Alda
Położyła dłoń na mieczu, marszcząc brwi. Pobyć chwilę w dobrym humorze i już wkurwiają... Pomyślała, podjeżdżając powoli do wozu.
Wersja do druku
Alda
Położyła dłoń na mieczu, marszcząc brwi. Pobyć chwilę w dobrym humorze i już wkurwiają... Pomyślała, podjeżdżając powoli do wozu.
Regina
W cholerę.....Same zagadki...Jej irytacja zaczynała już pomału sięgać zenitu.
Nie jestem gotowa? na co?........ Albo dobra, Już wiem dowiem się w swoim czasie..... Nic już nie mówiła tylko jechała w tempie Szczura.
Morghar
Odnalazł stajnię po zapachu, odstawił tam Szafira do jakiegoś wolnego boksu, rozsiodłał i wyszedł na dziedziniec, czekając na dalsze polecenia.
Dagoth:
Kapłan zatrzymał konie, po czym udał się obejrzeć kupca - Żem mogłem poszukać jakiś ziół dla niego. Może by miał tu coś, czym mógłbym mu wywar jakiś zrobić. No nic, trzeba go napoić, bo w wiosce pewnie nikt się nim nie zajmie - Poszedł po bukłak z wodą i dał mu trochę wody do wypicia. Ustawia go tak, by się nie zakrztusił podczas picia.
Maikh
Wierzchowiec jakby czekał na taką okazję, rwie do przodu niczym wicher, jakimś cudem udało Ci się nie spaść z jego grzbietu, ale tylko cudem. Jeśli chcesz kiedyś powtórzyć taką galopadę to oprócz ćwiczeń z mieczami warto potrenować ujeżdżanie
Rehlynn
Podeszliście bliżej, jeden z drabów wyszedł wam na przeciwko Witam Panienkę, martwiliśmy się, wiele się wydarzyło, ale to ojciec pewno wyjaśni, a teraz do środka nie ma co stać na widoku
Aurelia
Taka ładna, a nie ma dla kogo stroić się w suknie szkoda rzekł, ale już dłużej Cię nie nagabuje
Alda
Bliżej wozu natknęłaś się na trupa mężczyzny, z pleców sterczą mu dwie strzały, kawałek dalej leży ciało kobiety z rozrąbaną głową, kontynuujesz oględziny
Regina
Nie jesteś gotowa na całą prawdę, ale postaramy się to zmienić
Morghar
Czarodziej czeka nadal na dziedzińcu w towarzystwie jakiegoś wojaka zapewne, podszedłeś bliżej, gdy ów runął na Ciebie. Nie jest to pozorowany atak, dzięki temu, że już kilka lat służysz w wojsku i zagrożenie to Twój chleb powszedni udało Ci się sparować kilka pierwszych ciosów, potem jednak zostałeś zepchnięty do defensywy, nagle atak jak szybko się zaczął tak szybko się skończył Nieźle, nie spanikował, nie uciekał, nie będę potrzebował dużo czasu odrzekł napastnik
Dagoth
Sporo wody pociekło po brodzie kupca, ale kilka łyków udało Ci się wlać mu do gardła. Czy udajesz się poszukać ziół czy wolisz zrobić to jutro gdy dotrzecie do wioski?
Aurelia
Zarumieniła się nieco - Och,dziękuję za tak miłe słowa Panie,może nadejdzie czas kiedy to się zmieni....dobrego dnia Ci życzę - odparła uśmiechając się do niego serdecznie,pozdrowiła go jeszcze skinieniem głowy i udała się do zielarki - Nawet jeśli powiedział to jedynie z chęci zysku to i tak miło było mi to usłyszeć...
Morghar
Czy ktoś może mi wytłumaczyć co tu się dzieje?! Co to miało być? Jakiego czasu?
Maikh
Wystarczy, już pokazałeś! wrzasnął po czym zwolnił z cwału do galopu. Jeśli jeszcze do tego wytrzymały będziesz, to naprawdę szczęście się do mnie uśmiechnęło. Jedzie dalej szybkim, ale równym tempem, by sprawdzić kiedy koń zacznie się męczyć.
Alda
Strzeż ich dusz, pani... Wyszeptała pochylając na chwilę głowę. Śmierć jej nieobca była, ale jeśli poległymi byli bezbronni, kobiety czy dzieci, zawsze jej serce ogarniał smutek. Zeskoczyła z konia, z mieczem w dłoni podchodząc do wozu, przeszukując go.
Regina
Nie należała do osób cierpliwych i szczerze powiedziawszy miała ochotę wygarnąć Szczurowi, ale zdawała sobie sprawę, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. Miała świadomość tego, że na jakiś czas musi opuścić Straż Górską ze względu na ojca i to była niezła okazja by się zahaczyć czegoś innego... Przytaknęła Szczurowi głową i w milczeniu jechała dalej.