Chcę zgłosić próbę nielegalnej wymiany prowincji (bez zgody MG) przez Rafiego (Wenecja) i Matiska ( Bizancjum ), który oblega niebronioną Kretę, żebym ja nie mógł jej zdobyć. :>
Wersja do druku
Chcę zgłosić próbę nielegalnej wymiany prowincji (bez zgody MG) przez Rafiego (Wenecja) i Matiska ( Bizancjum ), który oblega niebronioną Kretę, żebym ja nie mógł jej zdobyć. :>
1. Kreta nie jest niebroniona, bo stacjonuje tam stała ilość wojska od wielu tur. Niezależnie od tego kto by ją zaatakował to oddziałów by tam było tyle samo.
2. Nie łączy mnie z Matiskiem żaden sojusz ani PON więc ma prawo mnie zaatakować.
3. Nie ustalałem z tego, że przejmie mi teraz to miasto. W tej chwili dowiaduje się o tym, że mi je obległ. Jeśli będę miał możliwość odbije oblężenie. Jeśli nie będę miał możliwości, to co to za dobrowolne oddanie prowincji skoro ja nie mam nic do powiedzenia
4. Podobna sytuacja miała już miejsce w tej kampanii, kiedy to Węgry mimo wystarczających wojsk nie broniły się kompletnie przed Kijowem, który miał stalowy PON z Bizancjum i przez to Bizancjum nie mogło zaatakować miast, które normalnie by podbiło. Skoro wtedy nie doszło do złamania regulaminu to nie wiem na jakiej podstawie teraz miałoby do tego dojść.
Po prostu zapytam tak:
Zaprzeczacie, że wasza wojna jest na pokaz i teraz po prostu wykorzystujecie to żeby blokować zdobywanie prowincji swoim wrogom?
Moment moment. Wypowiedziałes wojnę Wenecji w mojej obronie, czyż nie? Powinienes się cieszyć, że zdobędziemy Iraklion.
Nie złamałem regulaminu. Jeżeli nie podoba Ci się moje posunięcie, to zamiast przejmować moich kupców i blokować mi dyplomację (nie mogę podpisać z Wenecją sojuszu, bo wypowiedziałes jej wojnę), zerwij ze mną sojusz.
Chcesz mieć ciastko i zjesc ciastko, a tak się nie da.
Okej, to może zacznijmy od początku. Może mi ktoś wyjaśnić, w jakim celu kilka tur wstecz, Wenecja wypowiedziała Bizancjum wojnę?
To jest kłamstwo w żywe oczy. Sam kombinujesz z Matiskiem, a potem zwalasz winę na Avasila. Złamaliście regulamin wymieniając się prowincjami bez pytania mnie o zgodę.
Okej, czyli rozumiem, że możemy spodziewać się wojny z prawdziwego zdarzenia między Bizancjum a Wenecją? Kijów w tej turze oblega jedno z ostatnich miast Węgier.
Jakie klamstwo? Wypraszam sobie!
Jaka wymiana prowincjami?
Cel wypowiedzenia mi wojny przez Rafiego to jego sprawa.
Mam wojne z Wenecja, wiec atakuje jej Iraklion. Tutaj temat powinien sie zakonczyc. Spodziewajcie sie czego chcecie, ja sie ze swoich planow spowiadac nie musze.
Mam więcej niż trzeba dowodów, że sobie tę wojnę na pokaz zaplanowaliście i nie jest na serio. Rozumiem kombinowanie, manipulację, drwiny itd. to wszystko są elementy rozgrywki i własnie to jest duża część powodów, dla których tyle gram w te KO.
Ale w tej chwili próbujecie robić ze mnie, i z całej reszty graczy idiotów i ja nie będę sobie na to pozwalał. Wszyscy gramy w tę grę dla przyjemności, większość z nas ma trochę więcej niż kilkanaście lat, to może i siebie szanujmy?
