś nie jest chrześcijaninem - może sobie na Biblię bimbać i mieć w poważaniu, co mówi jakiś pastor/ksiądz. Jednak ktoś musi być totalniakiem, jak chce by np. Biblia, Koran czy cokolwiek musiały być pisane pod jego gust.Cytat:
Kraj w którym ludzie nie mogą bronić się argumentami religijnymi, jako wymówka służąca do obrażania innych – jest krajem wolnym a nie totalitarnym. Bo to kraj gdzie nie pozwala się hipokrytom robić co chcą, czyli nie pozwala się im destabilizować społeczeństwa.
Czego niestety jesteś zaprzeczeniem, bo aż bije z Twoich postów nietolerancja wobec odmiennych poglądów :lol:Cytat:
Geje którzy z natury sa bardziej skłonni do bycia tolerancyjnymi – prędzej mogą się z sobą dogadac niż heretycy. Dajcie na rozmowy gejów z Libii i z Francji i po 2 dniach będzie pokój :D
A oto przykład kolejnej próby manipulowania klasyczną definicją małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny oraz narzucania nam odgórnie i małymi kroczkami homoślubów i adopcji. W tej chwili regulacje mające takie skutki są przedmiotem prac Komisji Europejskiej. Otóż Komisja nalega na „automatyczne wzajemne uznanie” dokumentów urzędowych we wszystkich państwach UE. Chodzi między innymi o dokumenty związane z małżeństwem i adopcją. Skutkiem przyjęcia takiego rozwiązania byłaby np. konieczność bezwarunkowego uznania w Polsce małżeństw osób tej samej płci zawartych za granicą. Do 30 kwietnia 2011 roku każdy z nas jako mieszkaniec Unii Europejskiej ma możliwość wyrażenia swojego sprzeciwu w ramach publicznych konsultacji, które prowadzi Komisja.
http://www.europeandignitywatch.org/pl/ ... w-oso.html
Osobiście wydaje mi się chore adoptowanie dzieci przez pary homo. Chodzi mi o psychikę tych dzieci. Na kogo wyrosną ?
A podobno to USA narzuca Europie swoją kulturę. Co chwilę słyszę o jakichś zakazach, nakazach z Unii np. że nie można dać zniżki na dane produkty bo Unia zabrania no ale jeżeli to przejdzie to już według mnie będzie gruba przesada jeżeli chodzi o pchanie się w autonomię poszczególnych państw.Cytat:
Skutkiem przyjęcia takiego rozwiązania byłaby np. konieczność bezwarunkowego uznania w Polsce małżeństw osób tej samej płci
Na kogoś kto będzie homoseksualizm uznawał za słuszny i normalny albo kogoś kto będzie go szczerze nienawidził (jeżeli tatusie lub mamusie będą uogólniając złe). W przypadku pierwszej opcji istnieje większe ryzyko niż normalne że i on zostanie homoseksualistą, kiedyś adoptuje dziecko i sytuacja się powtórzy a odsetek homosiów powiększy.Cytat:
Na kogo wyrosną ?
Ech jak kusi odpowiedzieć na posty pewnej osoby no ale gęba nie cholewa.
Temat ten był już poruszany na forum. Polecam przeczytać od początku :) Ja już swoje zdanie wypowiedziałem, więc powtarzać się nie będę.Cytat:
Zamieszczone przez Aro137
Miałem się już tutaj nie udzielać, ale jak zobaczyłem ten obrazek, to stwierdziłem, że muszę to tu zamieścić. http://kwejk.pl/obrazek/42060/true.html
Obecnie nie jesteśmy już suwerennym państwem, tylko prowincją euro-kołchozu, w którym najważniejsza instytucja, czyli Komisja Europejska, nie jest przez nas wybrana, nie jest przed nami w żaden sposób odpowiedzialna i która może narzucić nam już obecnie prawie dowolne prawa, więc nie ma się co dziwić rezultatom. Lud chciał do Mumii, to lud ma ;)Cytat:
A podobno to USA narzuca Europie swoją kulturę. Co chwilę słyszę o jakichś zakazach, nakazach z Unii np. że nie można dać zniżki na dane produkty bo Unia zabrania no ale jeżeli to przejdzie to już według mnie będzie gruba przesada jeżeli chodzi o pchanie się w autonomię poszczególnych państw.
Obecnie Polska jest prowincja nie tylko UE, ale takze Watykanu. A powiedz o tych chocby slowo, to zaraz zostaniesz nazwany komuchem i s***synem. Za bardzo mnie ta reakcja nie rusza, wole byc komuchem i s***synem niz genetycznym patriota.
Jak te dane zinterpretujesz to już Twoja sprawa. Przytoczyłem je po to, aby możnabyło na nie spojrzeć przez pryzmat toczonej tu dyskusji i użytych sformułowań. No bo skoro Arindal, postać kontrowersyjna - to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą" to jak nazwać ok. 64% Polaków, którzy zabraniają osobom tej orientacji na zwykłą manifestację? Może zabronimy też manifestacji i konserwatystom?Cytat:
Zamieszczone przez Andsztal
Zaglądania ludziom do łóżek, co skłonne jest preferować ok. 37% badanych, nie uważasz za bulwersujące?
Abstrahując od faktu, że obecnie mamy pewne problemy z jakąkolwiek poważną edukacją seksualną, to prosiłbym abyś nie uprawiał "gdybanologi" i nie uprzedzał faktów. O edukacji seksualnej jeszcze nie wspomniałem, a już o "jedynie słusznej linii" tym bardziej. A jaka powinna być ta edukacja seksualna jeśli wogóle ma funkcjonować?Cytat:
Mam natychmiast poprzeć ideę konieczności przymusowej edukacji seksualnej prowadzonej w jednej słusznej linii?
Masz do tego prawo, aczkolwiek młody obywatel jest zmuszony żyć "pod wpływem", niekoniecznie publicznej szkoły, przynajmniej do 18 roku życia.Cytat:
Dla mnie jakikolwiek wpływ państwowej szkoły na obywatela jest patologią więc tej drogi raczej nie próbuj.
