-
Kersijana
Nadal próbowała sięgnąć ustami kostki swojej stopy.... Jednak po chwili zrezygnowała... To na nic, ale naprawdę nie mam pojęcia czy to coś w wodzie było jadowite czy nie. Problem jest w tym, że nie czuję żadnego bólu ino ukłucie. Jadowite zwierzęta tak właśnie robią. Wyciągnęła z torby dwa małe flakoniki. Jeden jest na trucizny a drugi nie. Problem w tym, że jeśli posmaruję nie tym co trzeba może to się źle skończyć...
Wiesz Erillio Miło było Cie poznać i mam nadzieję, że Nasze spotkanie nie skończy się nad tym pięknym jeziorem... Musze ryzykować. Albo mnie to zabije albo wyleczy...
Położyła oba flakoniki przed sobą i przekładała ręką to nad jednym to nad drugim... Widać było, że zastanawia się bardzo, ale czasu miała coraz mniej....
-
Arstan, Hallbjorn:
Z nosa chłopa polała się krew, a on sam jęknął z bólu. Nie wiem! Wrzasnął przerażony, choć widać, że stara się jednak nie ukorzyć całkowicie.
-
Arstan
Osz ty mendo po czym kopnął wieśniaka w brzuch celując w żołądek gadać nie chcesz to się pobawimy
-
Hallbjorn
No cóż skoro nic nie wiesz, nie mam po co z tobą rozmawiać - popatrzył na Arstana - możesz z nim zrobić co chcesz ale nie zabijaj go zbyt szybko
-
Arstan, Hallbjorn:
Wieśniak skulił się od ciosu rycerza w brzuch. Krztusząc się warknął - możecie mnie tłuc, ale i tak nic nie wiem!
-
Arstan
Jak chcesz, po czym znów kopnął wieśniaka Oby szybko nie szczezł, póki go bijemy rycerze nigdzie Nas nie wiodą i wszystko może się zmienić, a co by za nudno nie było złamię mu kilka palców co pomyślawszy uczynił
-
Arstan, Hallbjorn:
Torturowany człowiek wrzasnął przeraźliwie z bólu za sprawą łamania mu palców... Wypchaj się gnido... Wysyczał. W międzyczasie jeden z rycerzy Lwa, który wytargał po ziemi z płonącego sioła jakiegoś wydzierającego się, małego chłopca, rzucił go przed was mówiąc - macie nowy argument przetargowy hehe.
-
Arstan
I co mam tym dzieciakiem wytargować po czym zamachnął się na dziecko toporem obserwując reakcję chłopa, jeśli ten wykaże jakieś zainteresowanie dzieckiem Arstan zmieni tor ostrza i nie zabije chłopca, jeśli jednak chłop nie zareaguje Arstan roztrzaskuje łeb smarkacza
-
Arstan, Hallbjorn:
Stój! Wiem tylko tyle, że gdzieś w lasach za Larią! Krzyknął chłop widząc, że zamierzasz zabić dziecko, które już piszczało ze strachu działając wszystkim rycerzom i wam na nerwy...
-
Hallbjorn
Dobra tyle wystarczy idę im powiedzieć co wiemy - poszedł w stronę Rycerza