Trzeba bylo zapamietac gdzie dokladnie sie pojawili a nastepnie poslac w tamte rejony kilku szpiegow(nie stosuje toggle fog ;) ) i sledzic poczynania zoltkow ;) Wykaz sie odrobina cierpliwosci a ich spotkasz :lol:
Wersja do druku
Trzeba bylo zapamietac gdzie dokladnie sie pojawili a nastepnie poslac w tamte rejony kilku szpiegow(nie stosuje toggle fog ;) ) i sledzic poczynania zoltkow ;) Wykaz sie odrobina cierpliwosci a ich spotkasz :lol:
Właśnie ich spotkałem niedaleko Kijowa 12 pełnych flag kontra 654 moich w mieście.
No i jak wypadło spotkanie odrębnych wobec siebie kultur? Kraków jest mongolski teraz czy niekoniecznie? ;)Cytat:
Zamieszczone przez Zawisza97
Nie Polski.
Ma ktoś jakąś taktykę na Mongołów grając Danią? Który oddział piechoty brać?
Z Danią to problem bo o ile pamiętam to nie ma dobrych włóczników, najlepiej najmij ich. Skandynawscy topornicy też są rozsądnym wyjściem. Ale to kawalerią powinieneś ich tłuc. Skandynawscy kapłani wojny są idealni. Najpierw do akcji kawalerowie, później kapłani wojny/konni huskarlowie. Na lekką kawalerię łuczniczą łucznicy piesi, kuszników konnych Dania chyba też ma. Czyli krótko, chańska gwardia nie radzi sobie przeciw kapłanom wojny, nieźle obrywa od huskarlów i na pewno zleją ich kawalerowie. Konni łucznicy oberwą od Twoich pieszych. Mongolska lekka jazda kopijnicza dostanie od kawalerów, i tu rada jak kopijnicy wroga szarżują to nie wystawiaj przeciwko nim kapłanów wojny bo oni są słabi w szarży ale w walce wręcz biją każdego. Mongoły mają też dobrych ciężkich włóczników ale dla Ciebie nie są problemem bo topornicy, piesi huskarlowie i miecznicy radzą sobie z nimi doskonale. Osobiście najpierw puszczam toporników do szarży, później wycofuje i atakuję huskarlami pieszymi/miecznikami. Na kawalerię nieźli są też ci halabardnicy (zapomniałem nazwy, ci w ciężkich zbrojach) i milicja kosynierska. To było o jednostkach a teraz o taktyce prowadzenia bitwy.
Przede wszystkim na flankach włócznicy w kręgu. W centrum łucznicy/kusznicy, za nimi topornicy (z dwuręcznymi toporami), ew. huskarlowie. Miecznicy niech służą do walki z lekką piechotą. Na ciężką ci co mają premię przeciwko pancerzom. Jak wiadomo w centrum zazwyczaj najbardziej napierają a jak zrobią wyrwę w szeregach to ruszam generalską strażą i dwoma oddziałami jazdy najlepiej rycerskiej czyli dobrze szarżującej i atakuję a potem ich cofam. Przeciwko wrogiej ciężkozbrojnej kawalerii zajętej walką w zawarciu posyłam kapłanów wojny/huskarlów konnych. I nie pozwól aby wybili Ci łuczników bo oni muszą strzelać do konnych łuczników mongolskich.
Dzięki za szybką odpowiedź :-). Zniszczyłem ich dwoma zabójcami i 7 flagami, chociaż trochę miałem lepiej, bo było dużo najemnych włóczników w pobliżu, na dodatek starłem się z nimi dopiero coś około po 100 turze, więc byłem dobrze przygotowany. Brałem głównie kolesi z zamków, kapłanów jakoś rzadko brałem, wolałem się bronić podrasowaną (gildia mieczników, płatnerz itd.) duńską piechotą. Teraz walczyć nie będę z Tatarami, tylko zabójców wysłałem, stabilizuję sytuację w państwie po wojnie.
A czy jak nie będę parł na wschód grając Anglią to czy jest możliwe, żeby Mongołowie zostali wyeliminowani przez obcą frakcję?
Jeśli ktoś pokona wszystkie fale i zajmie ich terytorium co raczej dla komputera jest niemożliwe to tak.
Witam.
Mam pytanie:
Czy powinienem obawiać się Mongołów trzymając Antochię i grając Hiszpanią przy 45 turze oraz mając skromny, turowy, dochód wachający się pomiędzy 500-2540 :roll: ?
(W Antochii mam 15 oddziałów, w tym 7 najemnych, z krucjaty i generała z 4 gwiazdkami)