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.Cytat:
Przecież tam jak byk stoi, że wyniki podobnego badania przeprowadzonego parę lat temu wypadły jeszcze "gorzej" i generalnie tolerancja wobec homoseksualistów wzrosła. Więc w czym rzecz? W tym, że nie rośnie tak szybko jakbyś chciał? Cóż... cytując klasyka "to nie jest koncert życzeń".
Obawiam się, że lepszych badań na temat stosunku Polaków do homoseksualizmu i homoseksualistów nie ma. Przynajmniej nie rzuciło mi się nic takiego w oczy.Cytat:
Jeszcze jedna sprawa. To była tylko zwykła sonda a szczerze powiedziawszy średnio takim ufam, głównie dlatego, że:
Jeżeli piszesz o sytuacji społecznej, to chyba jest, o czym świadczą wyniki badań które przytoczyłem.Cytat:
Nie wiedziałem, że to forum jest tak idealnym odwzorowaniem obecnej sytuacji społecznej, że można po nim oceniać sytuację "w realu".
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów conajwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowietej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. Wogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko. Chybaże pod terminem całokowitej akceptacji rozumiesz coś innego. Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienienii przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenasu?Cytat:
A teraz na poważnie, to, że w internecie jest sporo stron na których wielbi się Hitlera, Stalina, "white power" etc. znaczy, że takie poglądy są przez media aprobowane? Bo właśnie o media się tutaj głównie "rozchodzi". Tam każdy mający poglądy na homoseksualizm odbiegające od nurtu całkowitej akceptacji jest przedstawiany, w mniejszym lub większym stopniu, jako faszysta i katolicki fanatyk, absolutnie nietolerancyjny cham, którego trzeba reedukować.
I jeszcze ten fragment:
Paradoks. Nie akceptujesz takiej oceny, ale nie zaprotestowałeś gdy taką łatkę przypięto Arindalowi i ogólnie homoseksualistom, przynajmniej tym "walczącym". To swoją drogą ciekawe, że obie strony uważają zarzut o faszyzm za niedopuszczalny, ale niekiedy same go stosują. Ostatnie to taka uwaga ogólna i nie tyczy się Ciebie.Cytat:
...jest przedstawiany, w mniejszym lub większym stopniu, jako faszysta...
Barsa
Ja nikomu prawa do plemiki z Arindalem nie odbieram. Odnoszę się tylko do dwóch zagadnień. Użycia moim zdaniem określeń mocno przesadzonych (ten "gejo-faszyzm" na przykład). I dwa - przekonania, że homoseksualiści powinni być ograniczeni w prawach tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację. Co do światopoglądu, to marzyłbym sobie aby o homoseksualizmie rozmawiano w miarę bez emocji i z zachowaniem jakiś elementów kultury. Ja się czasami nie dziwię, że takie osoby jak Arindal oczekują czasami "przymusowej akceptacji", jeśli słyszą pod swoim adresem określenia po prostu obraźliwe. Choć z drugiej strony myślę, że homoseksualiści wogóle poszukują akceptacji jako takiej.Cytat:
Baal, tylko nie rozumiem jednego... czy nie może być tak, że w Polsce nie jest za dobrze z tolerancja, ale jednocześnie Arindal von den Heiden piszę sformułowania, których nie powstydziliby się Marks, Lenin itd. oraz jest daleki od tolerancji wobec środowisk antagonistycznych wobec gejów itp... Cóż z Polska jest źle w dziedzinie tolerancji wobec homoseksualizmu ale i z ludźmi typu Arindal jest niedobrze... Można mieć zdrowe podejście do spraw tu poruszanych, ja do tego nie pretenduję, Ty wydaje się, że masz zdrowe podejście, ale do cholery nie Arindal i jego wystąpienia trzeba ganić, bo będziemy mieli światopoglądowo komunizm, a jeszcze koleś ze swoimi poglądami też do ekonomii się pcha...
Dagorad
Gdyby występował proces równania w prawach (czy wszystkich to kwestia do dyskusji i przyjrzenia się wynikom badań z innych krajów) to prawdopodobnie nie byłoby parad. Czy feministki też nie powinny afiszować się ze swoimi oczekiwaniami? A wcześniej sufrażystki? Bo te też organizowały "parady". Homoseksualiści funkcjonują w społeczeństwie, po prostu są. Nie da sie tego zamieść pod dywan. Parady to przejaw buntu wobec negatywnej ocenie homoseksualizmu i samych homoseksualistów i jednocześnie domaganie się, aby nie traktowano ich jak trędowatych. Co się tyczy też państwa. Może ja jestem jakiś dziwny, ale ja to rozumiem.Cytat:
Już w pierwszym poście moim w tym temacie napisałem "A niech sobie i geje i lesbijki żyją byle by się z tym nie afiszowały, jakoś nie widzę parad hetero.
Żeby nie wdawać się w szczegóły, powiem tylko, że de facto i geje i lesbijki są fizycznie zdolni do posiadania dzieci (jeśli nie dotyka ich problem bezpłodności). W przypadku lesbijek istnieje metoda in vitro, lub opcja jednorazowego stosunku z facetem, co ma miejsce. Zatem lesbijki dzieci mają. O ewentualności ulg decydowałby fakt posiadania dziecka lub nie. Na zagadnienie adopcji więcej światła rzucą zapewne jakieś oficjalne i profesjonalne badania przeprowadzone w krajach, w których pary homoseksualne adoptować dzieci mogą.Cytat:
Tylko że powinni zapomnieć o dzieciach ze względów oczywistych a także o tym żeby byli uznani za rodzinę bo w końcu rodzina ma na celu dziecko, przetrwanie gatunku itd. a homoseksualiści nijak nie mogą zapewnić przetrwania gatunku.". Reszta moich "wypocin" to właściwie tylko odpowiedzi na posty innych. Ale w zasadzie moim zdaniem nie mogą zostać zrównani w prawach z parami hetero pod względem posiadania dzieci czy jakichś ulg wynikających z zawartego małżeństwa jako iż owe ulgi mają na celu pomóc parze założyć rodzinę czyli zapewnienia przetrwania gatunkowi poprzez małe bachorki.
