Gerud Żelazna Pięść
Skoro pora, to ruszajmy.
Wersja do druku
Gerud Żelazna Pięść
Skoro pora, to ruszajmy.
Beregar, Aldarion , Gerud i Geno
Aelin zamówiła sobie mały posiłek Nikt nie chciałby patrzeć na czyjąkolwiek śmierć Beregarze, ale takie jest ryzyko, wie na co się porywa. W międzyczasie drzwi karczmy otworzyły się z donośnym hukiem, a do środka wparował łysy i postawny krasnolud, chwilę rozejrzał się po pomieszczeniu i gdy was zobaczył momentalnie zaczął zbliżać się do was Och, to musi być jeden z krasnoludów zdążyła powiedzieć zdziwiona kobieta nim pięść brodatego wojownika uderzyła w stół Ja Balrakk z Ered Luin, syn Snorriego poprzysiągłem, że urwę łeb parszywej ludzkiej gnidzie, która zabiła mojego towarzysza i tylko dlatego zniosę przeklętego elfa w mojej kompani! krzyknął krzywo wpatrując się w Aldariona. Jesteś kompanem Geruda, tak? spytała się go Aelin. Owszem droga pani! Gerud niedługo tu będzie, widziałem go wraz z niziołkiem. odparł Balrakk To dobrze, gdy tylko dotrą to ułożymy plan, nie możemy tak po prostu przeprowadzić szturmu. powiedziała Aelin Jak to nie?! Ci tchórze pożałują, że ze mną kiedykolwiek zadarli! Tak będzie najszybciej i najprościej! odpowiedział krasnolud . Aelin w tym czasie głośno westchnęła Gdyby to tylko było takie proste, albo gdyby był tu Halbarad wraz z resztą szarej kompanii. Gdy tylko strażniczka skończyła wypowiadać te słowa do karczmy weszli Geno wraz z Gerudem.
Beregar
Skrzywił się gdy krasnolud uderzył pięścią w ich stół,jednak dla dobra sprawy wolał to przemilczeć - Oby tylko ten drugi nie był takim furiatem... - Jeśli mamy pomścić śmierć twojego kompana musimy mieć plan,w innym wypadku nie tylko tego nie uczynimy ale sami zginiemy.
Beregar
Beregar ma rację, bez planu wszystko pójdzie na marne. napomknęła Aelin. Beregar hmhh, mam nadzieję, że umiesz dobrze machać mieczem, no dobrze posłucham, choć nie spodziewam po elfie wielkich rzeczy. odparł Balrakk.
Beregar
Na wzmiankę swojego imienia delikatnie pochylił głowę przed krasnoludem,zaś po wysłuchaniu go do końca odparł - Umiem,radzę sobie także z łukiem. Za Aldariona zaś mogę poręczyć osobiście,widziałem go w walce i jest wprawnym wojownikiem. Mam nadzieję,że zaszłości między waszymi rasami nie przesłonią nam celu jakim jest pomszczenie śmierci twojego kompana i wycięcie szajki tych bandytów.
Beregar
Krasnolud prychnął Przecież powiedziałem, póki żyje zabójca mego kompana, będę tolerował długouchego jak tylko się da, ale moja kamienna cierpliwość może się kiedyś wyczerpać to niech uważa! Dałem słowo i go dotrzymam, jakem Balrakk! powiedział i uderzył się w pierś.
Aldarion
Też nie przepadam za Wami krasnoludami, ale Balraku z Ered Luin zamierzam walczyć tylko z bandytami, nie z Tobą, ani Twoimi kompanami.
Aldarion
Mam taką nadzieję i trzymam cię za słowa elfie! Wyjaw mi też swe miano, dziwnie mi będzie walczyć u boku kogoś kogo imienia nie znam.
Geno
Gdy wszedł do karczmy zobaczył, że przy stoliku Aelin jest już Balrak i dwóch nieznajomych Ahh czyli to pewnie moja kompania na najbliższe dni i ratunek dla Ilberica, obyśmy podołali pomyślał po czym śmiało ruszył w ich stronę na powitanie Witajcie, zwą mnie Geno.
Jestem Aldarion mości krasnoludzie. A widze jakis niziołek do nas zmierza. Witaj Geno jestem Aldarion, o ile nie słyszałes jak przedstawiałem sie temu o to brodatemu wojownikowi.