Katarina (polski)
Dyć przecie zrozum, że bałam się o Ciebie... W gniewie byłeś takim, że chyba sam na nich ruszyć był gotów. starała się nie patrzeć prosto w oczy Bożogrobca, ale nie bynajmniej dlatego, że kłamała a wręcz przeciwnie.
Wersja do druku
Katarina (polski)
Dyć przecie zrozum, że bałam się o Ciebie... W gniewie byłeś takim, że chyba sam na nich ruszyć był gotów. starała się nie patrzeć prosto w oczy Bożogrobca, ale nie bynajmniej dlatego, że kłamała a wręcz przeciwnie.
Spytko po polsku
Najpierw o imć Tomasza, później o mnie. Zdecyduj się wreszcie kogo większym uczuciem darzysz.
Sir George Srogi
Komu spieszno na tamten świat niech jedzie suzkać ciała ja wyruszam szukać tego człowieka o którym mówił konstabl. Z Bogiem.
Katarina (polski) do Spytka
I o kapłana się martwię i o Sir Georga, jak równo i o Saracenkę. I pana konstabla też się martwiłam choć jego może już dobry Bóg wita.
Panie nie pora teraz w dysputy się wdawać, ale widzi mi się żeś zazdrosny. tym razem jednak odważnie spojrzała mu w oczy. Przecie nie powiem Ci głupcze że miłować Cię zaczynam.
Pomyśl teraz jednak panie o inniejszych sprawach niż o kogo się boję bardziej. Mapę byś zabrał od barona bo mnie i tak nie wyda, a bez niej oaz nie znajdziemy.
Spytko po polsku
Rzekłem Ci przecież, żeś nie była mi obojętną, nie łgałem. Lecz Ty odparłaś iże nie potrafisz swego serca na pół rozerwać, by obdarować nas nim po równi. Nie da się upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu, uważaj Katarino byś głodną nie ostała. Wzrok Spytka zdaje się przewiercać oczy Katariny, jakby rycerz chciał dojrzeć co szlachcianka ukrywa w głębi swej duszy.
po łacinie:
Z Bogiem sir George.
Surija
Nie wiedziała za kim podążać, ale postanowiła udać się z większą grupą, zawsze to bezpieczniej i raźniej
Charles de Tournemire
Bracie... Sam w pojedynkę chcesz go szukać i ryzykować podjazdem pod zamek księcia? To nie jest dobry pomysł, a mimo prośby konstabla lepiej nie jechać tam w pojedynkę... Tak, mówiłem, że z Tobą pojadę, ale skoro mam rozkaz jechania za baronem i reszta za nim podąży to i udam się za nim. Poza tym... Sam dobrze wiesz jak to by się ze mną skończyło gdyby mi przyszło walczyć z jakimś żołnierzem w razie czego... Jedź z nami, bracie. Potem się poszuka razem tego człowieka.
Spytko po polsku
Jaka mapa, jakie oazy? Do miejsca potyczki jadziem wpierw przecie.
Katarina(polski) cicho do Spytka by tylko on usłyszał
To pomóż mi jakoś te serce w całości zostawić to i syta będę. Uśmiechnęła się szczerze pokazując swoje białe zęby. Ech mężowie, czy w przyszłych wiekach tęż tacy głupawi będziecie? oby nie bo kolejnego tysiąclecia nasz gatunek nie wyżyje
teraz juz normalnym tonem
A jak nie daj Boże i Baron polegnie? Lepiej mieć mapę przy sobie teraz już zanim sir George o nią zapyta. Ale jak tam uważasz panie, ....
Sir George Srogi
Trzymaj się blisko ludzi barona, nic ci przy nich grozić nie będzie. Samotnie nawet bezpieczniej podróżować bo i nikt uwagi na mnie nie zwróci. Na pewno się jeszcze spotkamy, świat zmalał! Z Bogiem bracie. - ukłonił się jeszcze baronowi i wyruszył w stronę zamku wroga.