Mimo to brzmi groźnie ;-). Osobiście nie wydaje mi się, aby orientację homoseksualną możnaby nabyć. Conajwyżej zachowania homoseksualne. Więc wątpię aby homoseksualizm się rozprzestrzeniał.Cytat:
eżeli homoseksualizm nie jest wrodzony a przynajmniej można go też nabyć powinno się podjąć pewne środki ażeby się nie rozprzestrzeniał nie chodzi mi rzecz jasna o jakieś drastyczne metody.
Elrond
Dane przytoczyłem w celu jaki opisałem w pierwszych odpowiedziach Andsztalowi. Nie mała część Polaków ma dalego bardziej idące "skłonności totalitarne" wymierzone w homoseksualistów niż odwrotnie.Cytat:
Co jest Baalu dowodem na? Argumentem za?
Baal-u, póki Ci "niepoprawni Polacy" nie łamią prawa, nie naruszają konstytucji to mogą sobie uważać co chcą.... tak samo, jak Arindal może wypisywać tutaj co chce... i tak ja też mogę część jego poglądów uznać za nietolerancyjne wobec przeciwników homoseksualizmu oraz śmierdzące czasem komunizmem... Dla mnie właśnie to jest tolerancja. Tolerancja skończyłaby się na przymusowym nauczaniu jaki to homoseksualizm jest cool lub na biciu gejów za ich orientacje...
Swoją drogą taka kwestia... poseł Węgrzyn :lol: i jego sławna odpowiedź. Jakby się tam zastanowić, to ja do lesbijek nic nie mam, piszę co prawda zamiennie geje oraz homoseksualiści ale stosuję to jako synonim w tym wypadku i nie odnoszę tego do lesbijek... Nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, ale żadnego obrzydzenia do nich nie czuję, a nawet "bym se popatrzył" :lol: Też tak macie? :twisted:
1. Co ma być usprawiedliwieniem dla "gejo-faszyzmu" ;) :?:Cytat:
Dane przytoczyłem w celu jaki opisałem w pierwszych odpowiedziach Andsztalowi. Nie mała część Polaków ma dalego bardziej idące "skłonności totalitarne" wymierzone w homoseksualistów niż odwrotnie.
2. Ciekawe czy w tej samej sondzie pytano czy manifestacje heteryków, miłośników seksu oralnego, sado-maso, pissingu, seksu grupowego itp. zabaw były wg Polaków dopuszczalne czy nie. To by nam dało ciekawe porównanie na temat tolerancji Polaków :lol: A może Polacy po prostu uważają, że seks to prywatna sprawa, którą lepiej cieszyć się należy go wprowadzać do przestrzeni publicznej :roll: :?:
Mnie osobiście manifestacje homosiów są obojętne(jak są robione powiedzmy estetycznie ;) ), tak samo jak obojętne by mi były manifestacje fanów orgii(pod warunkiem że nie polegałyby na grupowym bzykaniu się w centrum miasta ;) ), seksu wg wskazań watykańskich, itd. Choć współczuję ich organizatorom, skoro czują tak wielką potrzebę obnoszenia się ze swoim życiem seksualnym publicznie.
Więc należy na takowe poczekać. Na chwilę obecną ich nie mamy i minie wiele lat(nim dorosną wychowane od maleńkości pociechy adoptowane przez homosiów), nim w tej kwestii będzie się dało coś powiedzieć. W chwili obecnej więc lepiej nie ryzykować dziećmi ;)Cytat:
Na zagadnienie adopcji więcej światła rzucą zapewne jakieś oficjalne i profesjonalne badania przeprowadzone w krajach, w których pary homoseksualne adoptować dzieci mogą.
Ale kto ich "ogranicza prawem" :roll: :?: Problemy rodzi co najwyżej socjalistyczne prawo podatkowe/spadkowe. W kwestii rodziny - pora pogodzić się z tym, że docelowy, pożądany i właściwy model rodziny to para hetero płodząca i wychowująca potomstwo. A małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Homosiom można zalegalizować "związki partnerskie", tak jak się teraz legalizuje konkubinaty. W kwestii małżeństwa po prostu takie są fundamenty naszej cywilizacji - chyba że ktoś ma ochotę, tak jak lewica, ją w całości zniszczyć i zastąpić swoją :roll:Cytat:
Ja nikomu prawa do plemiki z Arindalem nie odbieram. Odnoszę się tylko do dwóch zagadnień. Użycia moim zdaniem określeń mocno przesadzonych (ten "gejo-faszyzm" na przykład). I dwa - przekonania, że homoseksualiści powinni być ograniczeni w prawach tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację.
Co do "gejo-faszyzmu" - jak ktoś pod płaszczykiem walki o "tolerancję", którą przecież jak najbardziej wobec homosiów wykazuję, zmusza mnie do przymusowej akceptacji wszystkich swoich upodobań, to mnie trudno jest znaleźć inne określenie takiego stanu, niż faszyzm.
I to jest właśnie moim zdaniem w przypadku "wojujących" ewidentna słabość. Skoro tak akceptują swoją unikalność, cieszą się swoją orientacją i w ogóle wykazują "gay pride", jak np. Arindal, który homosiów uważa za nadludzi, to po kiego im ta przymusowa akceptacja ze strony wszystkich ludzi(nie mówię o tolerancji, której jestem zwolennikiem) :roll: :?: Czy homoś albo jakikolwiek inny człowiek potrzebuje jakiegokolwiek uzasadnienia dla swojego istnienia i bytu ze strony innych ludzi :roll: :?:Cytat:
Co do światopoglądu, to marzyłbym sobie aby o homoseksualizmie rozmawiano w miarę bez emocji i z zachowaniem jakiś elementów kultury. Ja się czasami nie dziwię, że takie osoby jak Arindal oczekują czasami "przymusowej akceptacji", jeśli słyszą pod swoim adresem określenia po prostu obraźliwe. Choć z drugiej strony myślę, że homoseksualiści wogóle poszukują akceptacji jako takiej.
