Catherine
Ucałowała ją bardzo czule w policzek i zaraz otarła łzy pomagając jej wstać,gdy tylko stanęły na nogi znów przytuliła ją mocno jak gdyby nie mogąc się od niej oderwać....
Wersja do druku
Catherine
Ucałowała ją bardzo czule w policzek i zaraz otarła łzy pomagając jej wstać,gdy tylko stanęły na nogi znów przytuliła ją mocno jak gdyby nie mogąc się od niej oderwać....
Catherine:
Ojej... Mruknęła Betty odwzajemniając jeszcze mocny uścisk... Jedną dłoń położyła na Twych plecach, a drugą na głowie, głaszcząc ją delikatnie. Widzisz, jak to dobrze, że znalazłaś wreszcie tą, która się nie zraziła do ciebie po pierwszej rozmowie, mimo twych usilnych starań? Hihi.
Catherine
Musisz mi to tak wypominać?Ty też widzisz jak to dobrze że nareszcie spotkałaś tą która traktuje Cię jak normalną dziewczynę a nie królewnę przed którą należy się jedynie kłaniać i wytwornie zachowywać....
Catherine:
Królewna zaśmiała się i nic nie mówiąc, oparła się plecami o Ciebie uszczęśliwiona...
Catherine
Objęła ją w pasie a głowę oparła o jej ramię i zaczęła powoli prowadzić ją w stronę obozu,na jej obliczu znów gościł uśmiech i spokój.... - Można z nią zwariować hihi.W niecałą godzinę przeżyłyśmy chwile zabawy,radości,gniewu,smutku,wzruszenia i znów radości....chyba obie jesteśmy szalone....
Kersijana
Wiesz kochanie.... Pójdziemy do wujcia i zapytamy kiedy kolacja... Kersijana nie chciała zostawiać Adeli a do Elfa tez nie chciała iść sama. Co Ty na to? zapytała jeszcze widząc,że dziewczynka nie ma zamiaru iść spać.
Kersijana:
Adela chętnie zgodziła się iść do Elrohira. Ten, gdy podeszłyście do niego uśmiechnął się, Tristan zaś rzekł - znaleźliśmy jezioro niedaleko, niewielkie, ale wykąpać się można. Jeśli więc panie tego pragną, to mogę zaprowadzić. Gdzie królewna i panna Catherine?
Kersijana
Już z daleka uśmiechała się do Elfa. Wujku,,, wujku... Udawała głos Adeli i jej zachowanie, ale nie w złośliwy jakiś sposób, a taki bardziej zabawny... Kiedy kolacja? głodne jak wilki jesteśmy... Gdy Tristan wspomniał o jeziorku uśmiechnęła się na samą myśl... Ja podziękuję uprzejmie. Jednocześnie zrobiła oczko do Elrohira dając mu znak, ze już wie gdzie go zaciągnie na większość nocy, jak tylko Adela zaśnie.... A co Z Betty i Cathy,,, hmmm nie mam pojęcia.
Kersijana:
Najpierw trzeba ją przyrządzić, a póki co mięso nieupieczone, ale jak wujkowi pomożecie, to może bedzie szybciej. Inną sprawą jest, że kucharzem dobrym nie jestem i kobieca dłoń by się przydała - odparł Elrohir uśmiechając się do Ciebie. Tristan wykonał ukłon w Twą stronę i oddalił się, wyjmując swój miecz i zaczynając pocierać go szmatką, by go wyczyścić.
Kersijana
Nic prostszego... Uśmiechnęła się do Adeli i Elfa... Podwinęła rękawy swoje i dziewczynki. Pomożemy wujkowi to wszyscy się najemy.... Kresi pozbierała jakieś większe liście Dzikiej Kapusty, albo Rabarbaru. Położyła je koło dziewczynki i pokazała jak ma zawijać mniejsze porcje mięsa w te liście. Te ugotujemy na zapas a resztę upieczemy... Trza by do ogniska pozbierać jeszcze trochę drzewa. Ktoś chętny?