Spytko po łacinie
Podjechał do barona i cicho spytał Mógłbym Panie o te mapy prosić? Być może prosto z miejsca potyczki w dalszą drogę przyjdzie nam ruszać.
Charles de Tournemire
Będę, będę... Z Bogiem, bracie.
Sir George wyruszył sam w stronę Kerak, dając przykład wielkiej odwagi... Czy Bóg to doceni i rycerz ten przeżyje? Doceni na pewno... Ale pytanie czy w tym życiu czy odwdzięczy się stawiając go przed swym obliczem?
Baron odrzekł Spytkowi, podając mu pergamin - oto i mapa panie, ale obaczym na miejscu potyczki, co czynić dalej nam trzeba.
W międzyczasie lazaryci w pełnym rynsztunku i na koniach podjechali do was w niemal idealnym szyku, jest ich pięciu. Dobyli swych mieczy jak jeden mąż i przyłożyli je sobie płazami klingi do twarzy, zastygając w bezruchu i wyczekując. Nie widzieliście jeszcze nigdy tak przedziwnego, a jednocześnie pięknego pokazu...
Surija
Powłóczystym wzrokiem odprowadziła sir Georga Kolejny prawy i dzielny rycerz podążył na zatracenie nie wyszła jeszcze z podziwu dla Jego męstwa gdy pokaz swej wprawy w rzemiośle dali Lazaryci Och w takiej kompaniji na pewno Nam się uda rzekła rozpromieniona
Charles de Tournemire
Ładnie... Dyscyplina robi swoje - pomyślał zadowolony widząc to, po czym zabrał swój ekwipunek i konia, wsiadł na niego i czekał na resztę towarzyszy.
Spytko po łacinie
Dziękuję Panie odparł baronowi chowając pergamin. Spojrzał na pokaz Ech, mieć stu takich, to nie tylko Mstyczków, ale całą dzielnicę senioralną mógłbym zdobyć.
Katarina
Na dźwięk wydobywanych mieczy zastygła. Z podziwem jednak powiedziała po łacinie w ich kierunku.
Wybrani przez Boga by w chwale nieść wiarę jego... żyjąc lub ginąc...
Po chwili obejrzała się w kierunku Sir Georga. Obyś panie miał w opiece tego dzielnego rycerza
Sir George:
Wyruszyłeś w długą, niebezpieczną drogę ku Kerak, samotnie, nawet mapy nie zabrawszy... Jedziesz coraz dalej i dalej, każda chwila zdaje się trwać wieczność, gdy Twój rozum jest rozdarty i pyta - zawrócić, gdy jeszcze jest szansa czy dalej jechać przed siebie?
Reszta:
Po chwili, gotowi do drogi wyjechaliście z zamku Blanchegarde, z wami jest baron Roger z Wigan oraz pięciu rycerzy świętego Łazarza, którzy w milczeniu podążają za wami. Jeden z nich trzyma chorągiew zakonu. Gdy kilka dłuższych chwil minęło, dotarliście do miejsca potyczki, nad oazę przy której wypoczywaliście w nocy. Dostrzegliście porozrzucane wokół kilka ciał zbrojnych, którzy na tunikach oraz tarczach mają herb de Chatillona. Największą jednak uwagę przyciągnął zakrwawiony, biały płaszcz z naszytym zielonym krzyżem leżący na trawie, tuż obok jeziorka...
Sir George Srogi
Boże dopomóż, wskaż mi drogę. Gdzieś z pewnością jest jakaś warownia.
Sir George:
Jadąc wciąż przed siebie, w pocie czoła na prażącym słońcu, ujrzałeś mury jakiegoś niewielkiego zamku. Wiesz, że najbliżej Blanchegarde jest zamek Bethgibelin, ale któż jego panem oraz czy wspiera on stronnictwo księcia de Chatillona i templariuszy, czy też Rajmunda z Trypolisu, braci Ibelinów i szpitalników - nie masz pojęcia. Masz jeszcze sporo sił, droga chyba nie była długa choć ciężko o poczucie czasu jadąc powoli przez pustynię. Nad basztami powiewają sztandary Królestwa Jerozolimy, za blankami zaś spacerują powoli zbrojni z kuszami, bacząc na teren wokół. Na pewno już Cię dostrzegli. Brama zamku jest otwarta, strzegą jej dwaj strażnicy z włóczniami w dłoniach.