Polityczna poprawność obowiązuje i u nas. Z całym inwentarzem.Cytat:
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów conajwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowietej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. Wogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko. Chybaże pod terminem całokowitej akceptacji rozumiesz coś innego. Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienienii przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenasu?
Myślisz, że postawy "wojujące" wywołają wzrost tolerancji czy wręcz przeciwnie :?:Cytat:
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.
Tak się składa, że Arindal nie został nazwany "gejo-faszystą" za żądanie praw dla homoseksualistów tylko za to, że nie chciał tolerancji ze strony reszty społeczeństwa ale koniecznej akceptacji i to zapewnionej przymusem państwowym. Co to jest jak nie faszyzm?Cytat:
Jak te dane zinterpretujesz to już Twoja sprawa. Przytoczyłem je po to, aby można było na nie spojrzeć przez pryzmat toczonej tu dyskusji i użytych sformułowań. No bo skoro Arindal, postać kontrowersyjna - to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą" to jak nazwać ok. 64% Polaków, którzy zabraniają osobom tej orientacji na zwykłą manifestację? Może zabronimy też manifestacji i konserwatystom?
Zaglądania ludziom do łóżek, co skłonne jest preferować ok. 37% badanych, nie uważasz za bulwersujące?
Inne kwiatki jak rzekomą wyższość z definicji gejów na heteroseksualistami litościwie przemilczę i skomentuje co najwyżej w temacie Łapu-Capu.
Co do tych 37%... bulwersujące? Najwyżej powodujące współczucie, że ktoś ma chęć aż tak kontrolować cudze życie i poglądy.
Cytowałeś fragmenty tej sondy w sposób wyraźnie sugerujący, że są dla ciebie, jak sam przed chwilą napisałeś, bulwersujące. Zasugerowało mi to, że chcesz to koniecznie i szybko zmienić. Na taką szybką zmianę sposobu innego jak państwowa edukacja seksualna w owej właśnie "jedynej słusznej linii" nie widzę.Cytat:
Abstrahując od faktu, że obecnie mamy pewne problemy z jakąkolwiek poważną edukacją seksualną, to prosiłbym abyś nie uprawiał "gdybanologi" i nie uprzedzał faktów. O edukacji seksualnej jeszcze nie wspomniałem, a już o "jedynie słusznej linii" tym bardziej. A jaka powinna być ta edukacja seksualna jeśli w ogóle ma funkcjonować?
Co do samej edukacji to... nie powinno być żadnej. Od tej części procesu wychowania są rodzicie a zresztą co państwu do poglądów jego obywateli na seks.
Przepraszam. Powinno być co normalnemu państwu do poglądów jego obywateli.
Wybacz, źle się wyraziłem, chodziło mi o edukację seksualną jako taką, nie kontestuję istnienia szkoły, bez obaw ;)Cytat:
Masz do tego prawo, aczkolwiek młody obywatel jest zmuszony żyć "pod wpływem", niekoniecznie publicznej szkoły, przynajmniej do 18 roku życia.
Ci "irracjonalni Polacy" mają takie samo prawo do swoich poglądów jak ja i Ty. Skoro tak twierdzą to ich sprawa, ani mnie, ani Tobie zmieniać ich poglądy na drodze innej niż dyskusja.Cytat:
Nie możesz wiedzieć czego chcę ;-). Pewna tendencja występuje, wg mnie to dobrze, może wówczas temperatura sporu nieco się zmniejszy. Ja jakoś tych homoseksualistów się nie obawiam, nie czuje żeby mi zagrażali. Może stąd wynika moje liberalne podejście do ludzi tej orientacji. Natomiast "rzecz w tym", że te badanie przedstawia orientacyjnie stosunek Polaków do homoseksualizmu, który w mojej ocenie wciąż jest momentami irracjonalny.
Pamiętam jak swego czasu, gdy jeszcze Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy i rozpętała się burza wokół Parady Równości, natrafiłem na artykuł którego podsumowaniem były słowa: "Miejmy nadzieję, że następny prezydent zrobi to co do niego należy, czyli pójdzie na czele parady." Abstrahując od tego czy wspomniana próba zakazu była legalna czy nie, jest to doskonały przykład naszej poprawności politycznej. Nie twierdzę oczywiście, że ludzi o poglądach przeciwnych homoseksualizmowi w mediach nie ma, oczywiście są, zauważ jednak, że zwykle są przedstawiani jako fanatycy, nie nadążający za współczesnym światem.Cytat:
Nie zgodzę się, zwłaszcza z tym "nurtem całkowitej akceptacji", bo takiego w mediach nie dostrzegam. Zazwyczaj jest to nurt poprawności politycznej, czyli twierdzenie, że homoseksualiści nie są tacy źli, niech sobie żyją. Chyba że pod terminem całkowitej akceptacji rozumiesz coś innego.
Sytuacja prawna homoseksualistów nie zmienia się z bardzo prostego powodu. Wszystkie partie naszej sceny politycznej myślą za pomocą słupków poparcia a katolików jest w tym kraju za dużo by stratę głosów choćby części z nich mogło zrównoważyć poparcie zwolenników związków partnerskich czy prawa do adopcji.Cytat:
Zauważ, że podobno lewicowe SLD w swoich propozycjach lansowało projekt o objęciu homoseksualistów co najwyżej związkami partnerskimi (jeśli się nie mylę). To nie jest całkowita akceptacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że pomimo tego rzekomego "nurtu całkowitej akceptacji" sytuacja prawna homoseksualistów w naszym kraju się nie zmienia i się na to nie zanosi. W ogóle sam temat homoseksualizmu pojawia się w mediach raczej rzadko
Owi katoliccy mają takie samo prawo do wywodzenia swoich poglądów od Boga jak homoseksualiści mają prawo udowadniać powszechność i całkowitą normalność swoich "zabaw" odwołując się do starożytnej Grecji (co już też widzieliśmy). Homoseksualiści żądając tolerancji dla siebie zapominają często o tolerancji dla cudzych poglądów.Cytat:
Ja chcę też zwrócić uwagę na terminologię jakiej się używa, zwłaszcza ci wymienieni przez Ciebie tzw. katoliccy fanatycy. Przede wszystkim są to: grzech, zło, niemoralność. Mają do tego prawo, ale tak naprawdę co z tego wynika i jakie sa podstawy prócz religijnej tradycji i siły konwenansu?
