Wybuchają tu wojny domowe? I czy wyglądają tak jak w romku?
Wersja do druku
Wybuchają tu wojny domowe? I czy wyglądają tak jak w romku?
Wybuchać wybuchają. Wydaje mi że się momencie kiedy jednemu z generałów spadnie lojalność do zera (zresztą tak jest w opisach). Szczerze jeszcze nie trafiłem bo czuwam nad tym żeby ci generałowie co mają armie w polu byli wierni :) jakoś testować mi się nie chce. podejrzewam że frakcję bo takim buncie będą się nazywać albo separatyści albo buntownicy bo takie nacje się pojawiają jak np w cesarstwie rzymskim dochodzi do buntów nie wiem co będzie jak poziom władzy spadnie do zera, nie pamiętam co pisze. na pewno jak ma się najwyższy poziom to są bardzo duże ujemne bonusy do ładu i do lojalności generałów. W sumie najbardziej opłaca ją utrzymywać na poziomie 45-50 %
Jak mi wybuchł bunt i powstała frakcja separatystów to w cechach frakcji miałem "wojnę domową" która dawała jakieś kary. Gdy separatyści zostali pokonani to ta cecha znikła, więc wydaje mi się, że separatyści są jedyną wojną domową która w Attili występuje. Podejrzewam też, że generałowie z niską lojalnością i armie z niskim poczuciem wspólnoty, dołączają do frakcji separatystów, ale nie miałem okazji tego sprawdzić.
Wojna domowa w Attyli wybucha tylko z trzech i aż z trzech powodów:
1. Bunt niezadowolonej ludności w prowincji.
2. Spadek lojalności generała do poziomu 0.
3. Spadek parametru Wspólnoty u armii.
Szerzej wszystko zostało opisane w dołączonej do gry encyklopedii.
Hmmmm czyli nie ma znaczenia bezpośredniego czy mamy duży/mały współczynnik władzy czy kontroli i nie będzie sensu stricte wojen domowych jak w RTW2.... w sumie, sam nie wiem, z jednej strony dobrze, z drugiej nie.
Bezpośredniego nie. Ale wpływ ma na współczynniki, od których zależy możliwość wystąpienia trzech, wyżej wymienionych sytuacji - ład publiczny, poczucie wspólnoty i lojalność.
Jednocześnie zwróćcie uwagę jak istotne przełożenie na tą ostatnią ma indywidualny poziom wpływu postaci w stosunku do tegoż poziomu u władcy rodu. Już lekka dysproporcja na niekorzyść głowy państwa znacznie obniża lojalność u jego politycznego rywala. Dlatego to właśnie ten aspekt, a nie pasek władzy (do którego, w przeciwieństwie do Romka, podchodzę bardzo swobodnie) w bardziej znaczącym stopniu decyduje o wybuchu lub nie wojny domowej.
Co warte docenienia odłączająca się od nas postać może tak stworzyć własną frakcję (separatystów/buntowników), dołączyć do takich, jeśli w danym momencie już się z nimi borykamy, jak również przejść na stronę wroga (przykładowo: wzmocnić państwo Franków przeciwko którym toczymy wojnę naszymi Sasami).
Czy CA nie jest genialne? ;)
Nie kminie trochę dyplomacji... niby patrząc na wszystkie plusy i minusy mam +200, ale to niby w następnej turze, bo w tej jest +23, a w następnej mam z plusów i minusów +321, a tak pokazuje tylko 121.... No to coś nie rozumiem, rośnie/maleje nam i proporcjonalnie??
Kiedy lojalność mojego generała spadła do 0, to uciekł z armii i założył nową ( o nie pełnym składzie ). Ale tamta armia musiała powołać nowego generała i jej nie straciłem.
^^ O! To b. dobra wiadomość. Nic mnie tak by nie drażniło jak strata na rzecz wroga wyszkolonej armii.