Dan
Naparł na biblioteczkę próbując ją przesunąć,jeśli nie uda mu się to z jednej strony to próbuje z drugiej
Wersja do druku
Dan
Naparł na biblioteczkę próbując ją przesunąć,jeśli nie uda mu się to z jednej strony to próbuje z drugiej
Vito
Są dosyć rozproszone, może przeciśniemy się między nimi bez uszczerbku? Nie wiem kurwa, też coś myśl!
Dan:
Przesunąłeś biblioteczkę i ujrzałeś, iż rzeczywiście jest tam jakaś wystająca cegła...
Vito:
Ni chuja, nie damy rady... Wiem! Ruszaj dupsko do któregoś z paladynów. Może ubiją ich - strażnik bez czekania na odpowiedź ruszył do jednego z nich oczekując jakiś efektów...
Dan
A to takie cwaniaczki hehe,a ja myślałem że na magię się wysilili.... - pomyślał próbując wepchnąć cegłę na miejsce,jeśli to nie poskutkuje zaczyna ją pociągać w różnych kierunkach
Vito
Kurwa... Mruknął i również poszedł po któregoś paladyna, starał się podejść do takiego, który nie ma zbyt wielu zombie na głowie. Kurna, jakby go tu zagadać... Rycerzu Innosa! Proszę, pomóż mi z tymi potworami tam! krzyknął pokazując ręką miejsce z którego przybiegł.
Dan:
Nic się nie dzieje... Usłyszałeś tylko jakiś mechanizm.
Vito:
Rycerz nie zareagował na Twoje słowa i dalej ciął bezlitośnie swych wrogów. Jednak gdy tylko zombie zbliżyły się do was ten po prostu ruszył na nie... Plan strażnika najwyraźniej podziałał. Dał ci znak ręką, byś za nim podążał.
Dan
E no bez jaj,to jakieś żarty? - pomyślał poirytowany cofając się i sprawdzając czy może gdzieś indziej nie otworzyło się jakieś przejście
Vito
Albo nie zyskali pełnej świadomości albo był po prostu bucem za życia... Chociaż w sumie mi ich szkoda, ciekawe jak długo ten... cud? To chyba najlepsze określenie, ciekawe jak długo ten cud potrwa? Może dałoby się ich jakoś uratować? Vatras mnie magią poskładał po tym bełcie to może i z nimi by coś poradził, jeśli daliby się spokojnie zaprowadzić przed jego oblicze? Ehh, nie ma na to czasu, szkoda, wielka szkoda. Spojrzał jeszcze na walczącego paladyna. Rzeczywiście cząstka niego wróciła, czy może został tak zahipnotyzowany? Pobiegł za strażnikiem.
Dan:
Nic się nie dzieje. Czyżby to była atrapa?
Vito:
Gdy tylko oddaliliście się nieco od miejsca walki usłyszeliście gdzieś z oddali, z którejś z wież głos tego samego nekromanty, który zniszczył wasz oddział - Dość tego! Wykończyć ich i szukajcie uciekinierów! Zabić ich wszystkich! - po czym usłyszeliście jakieś potężne wybuchy i grzmoty. Chyba się nieźle zdenerwował...
Vito
Prowadź, jak już mówiłem nie znam tego miejsca, a lepiej żeby nas teraz nie znaleźli. Szczerze powiedziawszy sądziłem, że wszyscy zwariują, jak widać Innos zawładnął tylko paladynami. W sumie bóg ognia mówił mi, że jego byłe sługi zwariują, mogłem się domyślić że tylko rycerze ognia... No ale dobra, nieważne, dobre i to, no i daleko już zaszliśmy.