Sir George Srogi
Bramy otwarte macie? Saracenów się nie obawiacie? Ponoć w tych stronach nie trudno o walki.
Charles de Tournemire
Spojrzał na płaszcz z naszytym zielonym krzyżem i od razu pomyślał o konstablu. Zastanawiało go czy już umarł, czy może Bóg okazał mu łaskę i jeszcze żyje, choć obawiał się, że połączył się ze śmiercią...
Spytko po łacinie
Utopili go łajdacy zatruwając tym wodę?
Katarina
Nie. Nie byliby na tyle głupi by w takich miejscach wodę z premedytacją zatruwać. Oni też z niej korzystać muszą. Ale nie ma ciała nigdzie... to dobry znak.
Charles de Tournemire
Nie przebadaliśmy jeszcze dokładnie okolicy, jeszcze nic nie wiadomo.
Surija
Ehh gdyby tylko toń wzrok mógłby przenikać, to jasność byśmy mieli, a tak śladów trzeba Nam szukać, może ten płaszcz to dobry znak
Katarina
Zsiadłą z klaczy i przyklęknęła tuż przy wodzie starając się dostrzec jakieś ślady wskazujące na to że ciało mógł tu ktoś do wody wrzucić. Po chwili zastanowienia powiedziała po łacinie.
Pustynia nie jest mi tak znana jak miejscowym, ale myślę że tu nie znajdziemy ciała. Zwróciła się do Saracena. Czy jest możliwe by sępy zaczęły już krążyć nad truchłem jeśli gdzieś ciało konstabla by leżało? Nie minęło tak wiele czasu od walki. Jeśli zwierze jednak szybko wyczuje żer to powinniśmy widzieć je gdzieś na niebie przynajmniej.
Na moje, mamy ino dwa wyjścia, i oba równie szalone. Pierwsze zdać się na łaskę pana i z jego pomocą znaleźć jeszcze ślady ludzi księcia o ile nie jest za późno już. Po nich może znajdziemy ich. A drugie, to udać się za sir Georgiem, jeśli szczęście i dobry Bóg dopomoże to dogonimy go niebawem.
Bożogrobiec miał rację i jeszcze raz przepraszam, że wstrzymywałam wcześniej, ale obawy mam czy nie jest już za późno by Pana Boemunda szukać. Trza sprawę uczciwie postawić i przyznać, że spóźniliśmy się....
Idąc za Sir Georgiem przynajmniej jego ostatnią wolę spełnić możemy.
Sir George:
Witaj panie w zamku Bethgibelin, otwarte mamy bowiem straże na basztach bacznie obserwują teren wokół i dostrzegą od razu saraceński podjazd. Ale niepokojące wieści nas dochodzą, że jakoby nasze patrole codziennie stawają do walki z przeważającym wrogiem. Wojna panie, to już otwarta wojna - odparł strażnik.
Reszta:
Przeklęty de Chatillon - wykrzyknął jeden z lazarytów. Spójrzcie, zostawił ciała swych zbrojnych i płaszcz pana de Moulins, żeby posądzić go o napaść na nich!
Kasim odparł Katarinie - spójrz wysoko w niebo, panno Katarino, nad ciała zbrojnych księcia, gdyby nie nasza obecność to już by były tuż nad nimi. I rzeczywiście, dostrzec można drapieżne ptaki w górze, które jakoby czekają na okazję.
Raczej nic nie wskazuje na to, że konstabla wrzucono do wody, bowiem nie ma ani śladów krwi wokół jeziora, ani też śladu jaki by zostawił, gdyby jego ciało przeciągali po ziemi.
