Charles de Tournemire
Skinął głową do zbliżających się templariuszy, po czym odparł Katarinie - Nigdy... A wszak nam teraz tego trzeba.
Wersja do druku
Charles de Tournemire
Skinął głową do zbliżających się templariuszy, po czym odparł Katarinie - Nigdy... A wszak nam teraz tego trzeba.
Adriano
Niestety będziemy prawdopodobnie musieli przełożyć nasz spacer... I nie smuć się pani. Z Bożą pomocą rozgromimy saracenów.
Skinieniem głowy pozdrowił Oswalda.
Skinął również Charlsowi.
Bertrand
Znów złożył namiętny pocałunek w usta Agnes, lecz przeniósł się zaraz także na jej szyję, obsypując ją pieszczotami.
Charles de Tournemire
Skinął Adriano - Już miałaby się bitwa tu stoczyć? Ehhh... Boże, dopomóż nam. Czas chyba się szykować będzie na udzielenie błogosławieństwa rycerzom.
Katarina
Miejmy nadzieje panowie, że to tylko zwołanie rycerstwa a nie atak saracenów. Nie wiem czy powinniśmy tu stać czy może do cytadeli się udać z powrotem.. radźcie coś.....
Spytko po łacinie:
Konstabl zakonu świętego Łazarza Boemund de Moulins i polski rycerz Spytko z Mstyczkowa do Patriarchy ze sprawą przeznaczoną tylko Jego uszu. Przepuście, zbrojnej zwady miedzy Chrześcijany przed bitwą z niewiernymi nam nam nie trza.
Spytko:
Panie, ale patriarcha zabronił, ja nie mogę rozkazu złamać, no litości mości rycerzu. Jego słowa brzmiały dokładnie - nikogo nie wpuszczać, nawet jeśliby to sam Szatan był - odpowiedział zdenerwowany zbrojny. Na to Boemund podjechał zaraz i zatrzymał się przed samymi drzwiami. Spojrzał swym groźnym obliczem w oczy strażników, a po chwili jego potężny rumak stanął dęba i przednimi kopytami wyważył wejście. Konstabl zaśmiał się i nie zsiadając z konia wjechał do siedziby...
Robert:
Odebrałeś od praczki swe odzienie, miała je w swojej komnacie, do której Cię zaprowadziła. Co zamierzasz teraz czynić?
Bertrand:
Agnes zaczęła wzdychać z rozkoszy, położyła się na swym łożu, głowę podpierając na dłoni...
Adriano, Katarina, Charles:
Templariusze zaczęli zsiadać ze swych wierzchowców, oraz oddawać je do stajni. Z całą pewnością są to rycerze, którzy wezmą udział w nadchodzącej bitwie.
Robert
Podziękował jej z uśmiechem po czym udał się do jednej z wolnych komnat i rozkazał przygotować sobie ciepłą kąpiel gdy tylko była gotowa od razu z radością zanurzył się w wodzie, całkowicie się odprężając i na moment zapominając o wszystkich problemach....
Charles de Tournemire
Bez słowa zaczął podążać w kierunku kaplicy zamkowej, coby się pomodlić tam w ciszy, a i być może i nawet samotności.
Spytko po łacinie:
Rzeknijcie zatem zgodnie z prawdą żeście nikogo nie wpuścili. Sami wjechalim. Roześmiał się po tych słowach i podążył na Trzaskawicy do środka za konstablem.