Anna de Loiret
Serce jej się nieomal zatrzymało gdy ujrzała strzałę lecącą w stronę czoła Aratheny. Odetchnęła z wielką ulgą, gdy Bertrand ocalił życie elfki i podeszła do swej przyjaciółki przytulając ją mocno bez słowa.
Wersja do druku
Anna de Loiret
Serce jej się nieomal zatrzymało gdy ujrzała strzałę lecącą w stronę czoła Aratheny. Odetchnęła z wielką ulgą, gdy Bertrand ocalił życie elfki i podeszła do swej przyjaciółki przytulając ją mocno bez słowa.
Miecz w ziemię wbijać? Nikt Ci nie użyczy swego oręża do tego celu. Kulbaki użyj. odezwał się Tankred.
Bertrand ruszył w stronę obejmujących się kobiet.
Arathena
Chyba nie dożyję wyzwolenia Bretoni jak tacy narwańcy wszędzie są.... Wyszeptała do Anny gdy ta była w nią wtulona...
Anna de Loiret
Nie mów tak, uważaj tylko bardziej na siebie... Roland poległ przez swą odwagę, nie każ mi patrzeć na twoją śmierć - odszepnęła pogładziwszy przyjaciółkę po włosach.
Alessio
Tak to lepsze rozwiązanie....,mi mojego nie szkoda bo i związany z nim nie jestem.... - Z dwóch innych światów doprawdy pochodzimy,takie przywiązanie do broni i koni,no,no.... - pomyślał zabierając się za rozkulbaczanie swojego wierzchowca
Twoja lina Aratheno rzekł elf w bretońskim podając Jej jeden ze zwojów. W tym języku też słychać nieco chropowaty akcent, ale nie aż tak jak w elfim. Me miano Karhir.
Tylko dzięki Karhirowi udało się mi uciec z Czarnej Arki. Również był tam więźniem. - dodał Bertrand.
Macie w pobliżu jakiś staw lub jezioro? Obmyć się muszę, jeszcze żaden mąż na mnie ne legł. - spytała się blada Liothannea po czym otrzepała swe ubranie.
Alessio rozkulbaczył swego wierzchowca, banici zdjęli strzały z cięciw łuków.
Arathena
Wzięła kawałek liny, którą podał jej Elf... Rozumiem, że drugą część dla siebie zatrzymujesz? Nic nie odpowiedziała Annie ale pogładziła ja po włosach.
Alessio
Ułożył siodło przed Tankredem mówiąc - Połóż proszę na nim swą nogę Panie,tak mi będzie wygodniej zabieg przeprowadzić a i dobrze to na kurację wpływa.... - gdy to zrobił delikatnie począł schładzać bandażem namoczonym w lodowatej wodzie skręconą nogę rycerza
Podobno Bertrand połowę łupu kazał Wam zwrócić. stwierdził Karhir.
Przywódca banitów skinął głową elfowi, po czym spojrzał na Liothanneę. Pani, w tamtą stronę idąc dojdziesz do rzeki i wodospadu. Możesz wziąć którąś ze swych towarzyszek, by mieć pewność że nikt nie będzie Cię podglądał.
Która ze mną pójdzie? spytała się królewska córka.
Tankred posłuchał Alessio. Ten usłyszał od strony Morgiany ciche pochrapywanie. Najwidoczniej arcykapłanka musiała jakiś czas temu usnąć.
Anna de Loiret
A nie możemy obie?