-
No i zdobyłem wszystkie regiony w południowym pasie wzdłuż M. Śródziemnego. A nawet ostatnio spotkała mnie niespodzianka. Ostatni reprezentant Massalii w postaci okrętu z 12 ludźmi na pokładzie został dopadnięty przez moją flotę i ... pierwszy raz na moich oczach (w bitwie morskiej) uciekł na ląd... . Tam go dopadłem, choć się sporo nabiegałem. 12 ludzi, 12 zabitych. Mówię, jednej nacji mniej. I co? I okazało się że ... uciekli, mając na pokładzie... 14 ludzi:eek:. Ten numer akurat jest mi znany od miesięcy, więc drugi raz go dopadłem (na szczęście był ciągle w moim zasięgu) i stoczyłem drugi raz bitwę z "nieumarłymi":D. Znowu 14 ludzi-14 zabitych. I co? Nie;), na szczęście tym razem AI potwierdziło odejście tych ludzi (a co za tym idzie-całej nacji Massalii) na wieczną wachtę.
-
Pierwszy raz gram tą kampanię, więc czy to normalne że wybucha powstanie galijskie w regionach gdzie mam poziom zadowolenia całkiem znośny (co najmniej 20 w plusie)? Tych poniżej nie mam, bo nie ganiam byle zdobyć, tylko konsolidować zdobycze. Wybuch mi nie przeszkadza, bo lubię kłopoty (oczywiście gdy mam w ręku "argumenty" w odpowiedzi :P), tylko po prostu mnie zaskoczył ten bunt.
-
Te bunty to chyba zamiennik wojny domowej.
edit:
Jak sobie radzą w multi Nerwiowie, Bojowie i Galatowie (tzn. czy mają jakieś szczególnie warte uwagi oddziały w porównaniu do innych barbarzyńców)? Arwenami gra mi się całkiem nieźle, bo mają najbogatszy wybór jednostek z Galów i zastanawiam się jak tam z resztą plemion, a nie specjalnie chce mi się wszystko sprawdzać.
-
I po buncie:P. Strasznie podoba mi się podział tur na pory roku które faktycznie wpływają na warunki kampanii w polu. Mimo że ostrożnie trzymając się dróg można bez strat dalej prowadzić ofensywę, ale dla mnie liczy się spokój na tyłach i w miesiącach zimowych legiony mam na leżach zimowych. Jak na razie bardzo dopbrze mi się gra w tą mini kampanię.
-
To raz, dwa można w końcu zacząć utożsamiać się z generałami i agentami :D No i specjalni wodzowie dla każdej nacji, też są fajnym smaczkiem.
-
Tak, w końcu mogę sobie pozwolić na zapamiętywanie agentów. To jest wielki plus tej kampanii ( w Hannibalu pewnie jest podobnie, mniemam). :ok: Marek Antoniusz był zawsze moim faworytem, mimo wielu historycznie zaprzepaszczonych szans!
-
Zwyciężyłem na polu militarnym, ale na tyle podoba mi się uziemienie legionów w zimie na leżach i garnizonach (i utrudnienie w odpieraniu uderzeń Galów), że pogram do ostatecznego zdobycia mapy :D.
-
Steam klucz wysyła na maila?
-
Jak przez np. Allegro kupujesz, to tak. Jeśli bezpośrednio przez Steam, to Ci się przypisuje już do Twojego konta.
-
I po kampanii!:). Ostatnich Belgów dopadłem na wodach kanału i mapa moja (nawet w międzyczasie wybiłem podległych mi Konfederatów germańskich - czyż Roma nie łamała traktaty gdy jej tak pasowało?:P) W odróżnieniu od kampanii głównej zauważyłem że po tym jak w pewnym momencie wszystkie pozostałe na mapie odłamy Celtów się na mnie rzuciły i odparłem krwawo ten atak, w sytuacji bez wyjścia, poszczególne nacje z biegiem tur, będąc pod ścianą same mi składały propozycję pokoju i protektoratu! Albo w międzyczasie któryś patch coś zmienił, albo tak jest w CiG. W kampanii głównej chcąc mieć jakiś lud pod sobą (taki ze mnie humanista:devil:), gdy ten miał ostatni region, praktycznie bez wojsk, oblężony przez moją armię w wiosce bez murów - chyba każdy wolał iść w ślady Masady...:crazy:. Trochę to irytujące gdy chcesz nakarmić żebraka, ale każdy z nich okazuje się ascetą... Jakieś wybrane nacje bym zrozumiał (Sparta, jacyś Germanie), ale dotyczy to nacji od A do Z. No teraz troche odpoczynku od Romka, wakacje!