zakładam że zrozumie jak to jest jak ktoś układa sobie wszystko po swojemu z niczym się nie licząc, no i ze wykaże się tymż poczuciem humoru :)
Wersja do druku
zakładam że zrozumie jak to jest jak ktoś układa sobie wszystko po swojemu z niczym się nie licząc, no i ze wykaże się tymż poczuciem humoru :)
chciałem być szarym rycerzem stojącym w obronie dobrego homoseksualizmu przed złym zakapiorem... doszedłem jednak do wniosku, że historia osądzi najlepiej, i że walka o ten temat zupełnie nie ma sensuCytat:
Zamieszczone przez glaca
http://www.pbfcomics.sciesnet.net/ar...BF020-Skub.gif
może ten obrazek co poniektórym otworzy oczy, że są lepsze rzeczy do robienia.
W ostatnich 3 postach zostałem wręcz zasypany merytorycznymi argumentami.
Wypada podać starą dobrą maksymę "pluj k... w oczy, będzie myślała, że deszcz pada"
i dać sobie spokój :mrgreen:
Pewnie, Ty Zakapior podajesz ogrom argumentow. Na razie nie napisales nic konkretnego, tylko jakies swoje bledne przekonania nie poparte, zadnymi faktami czy badaniami naukowymi.
Przynajmniej nie posiłkowałem się słowotwórstwem, wikipedią, wyzwiskami i linkami ze ssaniem pały. Ale ja to nie wy. Na jakiś czas zamilknę, miejcie sobie rację ;)
to co teraz napisałes świadczy niestety o tym że nei potrafisz czytać ze zrozumieniem, tylko że czytasz jedynie to co chcesz widziec - a to świadczy o ... "pipipi" umysłowym. By nie było że atakuje, czy coś. Ja wyjasniłem jaki przyświecał mi cel, jak nie potrafisz zrozumieć - to nie dyskutuj, bo dyskutuje się jak się rozumie co ktoś inny mówi/pisze. Inaczej to jest zarzucanie się monologami.
pa pa Zakapiorze
miłego dnia :)
Nie piszemy kolorkami. Zedytowałem Twojego posta - Witia
heh, nie wiedziałem :D
pomyślałem że skoro są te kolorki z boku, to po coś ^^
Jaka niekonsekwencja :?: Jak ktoś sobie zrobi dziecko i je sam wychowuje, to nic państwu do tego, z kim sypia czy jak je ma wychować(pod warunkiem, że nie łamie prawa). Za dzieci "bezpańskie", które państwo przygarnęło, państwo już jest bezpośrednio odpowiedzialne.Cytat:
Jestem wzruszony Twoją troską o dzieci, szkoda tylko, że tylko o te "państwowe". Widzę, że w kwestii dzieci "prywatnych" nie widzisz zagrożenia dla tychże wychowaniem przez homoseksualistów. Pewna niekonsekwencja. Ale jestem gotowy się na to zgodzić, choć przewiduje, że jednoznacznej oceny nie będzie i pozostanie to tematem sporu.
Ja też bym chciał latać na F-16, ale niestety wzrok mi uniemożliwia bycie pilotem wojskowym :lol: Podobnie jest z małżeństwem homosiów - małżeństwo jest związkiem kobiety z mężczyzną i tutaj od zarania dziejów ludzkości się nic nie zmienia. Homosie sobie mogą robić razem, co tylko zechcą, ale małżeństwem z powodów oczywistych zostać nie mogą. Co akurat w normalnym kraju nie powinno być żadnym problemem ze względów majątkowych czy prawnych(III RP i tu jeszcze normalna nie jest).Cytat:
Co do małżeństwa, jeżeli kwestia nomenklatury jest istotna, można nazwać te zjawisko "związkiem partnerskim". Mi to jest obojętne. Po co im status "małżeństwa"? A po co nam? Najwidoczniej wychowani w tradycji przez "kolektyw" utażsamiają się z pojęciem "rodzina", "małżeństwo" itd. i najwyraźniej odczuwają potrzebę samorealizacji w tych aspektach człowieczeństwa. Bo chyba są ludźmi?
Już pisałem: mogą je sobie zrobić. Jak tego dokonają to już ich broszka. Co do adopcji: ze względów, które podałem, obecnie jestem na nie, ale jak w przyszłości się okaże, że wychowanie dzieci przez pary homo nie wpływa źle na psychikę dziecka, to będę skłonny do dyskusji na ten temat wrócić.Cytat:
To "homosie" mogą adoptować dzieci?
w języku polskim nie ma słów takich jak homoś czy heteroś...