Już wyjaśniłem dlaczego zarzut o faszyzowanie w odniesieniu do Arindala ma jakiś podstawy. Generalnie tak on jak i jemu podobni aktywiści niewiele mnie obchodzą dopóki nie chcą mi narzucać swoich poglądów poprzez jakikolwiek przymus.Cytat:
Paradoks. Nie akceptujesz takiej oceny, ale nie zaprotestowałeś gdy taką łatkę przypięto Arindalowi i ogólnie homoseksualistom, przynajmniej tym "walczącym". To swoją drogą ciekawe, że obie strony uważają zarzut o faszyzm za niedopuszczalny, ale niekiedy same go stosują. Ostatnie to taka uwaga ogólna i nie tyczy się Ciebie.
Z faszyzmem jest o tyle ciekawie, że lewicowcy próbują na siłę "przepchnąć" te ideologię na prawą stronę sceny politycznej.
Mimo iż to nie ja go kimś takim okrzyknąłem to wydaje mi się że okrzyknięty został za sposób domagania się praw a nie za samo domaganie. Pragnąłbym też zauważyć że on też rzuca hasłami o faszyzmie, powiedziałbym nawet że w ostatnich stronach to on rozpoczął te wyzywanie się od faszystów. Swoją drogą wydaje mi się iż ci co tych określeń używają robią to z powodu swojej niewiedzy co to tego czym jest faszyzm, z powodu braku lepszych określeń bądź chodzi im o to że osoba korzysta z takich samych środków jak faszyści (a nie ma tych samych celów).Cytat:
to prawda, za domaganie się praw dla homoseksualistów okrzyknięty został "gejo-faszystą"
Nawet się nad tym zastanawiałem jako iż wychodzi że w tej kwestii jestem hipokrytą ;) . No ale w sumie jednak płeć piękna to płeć piękna, dochodzą do tego jeszcze opinie jakoby wszystkie kobiety były bi, no i jeżeli założyć by istnienie jakiejś potrzeby tępienia homoseksualizmu (oczami wyobraźni widzę wyrywanie tego fragmentu z kontekstu :) ) to facecie nie powinni tępić lesbijek tylko gejów. Przydałaby mi się opinia jakiejś kobiety co to tego jak one odnoszą się do gejów znaczy czy tak samo jak część mężczyźni do lesbijek. Co to tego że "bym se popatrzył" to zależy od samych lesbijek, te które można zobaczyć w internecie to przeważnie aktorki, choć jak widać żadnych uprzedzeń nie mają no ale wszystkie obowiązkowo są ładne a w życiu wygląda to z pewnością dużo gorzej.Cytat:
Nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, ale żadnego obrzydzenia do nich nie czuję, a nawet "bym se popatrzył" :lol: Też tak macie? :twisted:
Żadna reprezentatywna próba, ale u moich koleżanek i koleżanek mojej narzeczonej przeważa pogląd, że lesbijki im nie przeszkadzają, a geje w mniejszym lub większym stopniu tak.... z czego to wynika? Cóż brzydota x2, a płeć piękna x2, to jednak jest różnica, dla obojga płci hetero.
Ostatnio gadałem z kobietą, która dość często odwiedza Holandię i zastanowiło mnie to, że powiedziała jakoby gejów w Holandii nie dostrzegała, może inaczej, tam jej oni w żaden sposób nie przeszkadzają i nie chodzi tu o jakiś strach przed kompromitacją przed Holendrami, tylko mówiła, że po prostu tam nie ma takiego afiszu, inne zachowania.... natomiast w PL większość gejów ją brzydzi.
Homoseksualiści powinni mieć zapewnione prawo do związków partnerskich, a za tym zwolnienia w prawie spadkowym itd., co do adopcji przekonany nie jestem, a raczej jestem na nie... Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Gejom nie mówię nie.... gejom aktywistom, komunistom, nazistom i ludziom podobnego pokroju zawszę będę mówił nie i są oni dla mnie takim samym ścierwem.
Aquila – jak mnie osądzasz o hipokryzję to podaj przykład – inaczej te słowa nie mają wartości.
Carstein – to że normalność to coś naturalnego – to już jest woja definicja …
Tak sobie chcesz rozumiec to pojęcie, a to jest bardzo względne. Zgodny z natura jest popęd płciowy (a nie jego blokowanie jak lubi to chrześcijaństwo czynić). To w czyją stronę jest kierunkowany – nie ma znaczenia dopóki nei mamy doczynienia z gwałtem. Idąc Twoim tokiem myślenia można stwierdzić ze człowiek z zaburzeniami psychicznymi który gwałci ciągle kobiety – jest jak najbardziej normalny bo próbuje się rozmnożyć za wszelką cenę.
Pomidorek/ogórek naturalny – jeśli większość jest chemiczna to znaczy że jest naturalna – idąc Twem tokiem myślenia, wobec tego jedzenie naturalnego jest passe… Tu nei chodzi o to by ludzie nagle rzucili się na pomidory naturalne – jednych na to nie stac, inni ich nie lubią bo im posmakowały chemiczne – inni nie patrzą na to co kupują tylko łapią do kosza i Ida dalej. Tu chodzi o to by w sklepie były wszystkie do wyboru – i by nie było dziwnych obostrzeń dla jednych z nich, typu – te są naturalne, to je nazwiemy Pomidorosie, bo one są inne.I zabronimy im być w składzie z warzywami tylko walniemy do mięsnego albo najlepiej ograniczymy sprzedarz tylko do Internetu by nie pokazywac ludziom że takie istnieją.
