Catherine
Objęła królową za szyję i krzyknęła do Beatrice - Chodź tutaj zanim się przeziębisz albo o coś zabijesz....,a Ty śpij Lothiriel,musisz odpoczywać....
Wersja do druku
Catherine
Objęła królową za szyję i krzyknęła do Beatrice - Chodź tutaj zanim się przeziębisz albo o coś zabijesz....,a Ty śpij Lothiriel,musisz odpoczywać....
Catherine:
Głodna jesteś... Mruknęła Lothiriel, nie zamykając oczu. Betty tymczasem odkrzyknęła - te krzaki muszą być tak ostre!? Chciałam jagódkę zjeść i... Auć! Co za...
Catherine
Może trochę....,a Wy? - powiedziała,i powoli wstając spojrzała pytająco na wszystkie trzy towarzyszące jej dziewczyny - I nie zmyślać mi,starczy prowiantu dla każdej....I Ty Betty chodź tu wreszcie!
Catherine:
Po tym jak widziałam tego niewykastrowanego złamasa nago, to jedzenie przez tydzień będzie mi się zwracać - odparła Margaret. Adela tylko skinęła głową na znak, że jest głodna, a Beatrice zabawnie grzebie w krzakach, próbując dorwać się do jagód. Auć! Przeklęta ostroga! Chwila! Krzyknęła, gdy przez przypadek ukłuła się własną ostrogą.
Catherine
Zatem nie myśl o nim,skup się na czymś miłym,na przykład na tych historiach jakie opowiadałaś Adele.... - odparła przyjaciółce do siostry zaś podeszła z ciężkim westchnięciem i zaczęła jej pomagać narzekając na nią przy tym - Zostawić Cię na chwilę samą i już się poraniłaś....
Catherine:
O! Mam! Beatrice zdobyła wreszcie kilka jagód i wyciągnęła dłoń do Ciebie, patrząc swoimi błyszczącymi oczkami - poczęstujesz się? Wygląda przy tym tak uroczo, że nie sposób się irytować jej zachowaniem...
Catherine
No dobrze.... - powiedziała delikatnie głaszcząc ją po policzku,zaraz też spróbowała jedną i pomogła jej zebrać resztę....
Kersijana
Przez chwilę dała się ponieść chwili. Elf sprawiał, że z trudem wracała do rzeczywistości... Poczekaj, kochany.... mówiła co drugie, trzecie słowo go całując i pieszcząc.
Królowej muszę przyrządzić wywar a i Sarnę trza jeszcze do obozu przynieść... Oni tam z głodu umierają.... Poczekaj, poproszę Tristana by Ci pomógł z tą sarną, a Z Tobą widzę ze wszystko w porządku. Uśmiechnęła się kokieteryjnie spoglądając na jego nabrzmiałe krocze
.... Elfka wróciła do obozu i podeszła do Tristana tłumacząc mu, że Elf upolował sarnę i gdzie za nim czeka. Sama zaczęła przygotowywać wywar....
Kersijana wróciła do obozu, biorąc się za przyrządzanie wywaru. Widzi, że Catherine z Beatrice w krzakach jedzą jakieś jagody, rozmawiając ze sobą. Tristan poszedł we wskazane przez Noldorkę miejsce, by pomóc Elrohirowi. Margaret natomiast wzuła buty znów i przykucnęła przy robiącej wywar Kersijanie, przyglądając się... Skoro już i tak mnie ten przeklęty Arstan obrzydził, z czystej ciekawości zapytam... Jak to jest z mężczyzną? Spytała cicho.
Betty zaczęła zajadać się jagodami, częstując też Catherine, resztę kobiety zaniosły z powrotem do obozu.
Kersijana
Troszkę zaskoczyło ją pytanie Margaret. Oblizała swoje wargi i mieszając już w prawie gotowym wywarze zaczęła po chwili mówić...
To tak samo jak z kobietą. Widzisz, jeśli do kogoś czujesz miłość albo zauroczenie to nie jest ważne co ma w rozporku a co w sercu... Ale Ty pewnie chcesz się zapytać czy ja wolę mężczyzn czy kobiety? Kersi podniosła głowę w jej kierunku i spojrzała jej w oczy. Była bardzo poważna. Mnie możesz Margaret powiedzieć wszystko...