Adela wskoczyła za Lothiriel śmiejąc się, a Betty zatrzymała się, chyba też pojęła, że lepiej nie wpaść na mamę w tym stanie... Królowa jednak ostatkiem sił wrzasnęła - do mycia, ale już!
Wersja do druku
Adela wskoczyła za Lothiriel śmiejąc się, a Betty zatrzymała się, chyba też pojęła, że lepiej nie wpaść na mamę w tym stanie... Królowa jednak ostatkiem sił wrzasnęła - do mycia, ale już!
Kersijana
Uśmiechnęła się do niego...Wpierw jedzenie a potem wspólna kąpiel... Co Ty na to?
Catherine
Spojrzała na nią nieco zmieszana,nigdy jeszcze nie słyszała żeby Lothiriel krzyczała.... - Ale....,ale gdzie? I dlaczego jesteś taka zła? Przecież to tylko zabawa....,nie wolno nam się bawić? - zapytała robiąc niewinną minę
Dobrze, z miłą chęcią - odrzekł Elrohir szeptem. Lothiriel wrzasnęła znów - bawić się w dziczy i wracać w takim stanie!? Macie wy rozum!? Kersi pomóż mi! Królowa jęknęła znów i próbuje wstać, choć niezbyt jej to wychodzi...
Catherine
Nie!Leż,leż proszę....,zaraz się umyjemy....ale powiedzcie nam gdzie? - powiedziała i zaczęła iść w jej stronę chcąc ją ułożyć na posłaniu,jednak w porę zorientowała się że to nie najlepszy pomysł....
Pokażcie jej gdzie... Powiedziała cicho królowa i opadła na posłanie wyczerpana. Tristan zaoferował się z pomocą, kłaniając się delikatnie dziewczynom - mogę paniom pokazać jeziorko.
Kersijana tymczasem przypomniała sobie, że odeszła od przygotowywania jedzenia... I o tym, że Margaret coś długo nie wraca z drewnem.
Catherine
Przewróciła oczyma na zachowanie Tristana,jednak zgodziła się skinieniem głowy,bo i nie miała za bardzo wyjścia....
Kersijana
Starała się zejść z Elfa. Wiesz chyba później pójdziemy nad to jeziorko.... Zrobiła jakiś grymas słysząc jak Tristan oferuje dziewczynom pomoc w znalezieniu jeziora... Puść mnie najdroższy,, idę poszukać Margaret.
Catherine:
Tristan zaprowadził Ciebie i Twą siostrę nad niewielkie jeziorko. Miejsce jest piękne, spokojne i wymarzone wręcz do wypoczynku. To tu, szlachetne panie - rzekł.
Kersijana:
Noldor puścił Cię i udałaś się na poszukiwanie Margaret. Dostrzegłaś plamę krwi na pniu jednego z wielu drzew, jakie tutaj rosną... Niewielka plama jest również na trawie.
Catherine
Trafimy z powrotem.... - powiedziała jasno sugerując mu że zapamiętała drogę i jego obecność naprawdę nie jest pożądana....