Katarina
Decyzję zatem trza jaką podjąć i jej trzymać się zatem. Ja tylko sugestię dałam że pomocy już ni jak możemy dać. Ale Wy mądrzejsze głowy macie Panowie i to wasza decyzja co robić nam dalej przyjdzie. Zdrowy rozsądek ino i rozkaz Pana Boemunda każą jechać dalej, a serce chce jednak pochować go przynajmniej należycie i modlitwę zmarłemu nad grobem zmówić.
Wstała powoli i rozejrzała się w około po towarzyszach.
Surija
Patrząc na Lazarytów Ano przeklęty, ino chyba nie damy rady go dosięgnąć, a co do decyzji zdaję się na mężów znających się lepiej niźli niewiasta na wojennym rzemiośle
Katarina
Przytaknęła Saracence i choć nie darzyła jej szczególną sympatią po tym jak pogardliwie na nią czasem patrzyła odparła. Niestety, my kobiety mimo często trafnych spostrzeżeń posłuchu nie zawsze możemy dostać.
Podeszła do ciał ludzi księcia i zaczęła je przeszukiwać. Ostrożnie by nie dotknąć żadnej rany i zakrwawionych rzeczy.
Technczny
Interesuje ja głównie jakieś naczynia na wodę by w zapas zabrać, ale liczy również na jakieś lepsze fanty. :P
Jeśli konie ich są gdzieś w pobliżu to również je przeszukuje.
Sir George Srogi
Azaliż to prawda że Saladyn ruszył na otwartą wojnę? Boże dopomóż swym wiernym. Gdzie znajdę siedzibę pana tego zamku? Lub kapitularz moich braci?
Sir George:
Siedzibę pana zamku znajdziesz, gdy tylko wejdziesz na dziedziniec panie, jest dobrze widoczna, prowadzą do niej duże drzwi, w sali rycerskiej z pewnością cię przyjmie, panie. Kapitularz szpitalników zaś - gdy tylko wejdziesz na dziedziniec, trzymaj się panie cały czas muru po lewo, a ujrzysz budowlę ze sztandarem zakonu świętego Jana.
Sir George Srogi
Dziękuję dobry człowieku, masz tutaj złotą monetę za pomoc. - po czym udał się do domu szpitalników.
Techniczny:
Jest szansa że tam będzie ktoś kogo George zna?
Charles de Tournemire
Ciekawe jak tam brat George się trzyma... - pomyślał, po czym zaczął ostrożnie rozglądać się po okolicy.
Sir George:
Przejechałeś przez dziedziniec zamku, nie jest on zbyt duży, ot mały, wysunięty posterunek mający strzec południowej granicy królestwa. Dwóch braci stoi przed wejściem do kapitularzu, na Twój widok natychmiast przerwali rozmowę i pozdrowili Cię gestem ręki, oraz mówiąc po łacinie - niechaj będzie pochwalony!
Techniczny
Szansa jest, ale sir George nie wie czy ktoś ze znajomych braci tu przebywa.
Sir George Srogi
Na wieki wieków bracia! - zsiadł z konia i podszedł bliżej-Chciałbym porozmawiać z waszym dowódcą, jest li?
Spytko po łacinie
Ktoś umie tropy czytać?
Sir George:
Chodź za nami bracie, zostaw swego rumaka, będzie w dobrych rękach - odparł joannita.
Reszta:
Baron rozglądając się wokół w końcu spytał was - a więc zamierzacie ruszyć wreszcie za kawalerem świętego Jana? W stronę Kerak? Niechaj któreś z was płaszcz konstabla zabierze, żeby ksiazę nie mógł królowi wmówić, iż lazaryci atak na jego ludzi przypuścili.
Katarina nie znalazła nic interesującego, nawet złota, widocznie książę bardzo dokładnie przygotował swą zdradę, na co daliście mu dużo czasu...
Spytko po polsku
Mości Tomaszu, radź co czynić. Za ułudą do Kerak gnać, czy do króla z zarzutów Twój zakon oczyścić.