Bertrand, Charles:
A co się dokładnie wydarzyło? Gadajże chyżo pókim spokojny!
Wersja do druku
Bertrand, Charles:
A co się dokładnie wydarzyło? Gadajże chyżo pókim spokojny!
Bertrand
Opowiedział cały przebieg wydarzeń tak jak księdzu wcześniej.
Bertrand, Charles:
Głupcze, kiedy ona szukała u ciebie wsparcia, ty pobiegłeś do klechy!? Pewno myślałeś, że cię ubić będę chciał? Zatem masz mnie za nieczułego łotra? Powiem ci coś, w czasie ostatnich chwil swego żywota, nie ma dla mnie radośniejszej nowiny niż ta, że Agnes znalazła kogoś, komu może ufać i do kogo może się przytulić. Ale kubłem zimnej wody jest, iż tak bardzo pomyliła się w swym osądzie! Odpowiedział konstabl.
Spytko po polsku:
Obudził go jakiś hałas dobiegający z korytarza. Pocałował Katarinę i gdy usłyszał podniesiony głos konstabla wstał z łoża by się odziać. Chyba naszego dobrodzieja słyszę więc wyjdę do niego. I tak go miałem zamiar szukać.
Katarina (polski)
Znowu musimy ubierać się w pośpiechu? Harmider taki jakby, Boemund Agnes na zdradzie przyłapał...
Spytko po polsku:
Wtedy pewno słyszeli byśmy śmiertelny wrzask ubijanego kochanka rzekł przywdziewając kolczugę. Chwycił miecz i przypasując go rzucił Gotowaś sprawdzić co się dzieje?
Katarina(polski)
Zawiązała juz sznureczki przy bluzce i ubrana odrzekła.. Tak, chodźmy....
Spytko:
Otworzył drzwi komnaty przed Lubą i przepuścił ją przodem bacznie wpierw lustrując korytarz czy jakieś niebezpieczeństwo na nim nie czyha.
Bertrand
Tak, myślałem, że będziesz chciał mnie ubić. A co innego miałem sobie pomyśleć, kiedy wyważyłeś drzwi mej komnaty, i wbiegłeś do niej z mieczem? Nie miałem Cię jednak za nieczułego łotra, widziałem przecież jak bardzo ją kochasz i że chcesz dla niej jak najlepiej. Pozwól mi pójść ją jeszcze przeprosić i odejść...
Bertrand, Charles:
Nie odchodź, przeproś ją ale nie odchodź od niej, jeśli w istocie jesteście sobie drodzy - odparł Boemund znacznie łagodniejszym tonem.
Katarina, Spytko:
Na korytarzu ujrzeliście po chwili Boemunda, Bertranda oraz Charlesa rozmawiających ze sobą po francusku. W międzyczasie, a konkretnie odkąd wyszliście z komnaty, słyszycie też kobiecy płacz, dośc przytłumiony.