W Hannibalu i Cezarze nie ma wojny domowej, choćby się chciało.
Wersja do druku
W Hannibalu i Cezarze nie ma wojny domowej, choćby się chciało.
Wczoraj wreszcie udało mi się ukończyć kampanię Rzymem na vh, choć szczerze przyznam, że ostatnie 2-3 godziny grania były nie tyle mordęgą, co irytowały: miałem kilka razy sytuację, gdzie w rundzie poprzedzającej zdobycie ostatniej wymaganej do zwycięstwa prowincji, to albo niedobitki libijskie bądź massynijskie przejmowały mi inną, albo moi sojusznicy wypowiadali między sobą wojnę i traciłem kontrolę nad strategicznym regionem.
Były też komiczne z historycznego punktu widzenia sytuacje, jak np. przypadkowe wyzwolenie przeze mnie Kartagińczyków, którzy potem sami rozprawiali się z kartagińskimi buntownikami w Kartaginie.
Jak sądzicie, warto kupić to DLC za 16zł (aktualna promocja) ? Cezar był dla mnie trochę za trudny (grałem germanami).
Według mnie tak. Sama kampania jest bardziej zróżnicowana, jest tez więcej walk morskich (ciekawe czy tu też zmienili taranowanie, bo jak tak to bardzo fajnie i sam się za to wezmę).
Nawet jeśli mini kampania się nie spodoba, to do dużej dojdą Syrakuzy, Luzytanie i Arawakowie, którzy kiedyś byli ciekawsi do gry, ale teraz też nie jest źle.
Dudzio-śmiało! Aktualnie gram i doskonale się bawię!
Nie pomyliliście się, Hannibal jest świetny! Już drugi dzień nie mogę się oderwać od gry Arewakami. Poziom trudności w sam raz :) Po tylu patchach gra jest naprawdę wyśmienita.
Dudzio, to świetnie :ok: Ituriel tak, tutaj też są statki handlowe zamiast przypakowanych (oczywiście tylko z wyglądu) galer (liburn/trier etc) przewożących armie/legiony.
To dobrze wiedzieć, ale najpierw muszę Egipt do końca doprowadzić, bo Kleo się pogniewa a w gniewie jest straszna. :P
121 tura. Samnici zapisani już tylko w kronikach. Massalia to proponuje pokój, to wypowiada wojnę. Kończy mi się cierpliwość i tym razem doprowadzę sprawę do końca. Rzym ciągle wysyłając legiony przeszkadza mi jak może, chociaż teraz, po zdobyciu Rzymu, myślę ze to już jego koniec. Etrusowie jak i inne ludy z północnych Włoch i Alp mimo nieprzyjaznych relacji, czują mores do Hannibala. Mnie to pasuje, gdyż postanowiłem wpierw wykończyć Rzym i zobaczyć czego mi brakuje do zakończenia kampanii. Na morzu zacząłem częściej przechwytywać posiłki Rzymian, ale nie jest tak tragicznie z tym jak pisze Ituriel w głównej kampanii. Ogólnie myślę ze widzę metę na horyzoncie. (od razu mówię, że stać mnie na alkohol ze sklepu!)
Załącznik 514
PS, W kolejnej turze okazało że poprzez sojusze opanowałem już wymaganą do zwycięstwa ilość regionów, ale skończę dopiero jak odeślę Rzym do historii... :D
Kupiłem ostatnio Hannibala za 16pln na alledrogo i jestem pozytywnie zaskoczony.Odwzorowane są dwie potęgi nad Morzem Śródziemnym-reszta nacji to pionki i nie są przepakowane,że z jednej wioski utrzymują 3 armie.(poziom B.trudny)
Gram oczywiście Hannibalem.
W/g mnie kluczowe jest uspokojenie Afryki i Hiszpanii-pozostawiając tylko zadowolone protektoraty i umowy z nimi.Po kilkudziesięciu turach dochód około 8k na turę.
Odrębna sprawa z Rzymem-u nich woja sporo-kluczowe jest utrzymanie przy wybrzeżach Kartaginy dwóch wypasionych flot które zbijają statki rzymian na dno,a czasami splądrują jakąś wioskę(5k czasem wpadnie).
Do Hiszpanii Rzym też często wpada-dwa miasta z murami i dwie armie polowe spokojnie sobie z nimi radzą.
Najlepszy dodatek do Rome.