Małżeństwa jednopłciowe istnieją od zawsze. Nie wiemy jak wyglądało to u ludzi prahistorycznych. Wiemy jedynie że homosexualiści najczęściej zostawali szamanami. Wiemy jednakże że w starożytności nie było z tym problemu. Męskie śluby zdarzały się na bliskim wschodzi w takiej czy innej formie. W Greków nie - bo tam był inny system społeczny, gdzie mężczyzna miał swego rodzaju obowiązek obcowania w wieku dojrzewania z mężczyznami zaś później z kobietami (z tym że kobiety były traktowane praktycznie jak dzisiaj są w krajach arabskich - bez męża nie mogły wychodzić z domu - on zaś mógł robić co chciał z przyjaciółmi). W Rzymie śluby między mężczyznami w okresie cesarskim były sprawa normalną, nawet popełniło to kilku Cesarzy. Choć nie wszyscy - z tego co mi wiadomo Hadrian nie poślubił swojej miłości życia (Antinousa).
W epoce wprowadzania w Europie myślenia semickiego (chrystianizacja) - z początku nie zmieniło się wiele ale w miarę wzrostu siły kościoła kat. w Europie homosexualiści zaczęli być traktowani jako coś niedobrego (podobnie jak higiena i wiele innych rzeczy które "zapomniano" pod wpływem wspaniałych prądów filozoficznych jakie z sobą niosło chrześcijaństwo). Od XV wieku, powoli wszystko zaczęło się zmieniać. Ale jak zwykle - najlepiej mieli najbogatsi lub odizolowani od reszty świata. Zmiany wniósł wiek XVIII, nawet XIX mimo oficjalnego puryzmu powoli zaczynał przekonywać się do zapomnianych tradycji narodów Europy - czyli akceptacji homosexualizmu.
Tja, a z pewnoscią bardzo polskie jest słowo 'homoseXualista'..
No popatrz, a ja byłem przekonany, że o higienie zapominano tym bardziej, im bliżej było 'oświeconych' czasach nowożytnych, a w średniowieczu łaźnie miejskie były powszechne (koło trzydziestu w XIII-wiecznym Paryżu, ale choćby w takim Krakowie również były niemal na każdym rogu)...nie wspominając, że dzięki 'wspaniałemu' chrześcijaństwu i jego wynalazkom (monastycyzm) uratowano wiele z dziedzictwa starożytności. Jeśli swoje tezy, o dumnej i bogatej tradycji europejskiego homoseksualizmu, opierasz na równie prawdziwych źródłach, to nie mam więcej pytań ;)Cytat:
W epoce wprowadzania w Europie myślenia semickiego (chrystianizacja) - z początku nie zmieniło się wiele ale w miarę wzrostu siły kościoła kat. w Europie homosexualiści zaczęli być traktowani jako coś niedobrego (podobnie jak higiena i wiele innych rzeczy które "zapomniano" pod wpływem wspaniałych prądów filozoficznych jakie z sobą niosło chrześcijaństwo).
Pisanie przez X - było polskie do reform języka z XIX wieku. Były to "reformy" usztuczniające jęz. polski i na siłe "polonizujące" (o ile to możliwe przy stosowaniu łacińskiego alfabetu). Usunięto wówczas owo x - uznając że jest zbędne. Ja sobie je przywróciłem bo łatwiej napisac jedno x niż k i s. Po za tym pisanie np sex przez ks jedzie wiochą ^^. Tak samo piszą np. Duńczycy to słowo - przez ks - i wielu ludzi nie wie o co im chodzi, bo cały świat piszę to przez x.
Zaniedbanie higieny nie przyszło od razu - ono się objawiało w miare upływu stuleci. Niemniej - same łaźnie nie dowodza czystości. Najczystsi byli mieszkańcy północy - którzy ulegli w najmniejszym stopniu chrześcijaństwu. Najgorsze warunki sanitarne były na południu. Przypominam że okres kultywacji brudu zaczyna się jeszcze w średniowieczu (XV w.) i jest jak najbardziej pomysłem kościoła (ci co się nie myli byli chrześcijanami a ci co się myli żydami albo muzułmanami - jak się człowiek mył - to narażał się szybko na wizyte inkwizycji).
Owo chrześcijaństwo nie musiało by zachowywać dziedzictwa starożytności gdyby samo wcześniej jej nie zniszczyło. Co z tego że ocalili kilka xiąg, jeśli wcześniej popalili tysiące, poburzyli świątynie, biblioteki i uczelnie. A czynił to nie kto inny tylko chrześcijanie, a tylko garstka w miarę przytomnych na umyśle potrafiła docenić wiedzę starożytnych i chciała ją zachować. Renesans zawdzięczamy w dużym stopniu działalności Fryderyka Hohenstaufa na Sycylii - i prądom które dzięki jego działaniom rozprzestrzeniły się na resztę Włoch - poprzez Neapol. Był więc dzieckiem walki z papieżem i kościołem.