Rochala nie jest specem od historii spoęłczenej tylko od militarystyki o ile się Czaje ;) i też jest opgraniczony w swych źródłach z tego co pamiętam do textów pisanych po polsku, łacińsku i troche niemiecku – ale nie wiem czy faktycznie zna ten język. Nie za bardzo kojarzę by czaił angielski… Na temat Germanów naturalnie najwięcej jest pisane po niemiecku i angielsku. Nie zawsze się nawzajem tłumaczą – ale to już jest mało ważne ^^. Polecam lekturkę Modzelewskiego, Barbarzyńska Europa – w której faktyznie mamy spojrzenie na życie Germanów z punktu widzenia prawnego. W mitologii nordyckiej po pierwsze mamy postac Baldra – najpiękniejszego ze wszystkich do któ®ego miłościa pałali także męscy choć i zazdrością) oraz słynny mit o Lokim w którym został zamieniony w klacz, zapłodniony i urodził dziecko :D
Troche jeszcze można znaleźć wbrew pozorom. Germanowie raczej nie podkręcali się stosunkiem analnym, zaś oralny był im raczej obojętny między mężczyznami i nie robili z tym problemów. Zresztą.. weźmy sobię Wikingów z Jomsborga …za przykład ;)
Władców plemiennych (Franków itp.) czy już późniejsze przykłady jak np. pierworodny Wilhelma Zdobywcy. Tyle że to sa ludzie władzy, a sprawa się roznosi o zwykłych śmiertelników. W Słowian prawdopodobnie było to zupełnie neutralne społęczenościom, niestety nie znane mi się konkretne badania na ten temat po za róznymi wzmiankami do których dotarli naukowcy nei zajmujący się tym, po prostu rpzyokazyjnie coś wyłapali i później się tym chwalili… Brakuje porządnej książki an ten temat wciąż.
Livia – (nie Julia) nie rządziła oczywiście samodzielnie – ale rządziła Oktawianem, szczególnie w jego późniejszych latach. W wielu srpawach to ona rzadziła i dworzanie obawiali się własnie jej a nie Augusta, któ®y był kompletnym pantoflem, chyba sam zreszta się jej bał. Agryppina rządziła właściwie pełnie na czas dopóki synek się nie zbuntował. Pare innych takich kobitek w Rzymie tez się trafiło, ale fakt faktem samodzielnie na tronei nie zasiadały bo nikt by nie mógł tego zaakceptować. Nie zmienia to faktu że rządziły zza tronu (przykładowo Neron przyjmował posłów a Agryppina siedziała za jego tronem za firanką i kazała powtarzać to co ona mówiła).
Caryca Elżbieta była masakryczna … Katarzyna nie była złą władczynią, w gruncie reformatorką i twórczynią potęgi która prawdopodobnie gdyby nie jej działania nie przetrwała by starcia z Napoleonem, ale miała tez niezłe wady – silna ciągota do władzy która zaskutkowała zabiciem męża itd. Itd. Itd. Hatszepsut na pewno została zjechana przez swych wrogów – nie wiemy o tych władcach praktycznie nic przecież … ale… czy wiąże się z nią okres świetności Egiptu czy z panowaniem jej syna?
Ps. Nie była jedyna taką kobietą w dziejach Egiptu. Cleopatra VII – żyje w naszych oczach tez ogólnie jako postac silnie zmitologizowana – jej decyzje ostatecznie doprowadziły do upadku jej państwa, któ®e już jako takie nigdy się nie podniosło. Nie potrafiła ani skupić wokół siebie większej grupy poddanych ani zorganizowac armii, ani nei potrafiła podjąć dobrych decyzji politycznych. Ogólnie ocenia się ją źle, wbrew pozorom.
Alexander Macedoński był gejem i to już udowodniono dawno temu :P – oczywiście wciąż pokutuja monografie z czasów komunistycznych kiedy takei stwierdzenie było nie do pomyślenia… ale dziwi że ktoś to jeszcze czyta :P
To że już po podbojach, wyszedł za córkę Dariusza która dała mu syna – nic nie zmienia. Czysty pragmatyzm polityczny… Tak samo Stanisław Poniatowski zmusił się do tego by przespać się z Katarzyną II, bo w zamian dostał koronę. Dla wielkiego zysku da się zamknąc oczy i pojechac za ojczyznę.
Daj namiary na to, chętnie się zaznajomię, nie musi być po polsku :lol:Cytat:
Alexander Macedoński był gejem i to już udowodniono dawno temu :P – oczywiście wciąż pokutuja monografie z czasów komunistycznych kiedy takei stwierdzenie było nie do pomyślenia… ale dziwi że ktoś to jeszcze czyta :P
Ta jasne Aleksander był gejem i pewnie minimum 90% jego armii też... To był Macedończyk - wojownik, a że się przyjaźnił z facetem to nie znaczy, że byl gejem. Tym bardziej w starożytności jako król i żołnierz nie bardzo miał inne opcje jak przyjaźń z facetami... To na razie tyle w tym temacie. Pozdrawiam.
no cóż, nie ma co przesadzać w żadną ze stron. Aleksander, Hadrian, Kaligula, Heliogabal czy wielu filozofów niewątpliwie byli przynajmniej bi. Podobnie Spartiaci i sporo Greków. Stąd zresztą "grecka miłość". Jednak w tym kręgu kulturowym tego typu stosunki nie oznaczały, że ktoś jest "zniewieściały". To w dużej mierze umacnianie braterstwa, "męskiej" przyjaźni. Dziś oczywiście brzmi to dość ciekawie, ale czasy się zmieniają...
