Catherine:
A pomyśleć, że tak mnie nie lubiłaś... Ja też cię kocham siostrzyczko - odparła nieco chichocząc i przytulając Cię bardzo czule.
Wersja do druku
Catherine:
A pomyśleć, że tak mnie nie lubiłaś... Ja też cię kocham siostrzyczko - odparła nieco chichocząc i przytulając Cię bardzo czule.
Catherine
Polubiłam Cię bardzo szybko,w momencie gdy najpierw się rozpłakałaś a potem Erilla na Ciebie naskoczyła,to już obie wiedziałyśmy....To stało się w jeden dzień Betty....,już po jednym dniu spałyśmy razem ze sobą,wtulone.... - wyszeptała i pocałowała ją w policzek,który swoją drogą był cały w jagodach,podobnie jak mocno potargane włosy,ubranie i większa część jej twarzy - O matko....,ciekawe jak ja wyglądam....Adele i Margaret się uśmieją jak nas zobaczą,a Lothiriel będzie zła,oj bardzo zła hihi
Kersijana
Chwile patrzyła na odchodzącą Cathy... Jak możesz Odmówić dziecku? kiwnęła głową z niedowierzaniem, by się zaraz odwrócić twarzą do dziewczynki. Wytarła jej łezkę z polika i zaczęła powoli iść w stronę ogniska...Powoli szła i zaczęła opowiadać...
Była sobie raz mała gwiazdka co na niebie świeciła. Nie miała nikogo i czuła się samotna. Codziennie widziała Księżyc. Był on raz wielki i okrągły a czasem coraz mniejszy i mniejszy. Gwiazdka nigdy się do niego nie odzywała bo wydawało jej się, że nie może zaczepiać nieznajomego. Co miesiąc Księżyc był wielki przez jedną noc by w następnej już ciut ciut maleć... Gwiazdka obserwowała to zjawisko noc w noc i przywykła już do tego. Zawsze obiecywała sobie że w końcu się do niego odezwie i zawsze rezygnowała z tego zamiaru. Pewnej nocy Księżyc się nie zjawił.
Kersijana:
Ciociu czy... Czy to oznacza, że nie powinniśmy odkładać niektórych rzeczy na później, bo szczęście może nam się wymknąć z rąk? Spytała szczerze zaciekawiona Adela.
Kersijana
Przez chwilę zastanawiała się Skąd dziecko zna takie mądrości... Wiesz mój Skarbie.?.. Jak mądre są słowa dziecka gdy potrafi się ich słuchać. Kersi pocałowała Dziewczynkę... Posłuchaj dalej to się dowiesz.
Gwiazdka wypatrywała Księżyca całą noc i zupełnie zrezygnowana tuz przed świtem powiedziała szlochając. Teraz już sama zostałam na tym świecie. Nie mam siostry ani brata, a teraz i nieznajomy mnie zostawił... Pewnie czekał nieśmiały i się doczekać nie mógł. Gdy słońce zaczęło swymi promieniami rozświetlać niebo Gwiazdka jak to codziennie zasypiała. Nic na to nie mogła poradzić. Zasypiając gasła i znikała.
Kersijana:
Dziewczynka słuchała z uwagą, rozmyślając przy tym. Przecież to straszne... I w końcu przestała lśnić, czy może pojawiła się kolejna gwiazdka i ta przestała być samotna?
Kersijana
Zadziwiające jak dzieci starają się wyprzedzić fakty....
Gwiazdka obudziła się kolejnej nocy, ale nie sama. Wielkolud znów rozświetlał niebo i spacerował po nim jak gdyby nigdy nic....
-Gdzie byłeś? zapytała nagle gwiazdka. Nie mogła powstrzymać radości gdy go zobaczyła...
-To Ty mówisz? ale jak?,,, dlaczego nigdy się nie odzywałaś?... Myślałem, że jesteś niemowa....
-Zawsze byłeś. Odparła gwiazdka zdziwiona...
Kersijana:
Hmm... I co, było coś dalej? Spytała zaciekawiona Adela. W międzyczasie wrócił Elrohir z Tristanem, ten pierwszy niesie przewieszoną przez plecy sarnę. Mężczyźni są w całkowitym milczeniu...
Catherine:
Nasza mama by powiedziała, że to przeznaczenie hihi... Odparła Betty, dodając zaraz - chyba wpadłaś w oko Tristanowi...
Catherine
Tak by powiedziała Twoja mama.... - zgodziła się z siostrą - Może i wpadłam,ale jakoś nie bardzo wierzę żeby to było coś więcej z jego strony....,poza tym ja do niego nic nie czuję....
Kersijana
Tuląc małą spoglądała w kierunku mężczyzn. Ich milczenie było trochę dziwne, ale kontynuowała bajkę.
-Byłem i owszem ale wczoraj stało się coś wyjątkowego. Co sto lat zasłania mnie Moja Siostra... Ty jej nie znasz bo zawsze gdy chce się z Tobą przywitać to zasypiasz.
Gwiazdce zrobiło się wstyd odrobinie.
-Ale ja myślałam, że tylko my dwoje jesteśmy na tym świecie... I szczerze to smuciłam się nawet, że się do mnie nie odzywasz...
Księżyc spojrzał na nią zdumiony.
-A dlaczego to niby tylko my mamy być na tym świecie? Niebo jest ogromne i gdy się rozejrzysz to zobaczysz wiele Twych sióstr....
Gwiazdka z niedowierzaniem rozejrzała się dookoła.....
Hi hi,,,, ha ha ,,, hi.... rozległo się nagle w około... Na całym niebie można było dostrzec połyskujące gwiazdki. Nie sposób ich było policzyć....
-To my, Twoje siostry... rozległo się w około....
Mała gwiazdka zdziwiona ale szczęśliwa zrozumiała, że by dostrzec to co jest ważne trzeba patrzeć w około a nie tylko przed siebie....
Od tej chwili co noc świeciła razem ze Swymi siostrami.... Niestety nigdy nie poznała Siostry Księżyca. Zawsze się starała wytrzymać choć chwilkę, ale nocne zabawy i połyskiwania były chyba zbyt wyczerpujące... za każdym razem zasypiała.....