Spytko:
Przekraczając próg cytadeli zatrzasnął jej wrota nie oglądając się za siebie by sprawdzić czy przypadkiem nikt za nim nie podąża.
Wersja do druku
Spytko:
Przekraczając próg cytadeli zatrzasnął jej wrota nie oglądając się za siebie by sprawdzić czy przypadkiem nikt za nim nie podąża.
Bertrand:
Boże... Powiedział Hugon, wygląda jakby cała złość na siostrę mu przeminęła. Naprawdę... Naprawdę nie wiesz, gdzie ona jest?
Spytko, Adriano:
Polski rycerz zatrzasnął przed Adrianem wrota cytadeli... Zamknięte od środka, nie puszczą od zewnątrz, jako że główny cel tych drzwi to jak najdłużej powstrzymywać najeźdźców...
Bertrand
Westchnął ciężko. Wiem gdzie jej komnata, ale nie wiem czy w niej teraz przebywa, chodźmy, zaprowadzę Cię do niej panie...
Adriano
Ja to mam dzisiaj szczęście...
Robert
Cudownie wyglądasz - powiedział głaszcząc ją po ramieniu, po chwili dodał równie łagodnie - zaniosę Cię,musisz swe siły oszczędzać
Charles, Robert:
Norman wziął ukochaną za ręce i począł ją nieść , za nim ruszyła Agnes z księdzem. Po chwili spotkaliście Bertranda idącego w waszą stronę z jakimś czarnowłosym rycerzem, o bujnych wąsach... Hugon... Wyjąkała ledwo kobieta. Siostro! Krzyknął wojownik i chwycił ją za rękę. Idźcie, idźcie i powiedzcie Boemundowi, że zaraz dołączę - rzekła Agnes.
Katarina:
Nagle rozległo się głośne walenie do drzwi.
Bertrand
Pan Hugon znalazł mnie w jadalni, dowiedziawszy się uprzednio w Trypolisie, że jestem Twoim znajomym...
Robert
Dobrze,prowadź ojcze - powiedział do duchownego rzucając jedynie Agnes dziwne spojrzenie zaś pytania na później zostawiając
Charles de Tournemire
Spojrzał na Hugona oraz Agnes z lekką podejrzliwością, wszak jej reakcja była dosyć... interesująca - zaczął podążać w kierunku kaplicy nie chcąc dłużej tu zabawiać.
Katarina
Wzięła krzesło czy tam taboret czy ewentualnie ryczkę w rękę i podeszłą do drzwi... Z impetem je otwierając zamachnęła się tym czymś co w ręce miała..W ten łeb się pierd......
Techniczny
Nie dokańczam specjalnie bo nie wiem kogo za drzwiami zobaczęxD