No ale czego oczekujesz w tej sytuacji? Nie łączy mnie z Matiskiem PON ani sojusz, on ma zasięg żeby zaatakować Iraklion, a ja nie mam fizycznej możliwości obrony tego miasta bo mam tam tylko 1 oddział i żadnego wojska w okolicy. I jakim prawem Wy chcecie mu tego zabronić? Zrozumiałbym te zarzuty gdybym mógł się obronić, ale rozmyślnie tego nie zrobił, ale co to za handel osadami w sytuacji kiedy ktoś mnie atakuje a ja nic nie mogę na to poradzić?
Taką masz wojnę, że po jego zajęciu Esztergomu podpisaliście pokój na mocy którego dałeś mu 1100 florenów, a teraz atakujesz go ponownie? ;)
Nie wiem też co oznaczają słowa, że zawarłbyś sojusz z Wenecją, tylko Avasil Ci przeszkodził. To chcesz w końcu wojny, czy sojusz z Wenecją? Myślałem że jesteś zdecydowanym graczem. Cóż, chyba trochę się pomyliłem :)
Poza tym, nic w zdaniu, że Avasil wypowiedział wojnę Wenecji i przez to nie możesz z nią zawrzeć sojuszu, nie jest prawdą.
Edit: Za to całe kombinatorstwo z potajemną wymianą prowincji i mówienie nieprawdy, przesunąłem wojsko Bizancjum na Rodos.
Jak chcesz Avasil, możesz skorzystać z tego sejwu:
http://www82.zippyshare.com/v/7TObJKZ4/file.html
To chyba wynikło z tego, że Matisek po prostu myślał, że Egipt wypowiedział mi już wojnę, a nie zaledwie PONa i raczej Matisek nie chciał kłamać. Kwestia niedoinformowania.Cytat:
Poza tym, nic w zdaniu, że Avasil wypowiedział wojnę Wenecji i przez to nie możesz z nią zawrzeć sojuszu, nie jest prawdą.
To, że dał mi 1100 florenów nie miało żadnego związku z wcześniejszym zajęciem Esztergomu, to by była naprawdę śmieszna cena za miasto które w 1 ture generuje więcej pieniędzy. To raczej pożyczka pieniędzy których potrzebowałem na bieżące wydatki. I o ile ta sprawa może wyglądać nieco podejrzanie, choć handel Esztergom w zamian za 1100 florenów to byłby śmiech na sali, to ta sytuacja nie ma absolutnie ŻADNEGO związku z tym co się dzieje obecnie na Krecie.
Fakty są takie, że nie łączy mnie i Matiska żadne oficjalne porozumienie, nie wiedziałem, że oblegnie mi Iraklion, to była jego autonomiczna decyzja i moim zdaniem miał prawo tak zrobić. I to nie jest ani handel, ani wymiana, bo z definicji żeby doszło do czegoś takiego muszą się na to zgodzić obie strony i obie odnieść jakieś korzyści, a ja w tym przypadku ani nic nie mam do powiedzenia ani nic w zamian za stratę tego miasta nie dostanę. I być moze to wygląda niektorym na jakieś kombinatorstwo, ale wszystko jest z ramach regulaminu kampanii online. Jeśli Matisek się z Tobą zgodzi no to dla mnie nie ma problemu, ale do mnie po prostu nie przemawia taka retoryka.
Szczególnie, że właśnie w tej kampanii była bardzo podobna sytuacja o której już wspominałem, gdzie Węgry kompletnie za darmo oddawały Kijowowi swoje ziemie, mimo że bez problemu mogły się bronić (a ja możliwości obrony Krety nie mam żadnej). Wtedy Bizancjum było ewidentnie poszkodowane, bo nie mogło zaatakować prowincji w których posiadanie weszłoby, gdyby Węgier grał zgodnie z duchem gry - stalowy pon z Kijowem. I wtedy jakoś nie doszukałeś się żadnych nieprawidłowości
A sprawiedliwosć polega na tym, żeby podobne przypadki traktować w podobny sposób. Te 2 sytuacje natomiast zinterpretowałes o 180 stopni inaczej