Cytat:
World of Baldurs Gate, czyli „ładne cacko”
Spójrzcie w niebo! To ptak? To samolot? To superman? Nie, to Word of Baldurs Gate. Megainstalator, który nadaje Wrotom Baldura i modyfikacjom do tej gry nowy wymiar. Czym jest WoBG można przeczytać na stronie klanu Children of Bhaal. W skrócie – to instalator łączący ze sobą Baldurs Gate 1 i 2 wraz z Tronem Bhaala oraz IceWind Dale 1. Całość działa na „silniku” BG2, zawiera większość modyfikacji lub ich komponentów.
Ideą powstania było „stworzenie maksymalnie dużego świata gry oraz zdecydowane utrudnienie rozgrywki”.
Miałem nadzieję, że w końcu taki instalator powstanie i consummatum est. Dokonało się. Instalowanie poszczególnych modyfikacji czy to pojedynczo, czy przez Big World Project Leonardo Watsona przypominało dziobanie schizofrenicznego wróbelka z afektywną chorobą dwubiegunową. Właściwie obu metodom daleko do doskonałości. W pierwszej przy instalacji – powiedzmy 30 modów – od samego klikania yes, no, install lub quit można było doprowadzić się do stanu pt. „nie jeb się z tym tyle, bo się pochlastać można”. BWP ma miał tę zaletę, że można zainstalować sobie to, co chcemy oraz ustalić zasady, jakie mają obowiązywać. Marne to pocieszenie, gdy po po czterogodzinnej instalacji wywalało nagle error i trzeba akcję powtórzyć. „(...)”. Aha, poradnik Big World Project ma ponad 300 stron i uwzględnia całą masę śmieciowych modów (np. podklasy – w 90% to badziew).
projekt rozwija się spokojnie i nawet na anglojęzycznych stronach jest o nim słychać...