Daj namiary na to, chętnie się zaznajomię, nie musi być po polsku :lol:Cytat:
Zamieszczone przez tomsn
Do uzupelnienia brakuje jeszcze "lazni tureckiej" lub ruskiej "bani" i bedziemy miec pelny przyklad ze kazdy kto przebywa razem z drugim facetem jest gejem chociaz o tym nie wie :lol:
A co z dyscyplinami sportowymi polegajacymi na kolektywnym wspolgraniu. :?: Juz nie bede wymienial 1001 profesji zawodowych,w ktorych mezczyzni razem pracuja a nawet biora wspolny prysznic po robocie ;)
Jak wiedza osobnika, który to napisał jest taka jaką reprezentują te zdanie to ręce opadają.... dawno większej bzdury z dziedziny historii nie czytałem.Cytat:
Tak samo Stanisław Poniatowski zmusił się do tego by przespać się z Katarzyną II, bo w zamian dostał koronę.
Co do Aleksandra to też poprosiłbym o jakieś namiary na monografię, gdzie zawarty jest pogląd jakoby był gejem... dużo o nim czytałem, nie tylko polskich autorów i nie spotkałem się z podobnym sądem.
Z przykrością stwierdzam mało czytałeś, teraz nie rzucę Ci autorami, ale jak będę miał czas, czemuż by nie. ;)Cytat:
gdzie zawarty jest pogląd jakoby był gejem... dużo o nim czytałem, nie tylko polskich autorów i nie spotkałem się z podobnym sądem.
Prawda jest taka, że nie można pisać o jakimś 'faktycznym :!: ' biseksualizmie, to tylko hipoteza.
no, oczywiście, jest to pewna teza. (Jak zdecydowana większość historii zresztą)
tu jest odnośnik z wiki
http://www.gay-art-history.org/gay-hist ... t-gay.html
oczywiście, niekoniecznie trzeba brać to za pewnik, opieramy się jednak np. na takich przesłankach: cytat z P. Greene'a, Aleksander Wielki, W-wa 78
"Hefajstion (...) skarcił osobisty listem (...) [Olimpias] Zaprzestań kłótni z nami, nie bądź gniewna i nie groź. I tak się tym nie przejmiemy, Wiesz, że Aleksander znaczy dla nas więcej niż wszystko inne.
"[Aleksander] przez cały dzień i całą noc leżał przy zwłokach [Hefajstiona] i płakał"
"warto zwrócić uwagę na pewien fakt. W pierwszym miesiącu po śmierci Hefajstiona Roksana zaszła w ciążę, a syn którego następnie urodziła, był jedynym prawowitym następcą" itp
Co do tego cytatu, nie całości teorii o bi: nad trupem Klejtosa wył przez trzy dni. Chociaż w tym momencie się czepiam... czy to oznacza iż Klejtos był kochankiem króla?Cytat:
"[Aleksander] przez cały dzień i całą noc leżał przy zwłokach [Hefajstiona] i płakał"
Jako student historii, a teraz mgr musiałem swoje przeczytać i wysłuchać na wykładach... z tego co pamiętam w źródłach jest o tym różnie(chyba tylko pojedyncze źródła o tym mówią), a w biografiach, czy książkach o jego czasach nie spotkałem się nigdy z kategorycznym poglądem o tym, że był gejem... więc czekam na autorów.Cytat:
Zamieszczone przez Idill`a (MZ)
@Martin
chodziło mi o ogólną rozpacz, olbrzymie stosy pogrzebowe, żałoba obozowa. Najciekawsze chyba to zajście w ciążę Roksany...
@Barsa
a spotkałeś się z kategorycznym poglądem, że nie był? przesłanki są w obie strony.. to tylko chciałem zauważyć. Więcej chyba świadczy "za"
Wybacz nie miałem jakiegokolwiek zamiaru Cie urazić :)Cytat:
Jako student historii, a teraz mgr musiałem swoje przeczytać i wysłuchać na wykładach... z tego co pamiętam w źródłach jest o tym różnie(chyba tylko pojedyncze źródła o tym mówią), a w biografiach, czy książkach o jego czasach nie spotkałem się nigdy z kategorycznym poglądem o tym, że był gejem... więc czekam na autorów.
W sumie mogę się zgodzić z tym co napisałeś. Z tą tylko różnicą, jak to zresztą tomsn w skrócie napisał, wiele zależy, a właściwie głównie od interpretacji. Możliwe, że przeczytałem więcej, mniej bądź to samo co ty, ale inaczej interpretujemy pewne cytaty. Zresztą nie tylko my, na szczebla naukowych jest goręcej. 8-)
Zanim znajdę autorów, to proszę coś dla 'zielonych' http://www.polityka.pl/historia/1509834 ... tania.read
Jeżeli Aleksander był gejem, to tak samo gejami byli np. Ryszard Lwie Serce, który podczas krucjaty(sic!) zabawiał się na statku z jakimś młodzieniaszkiem... Tak samo jak Henryk Walezy, który otaczał się "pieszczoszkami".
Ja nawet nie chcę zaprzeczyć, że Aleksander miewał stosunki z mężczyznami, chociaż bezpośredniej wzmianki o tym w źródłach chyba nie ma, ale to jeszcze nie gejostwo.... koleś był raczej bi. Zresztą nawet jakby był gejem to dla mnie nic nie znaczy, ani jest lepszy, ani gorszy dzięki temu... ale jako historyk nie mogę ścierpieć naginania prawdy przez wojującego geja dla jakiś dziwnych celów... a z Poniatowskim to już pojechał po całości.
Tekst autorki jest już gotową interpretacją, powołującą się na wspomniane przez tomsna sformułowania, sama autorka zauważa że nie było rozstrzygających na ten temat tekstów autorów wtedy piszących, czyli dalej żadnego tekstu jednoznacznie podkreślającego homoseksualizm Aleksandra...No i powołuje się na współczesnych historyków..hmmm... ;)Cytat:
Idill`a (MZ)
dziękuję za tekst
Nie w całokształcie, jest taką swoistą oszczędną para konkluzją dającą do myślenia, co jest rzeczywistą/główną częścią interpretacji, a więc różnica mentalnościowa między naszymi czasami, a Aleksandra.Cytat:
Tekst autorki jest już gotową interpretacją, powołującą się na wspomniane przez tomsna sformułowania, sama autorka zauważa że nie było rozstrzygających na ten temat tekstów autorów wtedy piszących, czyli dalej żadnego tekstu jednoznacznie podkreślającego homoseksualizm Aleksandra...No i powołuje się na współczesnych historyków..hmmm...
dziękuję za tekst
Istotnie, ta ciąża jest najciekawsza z tych wszystkich. Bo inne fragmenty to zależnie od interpretacji, mody i tego co kto chce widzieć.Cytat:
@Martin
chodziło mi o ogólną rozpacz, olbrzymie stosy pogrzebowe, żałoba obozowa. Najciekawsze chyba to zajście w ciążę Roksany...
Generalnie równie dobrze można założyć iż byli wielkimi przyjaciółmi (przyjaźń - i nic więcej - między mężczyzną, a mężczyzną chyba ciągle może istnieć. Kiedyś w Warrym czytałem słowa Filipa II o Świętym Zastępie, ale za dużo niewiadomych. Bo cóż mógł Filip II za niegorszące uważać?). Pogrzeb dla kogoś, kto był mu niczym brat, z którym był zżyty.
No jakże to a film? Bo domyślam się że to właśnie z niego są czerpane informacje o tym że był gejem. Zresztą co to Alexandra i jego gejowskiej armii nie ma raczej co dyskutować póki ktoś nie przedstawi jakichś konkretnych dowodów za tym iż był gejem albo chociaż bi.Cytat:
Co do Aleksandra to też poprosiłbym o jakieś namiary na monografię, gdzie zawarty jest pogląd jakoby był gejem... dużo o nim czytałem, nie tylko polskich autorów i nie spotkałem się z podobnym sądem.
Tak jak i zresztą większość twoich postów Arindalu które są strasznie rozmyte a brednie jakie można w nich wyczytać przekreślają możliwość poważnego traktowania ich reszty. Tak w ogóle to Aquila znając widocznie pewne podstawy prowadzenia dyskusji na forach zamieścił zarzut o hipokryzji pod odpowiednim cytatem więc nie wiem po co miałby cytować ten sam fragment ponownie. Szukałem nawet w chwili pisania tego posta innego fragmentu ale jako że przez twoje ściany tekstu ciężko się przebić napiszę tylko z pamięci że pisałeś o łapaniu się za słówka co przecież sam robiłeś względem mojej wypowiedzi wytykającej głupotę stwierdzeniu że należy akceptować wszystko czego nie można zmienić (sądzę że pasuje to także to cytatu Aquili).Cytat:
Aquila – jak mnie osądzasz o hipokryzję to podaj przykład – inaczej te słowa nie mają wartości.
Zauważ jak diametralna różnica dzieli nas z tamtymi czasami. Owa "przyjaźń i nic więcej" może pasować również do biseksualnej charakterystyki Aleksandra( seksualność była inaczej rozumiana). Można różnie interpretować, i robić to w nieskończoność, lecz bez zagłębiania się w subtelne różnice sposobów myślenia i różnic cywilizacyjnych to droga do nikąd.Cytat:
Istotnie, ta ciąża jest najciekawsza z tych wszystkich. Bo inne fragmenty to zależnie od interpretacji, mody i tego co kto chce widzieć.
Generalnie równie dobrze można założyć iż byli wielkimi przyjaciółmi (przyjaźń - i nic więcej - między mężczyzną, a mężczyzną chyba ciągle może istnieć. Kiedyś w Warrym czytałem słowa Filipa II o Świętym Zastępie, ale za dużo niewiadomych. Bo cóż mógł Filip II za niegorszące uważać?). Pogrzeb dla kogoś, kto był mu niczym brat, z którym był zżyty.
Patrzycie na Aleksandra - biseksualistę jak na jego dzisiejszy odpowiednik, nie lecz na realny obraz tamtejszej rzeczywistości, gdzie takie postrzeganie było by po prostu jak wyrwane z kosmosu. To najważniejsza istota sprawy, zrozumieć tamtejsze stosunki socjologiczne mężczyzna - mężczyzna, czy np. Aleksander - jego żołnierze.
Nie mówię, nie rozstrzygam, i raczej nikt nie dokona.
Antropologia kultury czasów Aleksandra również nie jest jednoznaczna dla wszystkich, różne nurty różnie interpretują owe zachowania seksualne. Zaprawdę do zawiły kąsek historii...
Łatwo wszystkim rozstrzygać lecz samo zrozumienie tamtego języka jest zawiłością, by dojść do najbardziej racjonalnych wniosków, należało by się chyba mocno odrealnić i wczuć w klimat tamtych czasów maksymalnie.
Zgadzam się z tobą całkowicie w tej kwestii raczej.
Jak już pisałem - jest za dużo niewiadomych i trudno orzec w tej i wielu innych kwestiach coś pewnego. Czas i 5% zachowanych źródeł mimo wszystko robi swoje.
Wniosek jest oczywisty:Cytat:
Zamieszczone przez tomsn
Jak dlugo Aleksander sie zabawial z Hefajstionem tak dlugo "strzelal" w Roksane slepakami :mrgreen: ;)Zas gdy zaczal poswiecac swoje zonie wiecej czasu przynioslo to wymierne efekty ;)
Osobiście sądzę, że gejów nie powinno być w żadnym społeczeństwie, ponieważ uważam to za odchyłek od "normalności". Człowiekowi "normalnemu" podobają się dziewczyny i chce rozmnażać się na rzecz gatunku. A tacy to nawet nie mogą mieć dzieci i nie są potrzebni dla ludzkiego gatunku. Homoseksualiści to zaraza, na którą trzeba znaleźć odpowiedni lek. Mają odpowiednio (...), żeby pożądać kogoś o takiej samej płci i dlatego dla mnike jest to nienormalne i nigdy nie będę za tolerancją dla takich ludzi.
Zachęcam do przeczytania regulaminu - Lena